Ksawery Zar─Öbski – ┼╝o┼énierz nieujarzmiony

ksawery zar─Öbski

Dla niego, trwaj─ůca od przesz┼éo pi─Ötnastu lat wojna jeszcze si─Ö nie sko┼äczy┼éa. Uleg┼é przemocy. Nie ma wolno┼Ťci, ma jednak dach nad g┼éow─ů, wikt i opierunek. Jest jak w oflagu. By┼é pilnowany przez stra┼╝nik├│w, wprawdzie nie w mundurach, ale za to w bia┼éych fartuchach.

Ksawery Zar─Öbski

Chcia┼ébym z otch┼éani zapomnienia – przywo┼éa─ç posta─ç ┼╝o┼énierza Najja┼Ťniejszej R.P. chor─ů┼╝ego Wojska Polskiego Ksawerego Zar─Öbskiego.

S┼éu┼╝b─Ö Niepodleg┼éej Ksawery Zar─Öbski rozpocz─ů┼é jeszcze jako m┼éody ch┼éopak ÔÇô zaci─ůgaj─ůc si─Ö na ochotnika do 36 pu┼éku Legii Akademickiej sformowanego w 1920 roku do obrony Polski przed bolszewikami.┬áPrzeszed┼é z nim pi─Ökny bojowy szlak, p─Ödz─ůc czerwonych gdzie pieprz ro┼Ťnie. Pozosta┼é w wojsku na sta┼ée. Lata dwudzieste – to by┼é dla niego najlepszy okres, za┼éo┼╝y┼é rodzin─Ö. By┼é ceniony za pomys┼éowo┼Ť─ç i wewn─Ötrzn─ů dyscyplin─Ö. Wyspecjalizowa┼é si─Ö w rusznikarstwie. Mia┼é nawet wybitne w tym zakresie osi─ůgni─Öcia, tote┼╝ awansowany zosta┼é do stopnia chor─ů┼╝ego WP.

zar─ÖbskiWe wrze┼Ťniu 1939 r. wraz z formacjami lotniczymi bra┼é udzia┼é w kampanii obronnej, a po jej zako┼äczeniu przez Rumuni─Ö i Francj─Ö przedosta┼é si─Ö do Anglii, by nadal walczy─ç. S┼éu┼╝y┼é – jako cz┼éonek naziemnego personelu w strukturach angielskiego lotnictwa wojskowego RAF – w 309 Dywizjonie jako mechanik. Otrzyma┼é najni┼╝szy angielski stopie┼ä oficerski.

Po zakończeniu działań wojennych przeżywał gorycz porażki i zdradę dotychczasowych sojuszników. Polska staje się łupem wojennym ZSRR.

Pan Ksawery do takiej Polski nie chce wr├│ci─ç. Podj─ů┼é prac─Ö w ma┼éej wytw├│rni metalurgicznej w Londynie. Mieszka┼é samotnie, wiod─ůc gorzki ┼╝ywot politycznego uchod┼║cy.
Za oszcz─Ödzone pieni─ůdze wysy┼éa┼é ┼╝onie i dzieciom paczki do Warszawy. W pracy by┼é przez angielskich koleg├│w lubiany, imponowa┼é im pomys┼éowo┼Ťci─ů i temperamentem.

Z trudem znosił w Anglii osamotnienie, dalszy tam pobyt stał się dla niego nie do zniesienia.

Żołnierz nieujarzmiony

Po 16ÔÇôletniej nieobecno┼Ťci wraca do kraju, do rodziny. Ksawery Zar─Öbski nie mo┼╝e si─Ö jednak przystosowa─ç do warunk├│w ┼╝ycia w socjalistycznej ojczy┼║nie robotnik├│w i ch┼éop├│w. W pracy – nie zgadza si─Ö na uczestniczenie w komunistycznej liturgii mas├│wek i pochod├│w. Ma z tego powodu k┼éopoty.

Nie znajduje oparcia w rodzinie. Jest dla niej po d┼éugiej roz┼é─ůce obcy, a przez podwa┼╝anie regu┼é uznawanych przez wszystkich – nawet niebezpieczny.

Konflikty w domu narastaj─ů. W ko┼äcu PRL postanawia go izolowa─ç od reszty spo┼éecze┼ästwa – na podstawie zarzut├│w zn─Öcania si─Ö nad rodzin─ů.┬áZostaje osadzony bezterminowo, na tak zwanej detencji w szpitalu psychiatrycznym z zaleceniem… jak najdalej od Warszawy.┬áPrzywieziono go do po┼éo┼╝onych tu┼╝ przy granicy czechos┼éowackiej Branic.

Branice

zar─ÖbskiW szpitalu stary wiarus czuje si─Ö jak w niewoli u nieprzyjaciela.

zar─ÖbskiDla niego, trwaj─ůca od przesz┼éo pi─Ötnastu lat wojna si─Ö jeszcze nie sko┼äczy┼éa. Uleg┼é przemocy. Nie ma wolno┼Ťci, ma jednak dach nad g┼éow─ů, wikt i opierunek. Jest jak w oflagu. By┼é pilnowany przez stra┼╝nik├│w, wprawdzie nie w mundurach, ale za to w bia┼éych fartuchach.

Mimo, ┼╝e znowu jest zupe┼énie sam, mimo ┼╝e Najja┼Ťniejsza R. P. nie jest niepodleg┼éa, mimo ┼╝e rozpoznano u niego schizofreni─Ö paranoidaln─ů, mimo, ┼╝e ratunku znik─ůd nie wida─ç. Do ko┼äca zachowuje godno┼Ť─ç i honor przedwojennego chor─ů┼╝ego.

zar─ÖbskiPan Ksawery dumnie odrzuca propozycj─Ö stara┼ä o rent─Ö inwalidzk─ů z powodu choroby psychicznej ÔÇô ┼╝─ůda od pa┼ästwa emerytury wojskowej za lata s┼éu┼╝by w WP.
Nic od komunist├│w nie chce i nie bierze.┬áZim─ů chodzi w kolejarskim p┼éaszczu przypominaj─ůcym krojem wojskowy szynel. Trzyma fason, od kwietnia do wrze┼Ťnia si─Ö opala, jakby ignoruj─ůc ca┼ée otoczenie.

Oficjalnie opisywano jego stan w ten spos├│b:

„w szpitalu bezczynny, bez zainteresowa┼ä, niepodatny na wszelkie pr├│by aktywizacji. Wycofany z realnej rzeczywisto┼Ťci w ┼Ťwiat uroje┼ä prze┼Ťladowczych, ksobnych, wielko┼Ťciowych. aperswazyjny, zupe┼énie bezkrytyczny w stosunku do tych objaw├│wÔÇŽ”

Branicki szpital w tym czasie by┼é autonomicznym miasteczkiem, rz─ůdzonym┬átward─ů r─Ök─ů przez ambitnego lekarza Zdzis┼éawa Jackowiaka.

zarębskiDyrektor szpitala Zdzisław Jackowiak

Przebywa┼éo w nim prawie 2000┬ápacjent├│w i 1300 os├│b personelu.┬áNale┼╝a┼éo do szpitala tak┼╝e olbrzymie gospodarstwo rolne, a w nim ┼Ťwinie, krowy, konie, a tak┼╝e para kucyk├│w, 2 m┼éyny, piekarnia, rze┼║nia, liczne filie┬áz zamkiem w┬áMosznej┬áw┼é─ůcznie.┬áW obr─Öbie szpitalnego ogrodzenia spacerowa┼éy daniele, sarny i pawie.

W┼éadca szpitala bi┼é w┼éasn─ů monet─Ö zwan─ů bonami, kt├│ra by┼éa ┼Ťrodkiem wymiennym za towary w plac├│wkach handlowych i us┼éugowych szpitala.

Pawilony by┼éy otoczone doskonale utrzymanymi terenami zielonymi. W tych to zamkni─Ötych ogr├│dkach od kwietnia do wrze┼Ťnia pacjenci sp─Ödzali wi─Ökszo┼Ť─ç dnia. Przed przelotnym deszczem chronili si─Ö do pod┼éu┼╝nych altan.

By┼é rok 1969. W┼Ťr├│d wyprowadzanych do ogr├│dk├│w chorych wyra┼║nie wyr├│┼╝nia┼éa si─Ö posta─ç roznegli┼╝owanego do pasa, o ┼Ťr├│dziemnomorskiej wr─Öcz opaleni┼║nie, dziarskiego cz┼éowieka o bystrym spojrzeniu.┬áMia┼é wtedy prawie siedemdziesi─ůt lat i od dziesi─Öciu przebywa┼é w szpitalu.┬áZawsze by┼é czym┼Ť zaj─Öty, ca┼éy warsztat, wraz z potrzebnymi materia┼éami nosi┼é przy sobie w sk├│rzanej teczce.

Pracownia

Wtedy si─Ö poznali┼Ťmy i od razu przypadli┼Ťmy sobie do gustu.

zar─Öbski

Stanisław Wodyński

Ja mia┼éem w sobie pewne poczucie winy, ┼╝e pracuj─Ö b─ůd┼║ co b─ůd┼║ w totalitarnej instytucji, jak─ů by┼é bez w─ůtpienia, zw┼éaszcza wtedy – szpital psychiatryczny, a los wyznaczy┼é mi w nim rol─Ö dozorcy cz┼éowiekowi tak dla Polski zas┼éu┼╝onemu.┬áOn to wyczuwa┼é, dlatego, bez zb─Ödnych opor├│w zgodzi┼é si─Ö przychodzi─ç do prowadzonej przeze mnie pracowni ekspresji.┬áMimo r├│┼╝nicy wieku, jaka nas dzieli┼éa, zadzier┼╝gn─Ö┼éa si─Ö mi─Ödzy nami ni─ç przyja┼║ni.

Pracownia gromadzi┼éa pacjent├│w dla kt├│rych praca przy szyciu, wypychaniu traw─ů morsk─ů┬á materacy, wyrabianiu koszy z wikliny, oczyszczaniu chlewni ze ┼Ťwi┼äskiej mierzwy nie by┼éa – mimo „zmienionej chorobowo osobowo┼Ťci” – szczytem marze┼ä.

Wkr├│tce pozyska┼éem paru ciekawych tw├│rc├│w, kt├│rych prace pokazane na po raz pierwszy zorganizowanej przeze mnie wystawie ÔÇô wzbudzi┼éy spore zainteresowanie i umocni┼éy moj─ů pozycj─Ö w szpitalu. Do pracowni przychodzili tak┼╝e, a raczej wyrywa┼éem ich – z licz─ůcych niekiedy ponad setk─Ö chorych oddzia┼é├│w – niespe┼énieni dot─ůd literaci, poeci, przer├│┼╝ni konstruktorzy i wynalazcy perpetuum mobile jak r├│wnie┼╝┬áci, dla kt├│rych pobyt w podziemiach mieszcz─ůcych pracowni─Ö, z ca┼éym labiryntem korytarzy i izb piwnicznych by┼é wytchnieniem od koszmaru przebywania – w psychiatrycznym szpitalu.

Alegoryczny portret pana Zarębskiego, namalowany przez Mieczysława Dominika.

zar─ÖbskiWyszuka┼éem dla pana chor─ů┼╝ego oddzielne pomieszczenie, do kt├│rego wr─Öczy┼éem mu klucze – w kt├│rym m├│g┼é przebywa─ç nawet do p├│┼║nego wieczora, co by┼éo oczywi┼Ťcie pogwa┼éceniem obowi─ůzuj─ůcych w szpitalu rygor├│w, ale o to specjalnie nie dba┼éem.

Tw├│rczo┼Ť─ç

Prowadzi┼éem z nim d┼éugie rozmowy, zach─Öcaj─ůc go do realizacji pomys┼é├│w, o kt├│rych mi tyle opowiada┼é.┬áWkr├│tce w pracowni poczu┼é si─Ö jak u siebie w domu. Mia┼é nareszcie swoje miejsce, sw├│j k─ůt, do kt├│rego nie wchodzi┼éo si─Ö bez pukania.

zar─Öbski

Wn─Ötrze pracowni (na zdj─Öciu Marian Henel)

W historii jego choroby wtedy odnotowano:

„…drugi┬áokres szpitalnego ┼╝yciorysu Ksawerego Zar─Öbskiego to okres tw├│rczy, kt├│ry pojawi┼é si─Ö nagle i spontanicznie, przy utrzymuj─ůcych si─Ö objawach psychotycznych na poprzednim poziomie. Tw├│rczo┼Ť─ç jego obejmuje dwie r├│┼╝ne, wzajemnie si─Ö uzupe┼éniaj─ůce formy i jest szczeg├│lnie ciekawa ze wzgl─Ödu na autoterapeutyczne walory…”

zar─ÖbskiPan Ksawery sta┼é┬ási─Ö bowiem┬áwydawc─ů samizdat├│w, wydawanych w jednym egzemplarzu publikacji ÔÇô┬átabloid├│w, jakby je nazwa─ç wsp├│┼éczesnym j─Özykiem. Wykonanych na dykcie obklejonej kartonem – w kt├│rych to przedstawia┼é swoje pogl─ůdy filozoficzne, polityczne, a przede wszystkim po┼Ťwi─Öcone misji pana Ksawerego – ujawnienia ┼Ťwiatu prawdy o tym, ┼╝e Stalin poleci┼é wymordowa─ç oficer├│w polskich wi─Özionych w Katyniu, Ostaszkowie, Starobielsku.

zar─ÖbskiAnalizuj─ůcy jego tw├│rczo┼Ť─ç dr Krzysztof Czuma pisa┼é:

„(…)swoisto┼Ť─ç┬áform plansz sprawia, ┼╝e trudno zakwalifikowa─ç je do kt├│rego┼Ť z klasycznych ┼Ťrodk├│w wyrazu artystycznego.
Najbardziej przypominaj─ů opowie┼Ť─ç rysunkow─ů z dymkiemÔÇŽ kombinacj─Ö skarla┼éego s┼éowa z uproszczonym rysunkiem…”

zarębskiZ tymi przesłaniami pana Ksawerego była raz nawet spora afera.

Organizowa┼éem wystaw─Ö prac plastycznych pacjent├│w┬ábranickiego┬ászpitala na ┼Ül─ůskiej Akademii Medycznej w Katowicach Rokitnicy.┬áDzia┼éo si─Ö to w okresie ÔÇ×p├│┼║nego GierkaÔÇŁ. Eksponowali┼Ťmy tkaniny, obrazy, rze┼║by, a tak┼╝e plansze pana Ksawerego.

zarębskizarębskiWszystko było już przygotowane do otwarcia wystawy, kiedy to dowiedziałem się, że z polecenia prorektora Akademii do spraw wychowawczych imprezy nie będzie.

zar─Öbskizar─ÖbskiOkaza┼éo┬ási─Ö bowiem, ┼╝e mocno czerwona i partyjna magnificencja, kieruj─ůc si─Ö czujno┼Ťci─ů funkcjonariusza NKWD dostrzeg┼éa w publikacjach pana Ksawerego niebezpiecze┼ästwo, przed kt├│rym nale┼╝a┼éo chroni─ç adept├│w medycyny.

zar─ÖbskiPan chor─ů┼╝y Ksawery Zar─Öbski, kiedy si─Ö o tym si─Ö dowiedzia┼é – by┼é wniebowzi─Öty. W ko┼äcu, jego dzia┼éalno┼Ť─ç zosta┼éa dostrze┼╝ona i wyr├│┼╝niona przez – komunistycznego bo komunistycznego, ale zawsze – profesora.

Wystawa w ko┼äcu si─Ö odby┼éa, bo prorektor si─Ö wystraszy┼é, ┼╝e o jej zamkni─Öciu powiadomimy Radio Wolna Europa.┬áEksponowali┼Ťmy na niej, poza planszami r├│wnie┼╝ konstrukcje, kt├│rych jako gor─ůcy zwolennik reformowania kalendarza pan Ksawery by┼é autorem.┬áPrzypomina┼éy one z wygl─ůdu zegary, z kt├│rych ┼╝aden si─Ö do dzisiejszych czas├│w nie zachowa┼é. Zosta┼éy bezmy┼Ťlnie zniszczone po jego ┼Ťmierci.

zar─ÖbskiM├│j serdeczny i przedwcze┼Ťnie zmar┼éy przyjaciel doktor Krzysztof Czuma┬ápisa┼é:

„(…)o┬áile jednak zegar w naszej kulturze jest najstraszniejszym symbolem przemijania, to u Ksawerego Zar─Öbskiego straci┼é t─Ö swoista wymow─Ö poprzez odmierzanie nie sekund, minut, godzin zamkni─Ötych w cyklu dobowym, a dni, miesi─Öcy, lat wed┼éug systemu, w kt├│rym rok sk┼éada si─Ö z 13 miesi─Öcy, a ka┼╝dy miesi─ůc z 28 dni. Zostaje w ten spos├│b wyeliminowana jakakolwiek ruchomo┼Ť─ç dat. Ka┼╝dy kolejny rok jest taki sam, tzn. ma wewn─Ötrzny porz─ůdek identyczny z tym, kt├│ry go poprzedzi┼é i z tym, kt├│ry nadejdzie. Kalendarz Ksawerego Zar─Öbskiego┬ájest wi─Öc┬ákalendarzem wiecznym. Linia prosta przebiegu czasu staje si─Ö ko┼éem zamkni─Ötym w rocznym cyklu. Czas zostaje ujarzmiony.”

By┼éo paradoksem, ┼╝e ta s─ůdownie zamierzona izolacja od spo┼éecze┼ästwa dostarczy┼éa niepokornemu ┼╝o┼énierzowi wiele satysfakcji. Stworzy┼éa mu warunki do tw├│rczo┼Ťci, zapewni┼éa mu kontakt z wieloma, przyja┼║nie do niego nastawionymi i podziwiaj─ůcymi go lud┼║mi.┬áOdwiedziny pracowni pana Ksawerego by┼éy ┼╝elaznym punktem wizyty, przyje┼╝d┼╝aj─ůcych do szpitala nawet partyjnych dygnitarzy.┬áWtedy to dopiero pan Ksawery sobie u┼╝ywa┼é, mieszaj─ůc ca┼éy komunistyczny system z b┼éotem.

„Nowe” ┼╝ycie

Po wielu staraniach uda┼éo si─Ö mi uzyska─ç zwolnienie dla pana Ksawerego z trwaj─ůcego kilkadziesi─ůt lat internowania w szpitalu. Pojecha┼é do domu, do Warszawy.┬áNie min─Ö┼éy jednak trzy tygodnie, jak pan chor─ů┼╝y powr├│ci┼é i poprosi┼é mnie, ┼╝ebym mu za┼éatwi┼é przyj─Öcie z powrotem do szpitala.

Nie m├│g┼é┬ási─Ö bowiem┬áodnale┼║─ç w ┼Ťwiecie, kt├│ry uwa┼╝any by┼é za normalny, ale w dobie dogorywaj─ůcego socjalizmu normalnym by─ç nie m├│g┼é ÔÇô przynajmniej dla starego, przedwojennego chor─ů┼╝ego.

zar─ÖbskiPotem by┼é stan wojenny. W szpitalu prac─Ö utraci┼éem, ale od czasu do czasu tam go odwiedza┼éem. Zmar┼é w 1983 albo 1984 roku. Powiadomiony o tym, zorganizowa┼éem mu, jak mog┼éem – godny pogrzeb.┬áKsawery Zar─Öbski zosta┼é pochowany na cmentarzu w Branicach.

zar─ÖbskiNa jego grobie zosta┼éa umieszczona tabliczka o wymownym napisie, ┼╝e spoczywa w nim ┼╗o┼énierz Najja┼ŤniejszejÔÇŽ

zar─Öbski

Pami─Ö─ç o Ksawerym Zar─Öbskim

Po latach, kiedy by┼éem w├│jtem Branic, jeszcze przed oficjalnym wprowadzeniem obchod├│w ┼Üwi─Öta Wojska Polskiego, 15 sierpnia w rocznic─Ö Cudu na Wis┼é─ů w 1920 r. przyprowadzi┼éem do miejsca jego ostatniego spoczynku poczty sztandarowe organizacji kombatanckich. Pochyli┼éy si─Ö kombatanckie chor─ůgwie nad mogi┼é─ů ┼╝o┼énierza tu┼éacza.

Posta─ç Ksawerego Zar─Öbskiego – nieujarzmionego ┼╝o┼énierza – opisywa┼éem w kilku publikacjach, jednak dopiero w dobie Internetu pan Ksawery zacz─ů┼é wy┼éania─ç si─Ö z cienia zapomnienia.

Napisa┼éa nawet do mnie – w imieniu swojej matki – jego prawnuczka:

„Brak kontaktu rodziny z dziadkiem t┼éumacz─ů lata, kt├│re wtedy by┼éy. To mnie bardzo boli, ale takie by┼éy czasy. Brak ┼╝ony, syna i c├│rki dziadka Ksawerego na pogrzebie by┼éo wynikiem pewnych wydarze┼ä. Najpierw 10 lat przed pogrzebem, o kt├│rym Pan pisze zmar┼éa „na serce” c├│rka Ksawerego, Hanna. Po upadku Powstania Warszawskiego, zosta┼éa wywieziona na roboty do Niemiec, po kt├│rych bardzo chorowa┼éa. Natomiast 3 lub 4 lata (dok┼éadnie nie pami─Ötam) przed pogrzebem umar┼éa jego ┼╝ona Wac┼éawa. M├│j tata Jerzy dzia┼éa┼é w Solidarno┼Ťci (jako ch┼éopiec bra┼é udzia┼é w Powstaniu Warszawskim), wi─Öc r├│wnie┼╝ by┼é zagro┼╝eniem dla ├│wczesnych w┼éadz, st─ůd brak kontaktu z ojcem Ksawerym. Zamiast jego na pogrzeb przyjecha┼éy dwie wnuczki, czyli JA i moja siostra cioteczna Gra┼╝yna, c├│rka Hanny. Skontaktowa┼é si─Ö z nami lekarz, kt├│ry by┼é ca┼éy czas przy dziadku w szpitalu, kt├│ry pomaga┼é przy pogrzebie. Do tej pory pami─Ötam, ┼╝e zaprosi┼é nas do swojego domu i zrobi┼é nam przepyszn─ů jajecznic─Ö z koperkiem. Niestety nie wiem czy jeszcze ┼╝yje. Od niego dopiero wtedy dowiedzia┼éy┼Ťmy si─Ö szcz─ůtkowej historii z ┼╝ycia dziadziusia Ksawerego. O jego NA SZCZ─ś┼ÜCIE nieudanej pr├│bie samob├│jczej, o jego tw├│rczo┼Ťci, s┼éynnym kalendarzu, obrazach i makietach. Nic nie widzia┼éy┼Ťmy, bo wszystko by┼éo zarekwirowane przez w┼éadze. Widzia┼éy┼Ťmy za to pracowni─Ö, w kt├│rej pami─Ötam panowa┼é wielki ba┼éagan. Podczas za┼éatwiania spraw zwi─ůzanych z poch├│wkiem, ca┼éy czas towarzyszy┼éy nam samochody tamtejszej w┼éadzy. Przekaza┼éy┼Ťmy r├│wnie┼╝ wszystkie oszcz─Ödno┼Ťci dziadziusia oraz jego pozosta┼éy dorobek ┼╝ycia szpitalowi z pro┼Ťb─ů o opiek─Ö na jego grobem. Potem wyjecha┼éam za granic─Ö. Z mojej ma┼éej rodziny nikt ju┼╝ p├│┼║niej nie odwiedza┼é grobu dziadziusia. Nie mamy pami─ůtek po nim, mo┼╝e ma┼ée oprawki do obraz├│w. Druga wnuczka, Gra┼╝yna r├│wnie┼╝ wyjecha┼éa z kraju i nie wraca┼éa przez wiele lat. Co do wspomnie┼ä z mojego dzieci┼ästwa dotycz─ůcych dziadziusia, to mam ich niewiele. Tata m├│j o swoim ojcu m├│wi┼é mi ma┼éo, ale rzeczowo. Dziadziu┼Ť po powrocie do kraju (po d┼éugim milczeniu) odwiedza┼é nas w domu. Mia┼éam wtedy oko┼éo 4 mo┼╝e 5 lub 6 lat. Pami─Ötam, ┼╝e nazywa┼é mnie „Ewunia” mimo i┼╝ mam na imi─Ö El┼╝bieta. Gdy przyje┼╝d┼╝a┼é do nas lubi┼é mnie podnosi─ç jak si┼éacz do g├│ry, a ja si─Ö wtedy tak strasznie cieszy┼éam… Przykro nam, ┼╝e wiemy tak ma┼éo. Starsze pokolenie z wi─Öksz─ů wiedz─ů ju┼╝ nie ┼╝yje. Natomiast nasz pradziadek Ksawery jest g┼é─Öboko w naszym sercu.”

A tak┼╝e nawi─ůza┼éo ze mn─ů kontakt┬á stowarzyszenie lotnik├│w, kt├│re poinformowa┼éo mnie o tym, ┼╝e pan Ksawery zosta┼é wpisany do┬áhttp://listakrzystka.pl/?s=Ksawery+Zar%C4%99bski, a tak┼╝e prosz─ůc o zgod─Ö na wykorzystanie jednego z moich tekst├│w, w artykule zamieszczonym w czasopi┼Ťmie lotniczym „Gapa”.

Plansze za┼Ť Ksawerego Zar─Öbskiego zosta┼éy przez ekspert├│w uznane za wybitne dzie┼éa sztuki art brut.

zarębskiNa wystawie w brukselskim muzeum pokazano po raz pierwszy w Europie znakomitych polskich artystów art brut takich jak Maria Wnęk, Stanisław Zagajewski, Edmund Monsiel, Henryk Żarski, Kazimerz Cycoń, Edward Sutor, Julian Stręk, Marian Henel, Ksawery Zarębski.

zar─Öbski

zar─Öbskizar─Öbski

 

1 KOMENTARZ

  1. Nie bardzo wiem, czy potrzebnie wypu┼Ťci┼éem d┼╝ina z butelki wspomnie┼ä. Dawno ju┼╝ nie do┼Ťwiadcza┼éem uczucia tw├│rczego podniecenia, kt├│re wcze┼Ťniej nie dawa┼éo mi spokoju, a kt├│re roz┼éadowywa┼éem, rze┼║bi─ůc w glinie. Teraz jest wprawdzie inaczej, bo moim tworzywem jest pami─Ö─ç, z kt├│rej wydobywam postacie, kt├│re zna┼éem, a kt├│rych ju┼╝ na tym ┼Ťwiecie niema, ale podniecenie jest podobne.
    Przychodz─ů one, te postacie z ca┼éym kolorem epizod├│w je o┼╝ywiaj─ůcych . Tak jest, w przypadku ┼╝o┼énierza niez┼éomnego, chor─ů┼╝ego Ksawerego Zar─Öbskiego. Pisz─ůc o nim, jednak nie potrafi┼éem znale┼║─ç miejsca, w kt├│rym podzieli┼ébym si─Ö ze wspomnieniem sceny, powtarzaj─ůcej sie rokrocznie, przez kilkana┼Ťcie lat 1 maja
    .
    Wtedy, ulic─ů, przy kt├│rej znajdowa┼é si─Ö szpital, przeci─ůga┼é poch├│d, uzbrojony w czerwone i bia┼éo-czerwone szturm├│wki. Szed┼é od siedziby gminnego komitetu PZPR na boisko sportowe. Pan Ksawery sta┼é w za kratownic─ů g┼é├│wnej bramy wjazdowej do szpitala- i z ca┼éych si┼é krzycza┼é… Anglia to kurwa! Maszeruj─ůcy proletariat patrzy┼é na niego z pob┼éa┼╝aniem i chichota┼é, s┼éuchajcie … co ten stary wariat wykrzykuje!

    A ja wiedzia┼éem, ja Ksawerego Zar─Öbskiego rozumia┼éem, o co mu chodzi┼éo. O zdrad─Ö, o sprzeniewierzenie si─Ö dawnego sojusznika, o sprzedanie w Ja┼écie polskiej i pana Ksawerego wolno┼Ťci.

    Chor─ů┼╝y w szpitalu przebywa┼é prawie 30 lat. Paskudnie go doktorzy w historii choroby opisywali, ┼╝e ca┼ékowicie ow┼éadni─Öty urojeniami prze┼Ťladowczymi i wielko┼Ťciowymi.
    A on po prostu nienawidzi┼é komunist├│w. Ta nienawi┼Ť─ç z niego emanowa┼éa na ka┼╝dym kroku, w ka┼╝dym ge┼Ťcie. Bra┼éa si─Ö z jego biografii, z jego patriotyzmu, kt├│remu dawa┼é dowody, walcz─ůc z Bolszewikami, a potem Niemcami.

    Zdrada Wielkiej Brytanii, Francji i USA by┼éa przyczyn─ů jego choroby, ale czy absolwenci socjalistycznych akademii medycznych, czy czerwonych fakultet├│w psychologicznych w to wnikali. Potrafili jego z tej patriotycznej depresji wyleczy─ç?