W Bieczu, rodzinnym mie┼Ťcie mojej mamy znalaz┼éam si─Ö w wyniku tragicznych prze┼╝y─ç wojennych i dwu wrogich okupacji naszej ojczyzny ÔÇô na pocz─ůtku 1942 roku. Mama przysz┼éa na piechot─Ö z ┼üodzi ze mn─ů, id─ůc lasami i nocami.

Wspomnienia okupacyjne Wiesi Wacławskiej-Stępkowiczowej

Karmili nas po drodze ludzie przypadkowi oraz partyzanci. Przyby┼éy┼Ťmy do Biecza razem: mama i ja, ma┼éa zag┼éodzona i ci─Ö┼╝ko chora sze┼Ťcioletnia DZIEWCZYNKA, PROSTO Z NIEMIECKIEGO OBOZU.┬áPowr├│cili┼Ťmy szcz─Ö┼Ťliwe ┼╝ywe i ca┼ée, ale chore z przem─Öczenia i os┼éabione . Rodzice ca┼ékowicie wyzuci z dorobku ┼╝yciowego byli roz┼é─ůczeni, sklep przy ulicy Trybunalskiej znajdowa┼é si─Ö w lokalu wynaj─Ötym od hrabiego , pozostawiony zosta┼é w Samborze, gdzie mieszkali┼Ťmy przed II wojn─ů. Rodzice posiadali tam sklep z towarami r├│┼╝nymi i zd─ů┼╝yli ju┼╝ przed wybuchem wojny by─ç zamo┼╝nymi kupcami. A tak trudne przecie┼╝ mieli pocz─ůtki, bo ojciec zdoby┼é kapita┼é za┼éo┼╝ycielski, ci─Ö┼╝ko pracuj─ůc na emigracji we Francji w XX-leciu mi─Ödzywojennym, przy budowie metra, tam straci┼é w wypadku przy pracy zdrowie, oraz oko i za pieni─ůdze otrzymane z ubezpieczenia oraz oszcz─Ödno┼Ťci z pracy z chcia┼é za┼éo┼╝y─ç w┼éasny sklep. Powr├│ci┼é wi─Öc z Francji do Polski , uda┼é si─Ö po wyleczeniu ran do Biecza ÔÇô jako ┼╝e pochodzi┼é z pobliskiej wsi Rozembark ( po wojnie Ro┼╝nowice) i chcia┼é otworzy─ç sklep w mie┼Ťcie. Niestety nie m├│g┼é tego uczyni─ç z powodu braku odpowiedniego lokalu i ┼╝ydowskiej konkurencji, kt├│ra narzuca┼éa swe prawa bieckiemu rynkowi handlowemu.

Rodzice pobrali si─Ö w 1934 roku, mama J├│zefa z domu Zabawa mieszka┼éa ze swymi rodzicami na Za┼éawiu, a tata Augustyn Wac┼éawski syn W┼éadys┼éawa i Heleny urodzi┼é si─Ö 13 pa┼║dziernika 1904 w Warzycach ko┼éo Jas┼éa.┬áW roku 1936, 18 lutego – urodzi┼éam si─Ö ja i umila┼éam ┼╝ycie swoim rodzicom do samego wybuchu wojny, a w┼éa┼Ťciwie do momentu nieprzewidzianego zaj─Öcia Sambora przez sowiet├│w w dniu 17 wrze┼Ťnia 1939 roku.I to by┼é pocz─ůtek rodzinnej tragedii oraz roz┼é─ůki. Granice zosta┼éy zamkni─Öte traktatem Ribentropp- Mo┼éotow i Polak├│w w strefie sowieckim wszystkich ┼éadowano do wyw├│zki na Sybir. Ojciec wykupi┼é si─Ö wraz z rodzin─ů od miejscowego komadira i wyjechali┼Ťmy w kierunku zachodnim, do Biecza. Nie dojechali┼Ťmy jednak, gdy┼╝ drog─Ö zastawili nam Niemcy, zatrzymuj─ůc poci─ůg i zgarniaj─ůc ludzi do ci─Ö┼╝ar├│wek, wie┼║li do tymczasowych oboz├│w. I tak przerzucano nas z Radomska do Konstantynowa, potem do ┼üodzi i tutaj roz┼é─ůczyli mnie z rodzicami, zosta┼éam w ┼üodzi w obozie dla dzieci.

Ca┼éa ta tu┼éaczka trwa┼éa oko┼éo dwa lata, mama pami─Öta┼éa o odebranym rodzicom przemoc─ů dziecku i odnalaz┼éa mnie w obozowym dzieci┼äcu, noc─ů wykrad┼éa i ucieka┼éa w kierunku po┼éudniowym. Zycie uratowa┼é mi doktor Roman Soczy┼äski, kt├│ry zaj─ů┼é si─Ö bez honorarium wyprowadzeniem konaj─ůcego dziecka z obustronnego zapalenia p┼éuc, strasznych, zaropia┼éych uszu, palc├│w r─ůk i og├│lnego tragicznego stanu. Wa┼╝y┼éam nieca┼ée 20 kg i dopiero za rok zacz─Ö┼éam wygl─ůda─ç stosownie do swego wieku. Odkarmiono mnie kozim mlekiem i ciep┼é─ů straw─ů.

Tata i mama przez dwa czy trzy lata byli roz┼é─ůczeni, nie wiedz─ůc nic o sobie. Jedyn─ů rzecz─ů jak─ů zabra┼é ojciec ze sob─ů z Sambora by┼é zeszyt d┼éu┼╝nik├│w bior─ůcych w jego sklepie towar na kredyt, kt├│ry nigdy nie zosta┼é sp┼éacony. Dzi┼Ť jest to tylko dokument, pami─ůtka ┼Ťwi─Öta, o istnieniu os├│b i okre┼Ťlonych nazwiskach mieszkaj─ůcych tam przed wojn─ů. Zapewne wi─Ökszo┼Ť─ç tych os├│b znalaz┼éa si─Ö na Syberii bez ┼Ťladu swego istnienia. Dla pami─Öci pokoleniowej tych os├│b przytocz─Ö je ÔÇô byli to Polacy i innych narodowo┼Ťci mieszka┼äcy miasta Sambor:┬áSklep znajdowa┼é si─Ö w pobli┼╝u koszar wojskowych, przy ulicy Trybunalskiej na wprost s─ůdu. St─ůd wiele nazwisk oznaczy┼é ojciec s┼éowem wojsk.

By─ç mo┼╝e to, co teraz napisz─Ö, jest ostatnim ┼Ťladem po naszych wiernych ┼╝o┼énierzach kresowych, kt├│rzy ju┼╝ nie znale┼║li si─Ö ┼╝ywi w wolnej ojczy┼║nie z powodu wej┼Ťcia sowiet├│w i zag┼éady polskich oficer├│w i ┼╝o┼énierzy oraz policjant├│w w obozach ┼Ťmierci jak Katy┼ä, Miednoje, Starobielsk, Chark├│w i wiele innych miejscach ka┼║ni. Oto ich nazwiska:┬áWojskowy Piwowarski, Jan Kostyszyn, z rodziny wojskowej Swierszczowa, Ja┼Ťk├│w, Sta┼╝yk, z rodziny wojskowej Penarowa , Nowakowa ÔÇô wojskowa rodzina, Kardachowa wojsk., Rusakowa ÔÇô wojsk. Rowi┼äski ÔÇô naczelnik poczty, przodownik z Ki┼╝ny (nie wpisane nazwisko), szewc Hnatko, Hutter ÔÇô emeryt, Naczelnikowa wi─Özienia, Ziemk├│w, W┼éodarczyk, Sarykady ÔÇô Dzikowicz, Toczkowa z rodziny wojskowej, Tschakowa, prokurator Mosingiewicz, ┼╝ona maszynisty kolejowego Borczowa, emeryt Zaj─ůczkowski, urz─Ödnik Kostyrka, Ziarnkowa ÔÇô wojskowa rodzina, Ferencowa – wojsk. ┼╗ona maszynisty kolejowego Rainska, Wac┼éawska ÔÇô wojsk. , Ko┼Ťciuk ÔÇô emeryt, Frazik, stra┼╝nik ÔÇô Czachor, krawiec Unija┼é, dentysta Petelach, ┼Ťlusarz Steczyk, krawcowa Korpaskowa.

Jest to tylko nik┼éy ┼Ťlad resztkowy, pozosta┼ée dokumenty si─Ö nie zachowa┼éy. W czasie okupacji nie chodzi┼éam do szko┼éy, rozpocz─Ö┼éam edukacj─Ö w 1945 roku po zako┼äczeniu wojny, od pierwszej klasy szko┼éy powszechnej. W 1945 roku od 13 pa┼║dziernika przesta┼éam by─ç jedynaczk─ů, c├│reczk─ů tatusia, bo na ┼Ťwiat przysz┼éa moja siostra, jako wynik radosnej euforii rodzic├│w z powodu rado┼Ťci wyzwolenia spod okupacji niemieckiej i po┼é─ůczenia si─Ö rodzic├│w po d┼éugiej roz┼é─ůce. Moja ma┼éa siostrzyczka Lucynka wyspecjalizowa┼éa si─Ö w przeszkadzaniu ÔÇ×doros┼éejÔÇŁ, czyli mnie ju┼╝ wtedy jedenastoletniej panience z d┼éugim warkoczem i absorbowa┼éa mam─Ö i tat─Ö, a ja zostawa┼éam pozostawiana sama sobie. Mo┼╝e nadal by┼éam oczkiem w g┼éowie swego taty, ale ju┼╝ musia┼éam dzieli─ç si─Ö mi┼éo┼Ťci─ů rodzicielsk─ů z tym ma┼éym przybyszem rodzinnym, co mi bardzo nie odpowiada┼éo.

Rodzice otworzyli sklep w samym rynku w Bieczu i sprzedawali szwarc, myd┼éo i powid┼éo. Na pocz─ůtku egzystowali ca┼ékiem zno┼Ťnie, oszcz─Ödzaj─ůc i pracuj─ůc w pocie czo┼éa, usi┼éowali nadrobi─ç utracone zasoby, by┼éo ci─Ö┼╝ko, a jeszcze tragiczniej zrobi┼éo si─Ö, gdy socjalistyczna, ludowa w┼éadza zacz─Ö┼éa t─Öpi─ç prywatn─ů inicjatyw─Ö pod has┼éem walki z wrogiem klasowym i podatki nak┼éadano bez umiaru oraz UB wzywa┼éo ojca na r├│┼╝ne przes┼éuchania. Obarczona mianem wroga klasowego w spo┼éeczno┼Ťci bieckiej, ros┼éam jako kto┼Ť gorszy i nieustannie wytykany palcami z powodu swego nieprawomy┼Ťlnego pochodzenia. By┼éam wi─Öc uczennic─ů, a moje wrogie klasowe pochodzenie sta┼éo si─Ö powodem odm├│wienia mi przyj─Öcia do bieckiego liceum w 1949 roku.

Czer┼ä nocy stalinowskiej w wydaniu bieckim, op├│┼║ni┼éa wi─Öc moj─ů edukacj─Ö na poziomie ┼Ťrednim o ca┼éy jeden rok, kiedy za rad─ů wysiedle┼äca adwokata dr Mieczys┼éawa Bielskiego ponownie stara┼éam si─Ö o przyj─Öcie. Dla treningu umys┼éowego rodzice wpisali mnie ponownie do si├│dmej klasy szko┼éy podstawowej od p├│┼érocza i w 1950 roku razem z wychowawc─ů i kierownikiem szko┼éy powszechnej, kt├│ry zosta┼é przeniesiony na stanowisko dyrektora liceum w ramach reformy szkolnej, zosta┼éam przyj─Öta do liceum. I od tej chwili notuje si─Ö nasza przyja┼║┼ä z autork─ů strony, kt├│rej jestem aktualnie go┼Ťciem.┬áW bieckim liceum uczy┼éy┼Ťmy si─Ö w ├│smej klasie w bo┼╝nicy, tu┼╝ ko┼éo domu w kt├│rym znajdowa┼é si─Ö na parterze nasz sklep, a na pi─Ötrze opuszczonego przez Zyd├│w domu zamieszkali┼Ťmy z ca┼é─ů rodzin─ů.

Nasz─ů wychowawczyni─ů zosta┼éa te┼╝ przedstawicielka wrogiej klasy posiadaczy ( od co najmniej XVIII wieku) tzw. reszt├│wki maj─ůtku zwanego ÔÇ×bal├│wk─ůÔÇŁ panna Paulina Bal├│wna, drobna, mi┼éa profesorka od chemii.Wiod─ůcego j─Özyka ÔÇ×przyjaci├│┼éÔÇŁ rosyjskiego naucza┼é nas roztropnie po┼Ťwi─Öcaj─ůc lekcje pogadankom na wszystkie tematy profesor- staruszek M. Bielski, kt├│ry nas rozumia┼é jak nikt i rozpieszcza┼é nic nie robieniem. J─Özyka polskiego uczy┼éa nas r├│wnie┼╝ pani wysiedlona z za Buga, spod Lwowa czy Tarnopola – Wanda Kazimiera Mazur├│wna, kt├│rej ojciec jako dyrektor miejscowego liceum zosta┼é w┼éa┼Ťnie odsuni─Öty, pozbawiony pracy i na jego miejsce mianowano naszego kierownika szko┼éy mgr Mariana Chrostowskiego.

Na ┼Ťniadanie wpada┼éam na du┼╝ej przerwie do mamy do sklepu, lub do domu, moje ┼╝ycie w liceum wkr├│tce zdominowa┼éy osi─ůgni─Öcia sportowe na boisku szkolnym, gdzie bi┼éam wszelkie rekordy w skoku w dal, wzwy┼╝ i biegi sprinterskie.Te wyniki sportowe przyczynia┼éy si─Ö do s┼éawy szko┼éy i jej osi─ůgni─Ö─ç na spartakiadach regionalnych, a po┼Ťrednio wp┼éywa┼éy na ocen─Ö pracy wychowawczej i dydaktycznej szko┼éy oraz jej grona. Tote┼╝ m┼éodzie┼╝ wyr├│┼╝niaj─ůca si─Ö stanowi┼éa swoisty kapita┼é por─Öczycielski dla pedagog├│w, kt├│rzy ustawicznie czuli si─Ö zagro┼╝eni na swych posadach z powod├│w politycznych i wszelkich innych wymy┼Ťlonych przez stalinowskie w┼éadze o┼Ťwiatowe w Rzeszowie. Organizowane spartakiady powiatowe oraz wojew├│dzkie by┼éy okazj─ů do wyjazd├│w do Gorlic lub Krosna, albo Rzeszowa i by┼éy to jedyne mo┼╝liwo┼Ťci poznawania ┼Ťwiata w tym czasie. W nagrod─Ö mo┼╝na by┼éo jeszcze wyjecha─ç np. na Festiwal M┼éodzie┼╝y do Warszawy, co przytrafia┼éo si─Ö jedynie przodownikom nauki i pracy spo┼éecznej lub sportowcom takim jak ja z dobrymi wynikami.

Nasz wysoki poziom sportowych wyczyn├│w zawdzi─Öczali┼Ťmy wielu godzinom trening├│w pod bacznym OKIEM PANI OD W.F. prof. Greczner. Do ZMP nawet z powodu mego pochodzenia nie zosta┼éam przyj─Öta jako wr├│g ludu, ale mog┼éam reprezentowa─ç szko┼é─Ö jako zawodniczka SKSÔÇôu. Po zdaniu pomy┼Ťlnie matury w 1954 roku startowa┼éam na AWF do Warszawy za namow─ů pani od w.f. Zosta┼éam przyj─Öta na pierwszy rok studi├│w i… niestety musia┼éam te studia przerwa─ç. Zmar┼é niespodziewanie m├│j ojciec w wieku 49 lat sterany prac─ů i prze┼╝yciami wojennymi.

Powr├│ci┼éam do Biecza i podj─Ö┼éam prac─Ö zarobkow─ů w banku GS ÔÇ×Samopomoc Ch┼éopskaÔÇŁ. Wkr├│tce wysz┼éam za m─ů┼╝, urodzi┼éam wspania┼éego syna Roberta i dzi┼Ť czekam na przeliczenie swej emerytury w euro pe┼éna niepokoju, co do swej przysz┼éo┼Ťci w wolnej ojczy┼║nie. Mam dwoje najwspanialszych wnuk├│w i nadziej─Ö, ┼╝e dopiero oni b─Öd─ů naprawd─Ö ┼╝yli w innych, normalnych warunkach ┼╝yciowych, czego im i ca┼éemu pokoleniu polskiej m┼éodzie┼╝y serdecznie ┼╝ycz─Ö.

Wiesia Wacławska-Stępkowicz, maj 2003.