┼Ül─ůzacy? Partia polityczna o kwestionowanej to┼╝samo┼Ťci, jej tygodnik, poeta pisz─ůcy w regionalnym j─Özyku ÔÇô to zbyt ma┼éo, by jednoznacznie uzna─ç istnienie odr─Öbnego narodu ┼Ťl─ůskiego.

┼Ül─ůzacy

Czy istnieje nar├│d ┼Ťl─ůski?

Czerwiec 2005: S─ůd Okr─Ögowy w Katowicach uchyli┼é decyzj─Ö miejscowego S─ůdu Rejonowego odmawiaj─ůc─ů rejestracji Zwi─ůzku Ludno┼Ťci Narodowo┼Ťci ┼Ül─ůskiej i przekaza┼é spraw─Ö do ponownego rozpatrzenia. Czy faktycznie dla ┼Ül─ůzak├│w z aspiracjami narodowymi powia┼éo nadziej─ů?

Przed ─çwier─ç wiekiem opowiadano, ┼╝e Edward Gierek zapragn─ů┼é pozna─ç ┼Ťl─ůskiego malarza ludowego Teofila Ociepk─Ö. Pochwali┼é dzie┼éa, wyobra┼║ni─Ö artysty, wypowiedzia┼é te┼╝ s┼éowa krytyki: ÔÇô Sk─ůd wzi─Ö┼éy si─Ö u Was na obrazach skrzaty? Przecie┼╝ nie istniej─ů! Ociepka nie zaprzeczy┼é i spyta┼é: ÔÇô Racja, panie sekretarzu, skrzat├│w nie ma. Ale jak nazywaj─ů si─Ö te malu┼Ťkie z brodami, w czerwonych czapkach, co kr─Öc─ů si─Ö po izbie?

W swoim czasie na nieco podobne pytanie odpowiada┼é s─ůd Rzeczypospolitej, kt├│ry ju┼╝ raz odm├│wi┼é organizatorom rejestracji Zwi─ůzku Ludno┼Ťci Narodowo┼Ťci ┼Ül─ůskiej, uznaj─ůc, ┼╝e narodu ┼Ťl─ůskiego nie ma. Zainteresowani z┼éo┼╝yli skarg─Ö do Trybuna┼éu w Strasburgu, kt├│ry w 2001 r. uzna┼é argumenty przedstawiciela rz─ůdu polskiego, lecz w wyniku odwo┼éania Wielka Izba tego Trybuna┼éu rozpatrzy┼éa spraw─Ö raz jeszcze. Na pocz─ůtku 2004 r. og┼éosi┼éa, ┼╝e polskie s─ůdy nie z┼éama┼éy prawa odmawiaj─ůc rejestracji zwi─ůzku i wytkn─Ö┼éa inicjatorom, ┼╝e zachodz─ů podejrzenia, i┼╝ powo┼éanie ZLN┼Ü ma charakter polityczny, ┼╝e to pr├│ba skorzystania z preferencji wyborczych (mniejszo┼Ťci narodowe zwolnione s─ů z konieczno┼Ťci przekroczenia 5-proc. progu).

W z┼éo┼╝onym jesieni─ů ubieg┼éego roku kolejnym wniosku o rejestracj─Ö zrezygnowano wi─Öc z zapisu, ┼╝e zwi─ůzek jest organizacj─ů ┼Ťl─ůskiej mniejszo┼Ťci narodowej, a jedynie stowarzyszeniem os├│b deklaruj─ůcych narodowo┼Ť─ç ┼Ťl─ůsk─ů. Tym samym stowarzyszenie od┼╝egnuje si─Ö od politycznych (wyborczych) aspiracji. S─ůd rejestracyjny uzna┼é to jednak za zmiany kosmetyczne i ponownie powiedzia┼é ÔÇ×nieÔÇŁ. Problem jednak w tym ÔÇô na co zwr├│ci┼éa uwag─Ö apelacja ÔÇô ┼╝e zarz─ůdzenie spisu powszechnego z 2002 r. te┼╝ mia┼éo charakter ustawy, a ta dopuszcza┼éa identyfikacj─Ö ÔÇ×narodowo┼Ť─ç ┼Ťl─ůskaÔÇŁ. Przyzna┼éo si─Ö do niej 173,2 tys. obywateli polskich. Czy to oznacza, ┼╝e skrzaty s─ů jednak w izbie?

┼üatwiej udowodni─ç istnienie skrzat├│w ni┼╝ narodu ┼Ťl─ůskiego. Skrzat wyr├│┼╝nia si─Ö cechami zewn─Ötrznymi, kt├│re malowa┼é Ociepka. Po czym za┼Ť mamy odr├│┼╝ni─ç cz┼éowieka narodowo┼Ťci ┼Ťl─ůskiej od obywatela Rzeczypospolitej, kt├│ry uwa┼╝a si─Ö za Polaka lub Bia┼éorusina? Nasuwa si─Ö wprawdzie odpowied┼║, ┼╝e po mowie, lecz prosz─Ö por├│wna─ç np. polszczyzn─Ö bia┼éoruskiego pisarza Sokrata Janowicza z form─ů wyra┼╝ania my┼Ťli przez niekt├│rych publicyst├│w deklaruj─ůcych polski patriotyzm w szowinistycznych pisemkach. Okoliczno┼Ťci historyczne spowodowa┼éy przy tym, ┼╝e niejeden Polak, powracaj─ůcy do kraju z g┼é─Öbi dawnego Zwi─ůzku Radzieckiego, w┼éada mow─ů polsk─ů ÔÇô nie ze swej winy ÔÇô nie najlepiej lub nawet wcale. I nie jest to jedynie specyfika historii Polski w XX stuleciu. Nic dziwnego, ┼╝e podczas spisu ludno┼Ťci przeprowadzonego w Polsce w 1931 r. pytano o j─Özyk ojczysty, a nie o u┼╝ywany w ┼╝yciu codziennym. Instrukcja wyja┼Ťnia┼éa, ┼╝e rozumie─ç pod tym terminem nale┼╝y mow─Ö, z kt├│r─ů respondent czuje si─Ö najbardziej zwi─ůzany uczuciowo, nie za┼Ť t─Ö, kt├│r─ů pos┼éuguje si─Ö na co dzie┼ä.

Jeszcze mniej pomocne b─Öd─ů inne cechy zwane obiektywnymi, czyli niezale┼╝nymi od ┼Ťwiadomo┼Ťci cz┼éowieka. P┼éowow┼éose dzieci─Ö ze s┼éowia┼äskiego stereotypu spotka─ç mo┼╝na nad Wis┼é─ů, a tak┼╝e ÔÇô w jarmu┼éce ÔÇô na Mea Szearim, w ortodoksyjnej cz─Ö┼Ťci Jerozolimy. Chabrowe ocz─Öta nie dbaj─ů o to, czy ich posiadacz uwa┼╝a si─Ö za Polaka, Francuza, W┼éocha, Szkota, czy te┼╝ kogo┼Ť innego.

Pytanie o narodowo┼Ť─ç dotyczy przekona┼ä respondenta, jego ┼Ťwiadomo┼Ťci, a o tym dowiedzie─ç si─Ö mo┼╝emy jedynie z odpowiedzi. Jacek Kuro┼ä mia┼é racj─Ö m├│wi─ůc:

ÔÇ×B┼é─ůd tkwi w za┼éo┼╝eniu, ┼╝e narodowo┼Ť─ç jest kategori─ů biologiczn─ů, jak rasa. Tymczasem jest to kategoria psychologicznaÔÇŁ.

Oczywi┼Ťcie, deklaracja mo┼╝e by─ç fa┼észywa, a przyczyny bywaj─ů rozmaite: obawa przed konsekwencjami ujawnienia ÔÇ×niew┼éa┼ŤciwejÔÇŁ narodowo┼Ťci, presja pytaj─ůcego, a nawet niech─Ö─ç do wyr├│┼╝niania si─Ö czymkolwiek w otoczeniu. Nie mamy jednak (poza specyficznymi przypadkami) mo┼╝liwo┼Ťci obiektywnego sprawdzenia, czy odpowied┼║ jest prawdziwa.

Je┼╝eli jednak a┼╝ 173,2 tys. obywateli Polski z┼éo┼╝y┼éo deklaracj─Ö, ┼╝e s─ů ┼Ül─ůzakami, i upierali si─Ö przy tym, to trudno przypisywa─ç ├│w wynik zewn─Ötrznym naciskom. A nawet zdecydowanie krytycznemu stosunkowi do sytuacji panuj─ůcej we wsp├│┼éczesnej Polsce. Ten ostatni czynnik ujawni┼éby si─Ö raczej w demonstracyjnych deklaracjach narodowo┼Ťci niemieckiej lub czeskiej (na ┼Ül─ůsku Cieszy┼äskim). Presja otoczenia, ewentualne natr─Öctwo ankieter├│w wyrazi┼éo si─Ö raczej w tym, ┼╝e pewna ÔÇô nieznana ÔÇô liczba os├│b sk┼éonnych do deklarowania tej narodowo┼Ťci poda┼éa dla ┼Ťwi─Ötego spokoju narodowo┼Ť─ç polsk─ů lub niemieck─ů. Innymi s┼éowy, wspomniane 173,2 tys. os├│b narodowo┼Ťci ┼Ťl─ůskiej uwa┼╝a─ç nale┼╝y za liczb─Ö ni┼╝sz─ů od rzeczywistej. Podobnie zreszt─ů jak wykazane przez spis liczby innych mniejszo┼Ťci narodowych.

Zastanowi─ç powinna jeszcze jedna okoliczno┼Ť─ç. Ot├│┼╝ podawane przez pras─Ö geograficzne rozmieszczenie deklaracji ┼Ťl─ůskich nie obejmuje ┼Ül─ůska Cieszy┼äskiego. W komentarzach prasowych dotycz─ůcych spisu ludno┼Ťci pojawi┼éa si─Ö informacja, ┼╝e ÔÇ×narodowo┼Ť─ç ┼Ťl─ůsk─ů wymy┼Ťlili w po┼éowie lat 90. politycy zwi─ůzani z ruchem Autonomii ┼Ül─ůskaÔÇŁ. W rzeczywisto┼Ťci 150 lat wcze┼Ťniej ÔÇ×wymy┼ŤliliÔÇŁ j─ů regionalni dzia┼éacze na tzw. ┼Ül─ůsku austriackim, tworz─ůc ┼Ül─ůsk─ů Parti─Ö Ludow─ů, kt├│ra deklarowa┼éa odr─Öbno┼Ť─ç ┼Ül─ůzak├│w od Czech├│w i Polak├│w, a podczas wybor├│w zazwyczaj sk┼éania┼éa si─Ö do popierania partii niemieckich. Wydawa┼éa tak┼╝e gazety w lokalnym dialekcie; j─Özykoznawcom pozostawiam dyskusje, czy uzna─ç go nale┼╝y za odmian─Ö j─Özyka czeskiego, czy te┼╝ polskiego. Polscy i czescy dzia┼éacze uwa┼╝ali ┼Ťl─ůzakowc├│w za renegat├│w. To prawda, ┼╝e przyw├│dca tej partii J├│zef Ko┼╝do┼ä (i nie tylko on) znajdowa┼é si─Ö pod wp┼éywem kultury niemieckiej, lecz przecie┼╝ w 1905 r. urodzi┼é si─Ö poeta ┼Ťl─ůski ├ôndra ┼üysohorsky, znany p├│┼║niej z nami─Ötnej poetyckiej obrony tradycji ┼Ťl─ůskiej w j─Özyku laskim, utworzonym przez niego na podstawie lokalnych dialekt├│w, daleki od sk┼éonno┼Ťci do Niemiec. Traktowanie ruchu ┼Ťl─ůzakowc├│w tylko jako niemieckiej inspiracji jest wi─Öc ÔÇô m├│wi─ůc ogl─Ödnie ÔÇô uproszczeniem.

Partia polityczna o kwestionowanej to┼╝samo┼Ťci, jej tygodnik, poeta pisz─ůcy w regionalnym j─Özyku ÔÇô to zbyt ma┼éo, by jednoznacznie uzna─ç istnienie odr─Öbnego narodu ┼Ťl─ůskiego, je┼Ťli nawet pominiemy r├│┼╝nice mi─Ödzy ┼Ül─ůskiem G├│rnym oraz Cieszy┼äskim. Zwr├│ci─ç nale┼╝y uwag─Ö r├│wnie┼╝ na inne okoliczno┼Ťci.

Druga po┼éowa XIX w. to czasy, gdy w obu cz─Ö┼Ťciach ┼Ül─ůska (pruskiej oraz austriackiej) ideologie narodowe ÔÇô niemiecka, polska i czeska ÔÇô przenika┼éy do warstw plebejskich dot─ůd dalekich od polityki, zw┼éaszcza do ┼Ťrodowisk wiejskich, oswobodzonych z podda┼ästwa i pa┼äszczyzny, stopniowo obejmowanych o┼Ťwiat─ů szkoln─ů i wci─ůganych do ┼╝ycia publicznego. Nast─Öpowa┼éo to wraz z rozszerzaniem kr─Ögu os├│b uprawnionych do udzia┼éu w wyborach organ├│w lokalnych, a wkr├│tce tak┼╝e parlament├│w. Szko┼éa pa┼ästwowa (zaznaczy─ç nale┼╝y, i┼╝ w obu pa┼ästwach istnia┼é obowi─ůzek szkolny) uczy┼éa lojalno┼Ťci wobec pa┼ästwa i mi┼éo┼Ťci monarchy, j─Özyk niemiecki by┼é obowi─ůzkowy. Pod tym ostatnim wzgl─Ödem sytuacja w obu monarchiach znacznie si─Ö r├│┼╝ni┼éa, gdy┼╝ w Prusach (po 1871 r. w Niemczech) stopniowo wypierano j─Özyk polski ze szk├│┼é i z innych instytucji pa┼ästwowych, natomiast w Austro-W─Ögrzech j─Özyki uznawane za powszechnie u┼╝ywane w poszczeg├│lnych cz─Ö┼Ťciach monarchii zyska┼éy prawo, by sta─ç si─Ö j─Özykami nauczania oraz dopuszczonymi do urz─Öd├│w.

W obu cz─Ö┼Ťciach ┼Ül─ůska dzia┼éali propagatorzy narodowych kultur, g┼éosiciele program├│w narodowego odrodzenia, jak to w├│wczas okre┼Ťlano. Na ┼Ül─ůsku Cieszy┼äskim dzia┼éacze czescy rywalizowali z polskimi, d─ů┼╝─ůc zarazem do wyzwolenia ludu spod oddzia┼éywania niemieckiej kultury. Na ┼Ül─ůsku G├│rnym dzia┼éacze g┼éosz─ůcy polsko┼Ť─ç ludu ┼Ťl─ůskiego musieli przezwyci─Ö┼╝a─ç wp┼éyw niemieckiej szko┼éy, niemieckiej administracji pa┼ästwowej, niemieckich zwierzchnik├│w w kopalniach i fabrykach, niemieckich stowarzysze┼ä, usi┼éuj─ůcych wszczepi─ç przekonanie o wy┼╝szo┼Ťci j─Özyka i kultury niemieckiej nad regionaln─ů kultur─ů ludow─ů i j─Özykiem, kt├│ry by┼é dialektem j─Özyka polskiego. Mow─Ö prostego ludu wspierali ksi─Ö┼╝a, kt├│rym zale┼╝a┼éo na kontakcie (np. podczas spowiedzi) z parafianami nie znaj─ůcymi j─Özyka niemieckiego, ale nie oznacza┼éo to szerzenia kultury polskiej.

Rozw├│j gospodarczy ┼Ül─ůska, rozbudowa kopal┼ä i fabryk, otwiera┼é przed lud┼║mi z nizin spo┼éecznych perspektywy awansu spo┼éecznego, lecz cen─ů by┼éo akceptowanie j─Özyka i kultury niemieckiej. Sprzyja┼é tak┼╝e imigracji z innych cz─Ö┼Ťci pa┼ästwa ludzi poszukuj─ůcych pracy, kt├│rzy j─Özyk niemiecki wynie┼Ťli z domu. W drugiej po┼éowie XIX w. na G├│rnym ┼Ül─ůsku warstwa rz─ůdz─ůca oraz inteligencja by┼éy niemieckie z punktu widzenia j─Özyka, kultury oraz ┼Ťwiadomo┼Ťci. Warstwy plebejskie, robotnicy, drobnomieszcza┼ästwo oraz ch┼éopi m├│wili dialektami polskimi (zamyka┼éo to z regu┼éy drog─Ö do awansu) oraz niemieckimi, lecz nie wyra┼╝a┼éo to niemieckiej, ewentualnie polskiej, ┼Ťwiadomo┼Ťci narodowej. Wa┼╝niejsze sta┼éo si─Ö poczucie regionalnej wsp├│lnoty wyznawc├│w religii katolickiej (dominuj─ůcej na G├│rnym ┼Ül─ůsku), znajduj─ůcej si─Ö pod presj─ů tzw. Kulturkampfu, polityki kanclerza Ottona Bismarcka. Sprzyja┼éo to sukcesom wyborczym katolickiej, niemieckiej partii Centrum. Kszta┼étowa┼éo si─Ö te┼╝ poczucie dumy zawodowej (zw┼éaszcza g├│rnik├│w), wi─Ö┼║ z ziemi─ů ┼Ťl─ůsk─ů, a miejscowe dialekty polskie, odci─Öte od bezpo┼Ťrednich wp┼éyw├│w modernizuj─ůcego si─Ö j─Özyka literackiego Krakowa i Warszawy, zachowa┼éy wiele element├│w archaicznych, z drugiej strony ulegaj─ůc oddzia┼éywaniu j─Özyka niemieckiego.

Zadanie propagator├│w polskiej ┼Ťwiadomo┼Ťci narodowej by┼éo tym trudniejsze, ┼╝e zapleczem oddzia┼éywania ideologii niemieckiej by┼éy stowarzyszenia oraz instytucje popularyzuj─ůce kultur─Ö i nauk─Ö popierane przez w┼éadze, czasopisma, szko┼éy o wysokim poziomie nauczania oraz uczelnie. Wprawdzie polscy dzia┼éacze z Wielkopolski starali si─Ö zyska─ç wp┼éywy, lecz przez d┼éugi czas bezskutecznie. ÔÇ×Partii Centrum, akcentuj─ůcej wsp├│lnot─Ö wyznania, uda┼éo si─Ö a┼╝ do ko┼äca Kulturkampfu spycha─ç na dalszy plan istniej─ůce r├│┼╝nice socjalne i narodowe. Wszystkie podejmowane po 1848 r. pr├│by przeci─ůgni─Öcia m├│wi─ůcych po polsku G├│rno┼Ťl─ůzak├│w na stron─Ö Polak├│w z Poznania i Prus Zachodnich, a tym samym zwi─ůzania ich z polskimi d─ů┼╝eniami narodowymi, rozbija┼éy si─Ö o ich lojalno┼Ť─ç wzgl─Ödem PrusÔÇŁ, pisze w ksi─ů┼╝ce ÔÇ×┼Ül─ůsk i ┼Ül─ůzacyÔÇŁ Joachim Balcke. S┼éabsze by┼éo oddzia┼éywanie Krakowa, najbli┼╝szego wielkiego o┼Ťrodka kultury i nauki polskiej, po┼éo┼╝onego za granic─ů. Nie nale┼╝y go jednak lekcewa┼╝y─ç.

Pod wp┼éywem polityki Bismarcka skierowanej przeciw j─Özykowi i dzia┼éaczom polskim, (m.in. Wojciech Korfanty z Siemianowic) wyst─Öpuj─ůcym w obronie upo┼Ťledzonych polskich mieszka┼äc├│w G├│rnego ┼Ül─ůska, pod koniec XIX w. sytuacja zacz─Ö┼éa ulega─ç pewnym zmianom. Uda┼éo si─Ö nawet wprowadzi─ç polskich pos┼é├│w z G├│rnego ┼Ül─ůska do Reichstagu. Nie oznacza┼éo to, ┼╝e wszyscy m├│wi─ůcy po polsku ┼Ül─ůzacy gotowi byli opowiedzie─ç si─Ö za Polsk─ů po listopadzie 1918 r. Maria Wanatowicz z Uniwersytetu ┼Ül─ůskiego pisze o ludno┼Ťci m├│wi─ůcej ┼Ťl─ůskim dialektem j─Özyka polskiego:

ÔÇ×Du┼╝a jej cz─Ö┼Ť─ç (trudna do bli┼╝szego oszacowania), zar├│wno nie┼Ťwiadomie, jak i ┼Ťwiadomie, zatrzyma┼éa si─Ö na etapie poczucia wi─Özi regionalnej, przywi─ůzania do lokalnych tradycji w zakresie j─Özyka i kultury ludowej, a tak┼╝e do nabytych w okresie d┼éugiego wsp├│┼é┼╝ycia z niemieck─ů grup─ů etniczn─ů wzorc├│w cywilizacyjno-kulturowych, umocnionych cz─Östo w─Öz┼éami pokrewie┼ästwa. Antagonizmy polsko-niemiecki czy te┼╝ czesko-polski mimo du┼╝ego nasilenia si─Ö w ci─ůgu omawianego okresu nie mia┼éy charakteru powszechnego, cech─ů pogranicza etnicznego i kulturowego jest bowiem wyst─Öpowanie obok siebie r├│┼╝nych postawÔÇŁ.

(ÔÇ×Historia spo┼éeczno-polityczna G├│rnego ┼Ül─ůska i ┼Ül─ůska Cieszy┼äskiego w latach 1918-1945ÔÇŁ). Wielu ┼Ül─ůzak├│w wierzy┼éo jednak, ┼╝e odrodzona Rzeczpospolita usunie niesprawiedliwo┼Ťci, zapewni o┼Ťwiat─Ö w ojczystym j─Özyku, umo┼╝liwi awans spo┼éeczny.

Kl─Öska Niemiec w wyniku pierwszej wojny ┼Ťwiatowej postawi┼éa na porz─ůdku dziennym przysz┼éo┼Ť─ç G├│rnego ┼Ül─ůska, a nami─Ötna agitacja obu stron, plebiscyt oraz trzy powstania zaostrzy┼éy stosunki mi─Ödzy zwolennikami Niemiec i stronnikami Polski. Ale pojawi┼é si─Ö jeszcze trzeci wariant: agitacja na rzecz utworzenia odr─Öbnego pa┼ästwa. Do Niemiec zniech─Öca┼éa kl─Öska i jej gospodarcze nast─Öpstwa. Powstaj─ůca Polska by┼éa niewiadom─ů, uwik┼éanie w wojn─Ö z Rosj─ů radzieck─ů odstrasza┼éo nie tylko komunist├│w.

Napi─Öcie emocji narodowych na ┼Ül─ůsku by┼éo argumentem na rzecz samodzielno┼Ťci. Mia┼éa ona chroni─ç przed skutkami bojowego nacjonalizmu stron konfliktu. Polskim argumentem przeciwko niezale┼╝no┼Ťci pa┼ästwowej by┼éa zapowied┼║ autonomii G├│rnego ┼Ül─ůska w Rzeczypospolitej Polskiej, kt├│ra mia┼éa zaspokoi─ç aspiracje do samodzielno┼Ťci, zapewni─ç ┼Ül─ůzakom decydowanie o ich w┼éasnych sprawach. Ostatecznie, w rezultacie plebiscytu i decyzji mocarstw, G├│rny ┼Ül─ůsk zosta┼é podzielony mi─Ödzy Polsk─Ö a Niemcy, lecz ÔÇô aby unikn─ů─ç ujemnych skutk├│w gospodarczych podzia┼éu ÔÇô w ci─ůgu 15 lat obowi─ůzywa┼éy przepisy pozwalaj─ůce zachowa─ç do pewnego stopnia tradycyjne powi─ůzania. Za ich symbol mo┼╝na uzna─ç lini─Ö tramwajow─ů ┼é─ůcz─ůc─ů miejscowo┼Ťci po obu stronach granicy.

Mit niepodleg┼éej Polski zderzy┼é si─Ö z realiami. Znany dzia┼éacz ┼Ťl─ůski Arka Bo┼╝ek wspomina┼é: ÔÇ×┼Ünili┼Ťmy o idealnej Polsce, o Polsce sprawiedliwej, o Polsce bez pan├│w i parobk├│w. Mia┼éa to by─ç ojczyzna ludzi naprawd─Ö wolnych, r├│wnychÔÇŁ. A historyk ┼Ťl─ůski Eugeniusz Kope─ç komentowa┼é: ÔÇ×Wianem, kt├│re [┼Ül─ůzacy] mieli wnie┼Ť─ç Polsce w posagu, mia┼é by─ç ethos pracy i egalitarne stosunki spo┼éeczne. Przyw├│dcy ┼Ťl─ůscy byli powszechnie przekonani, ┼╝e warto┼Ťciami tymi wzbogac─ů sw─ů ojczyzn─Ö ideologiczn─ů, ┼╝e dadz─ů wsp├│┼éobywatelom wz├│r do na┼ŤladowaniaÔÇŁ. (ÔÇ×My i oni na polskim ┼Ül─ůsku (1918ÔÇô1939)ÔÇŁ). ┼Ül─ůzacy w warunkach Rzeszy Niemieckiej nie mieli szans na ukszta┼étowanie w┼éasnej, polskiej inteligencji, kt├│ra by┼éaby zdolna do obj─Öcia rozmaitych stanowisk i obowi─ůzk├│w po zmianie sytuacji politycznej. Do autonomicznego wojew├│dztwa ┼Ťl─ůskiego kierowano wi─Öc nauczycieli, urz─Ödnik├│w, rozmaitych funkcjonariuszy z innych region├│w, zw┼éaszcza z Galicji. Miejscowych dra┼╝ni┼éy ich wynios┼ée, pa┼äskie maniery znane dot─ůd tylko z kontakt├│w z funkcjonariuszami pa┼ästwa niemieckiego. Narasta┼éy konflikty, wzmagane rywalizacjami politycznymi (m.in. niech─Öci─ů mi─Ödzy swoim Korfantym a obcym J├│zefem Pi┼ésudskim). Miary z┼éego dope┼éni┼éo za┼éamanie koniunktury po 1929 r. i olbrzymie bezrobocie, gdy w rozpaczliwym poszukiwaniu pracy i zarobku wyje┼╝d┼╝ali do Niemiec nawet niekt├│rzy uczestnicy powsta┼ä ┼Ťl─ůskich. To prawda, ┼╝e lata mi─Ödzywojenne i ponad p├│┼é wieku przynale┼╝no┼Ťci ┼Ül─ůska do Polski po drugiej wojnie ┼Ťwiatowej przynios┼éy proces integrowania tej ziemi z Rzeczypospolit─ů. Nie dokonywa┼éo si─Ö to jednak bez wstrz─ůs├│w i konflikt├│w, nieraz dramat├│w ludzi, zwi─ůzanych od pokole┼ä ze sw─ů ma┼é─ů ojczyzn─ů. Wiele ┼Ťl─ůskich rodzin ma w┼éasne rachunki krzywd, wyrz─ůdzonych w rozmaitych czasach przez Niemcy, ale tak┼╝e przez Polsk─Ö. Co wi─Öcej, znaczne rozmiary migracji po 1945 r. nie zawsze sprzyja┼éy integracji spo┼éecznej. Kazimiera W├│dz z Uniwersytetu ┼Ül─ůskiego pisze: ÔÇ×Prawem paradoksu to w┼éa┼Ťnie w starych dzielnicach robotniczych miast G├│rno┼Ťl─ůskiego Okr─Ögu Przemys┼éowego zaistnia┼éy warunki sprzyjaj─ůce podtrzymywaniu i kultywowaniu lokalnych tradycji, j─Özyka gwarowego, traktowanego jako podstawowy wyznacznik przynale┼╝no┼Ťci do grupy swojak├│w, pozwalaj─ůcy si─Ö odr├│┼╝ni─ç od nie┼Ťl─ůskiego otoczenia. Podtrzymywaniu odr─Öbno┼Ťci ludno┼Ťci rodzimej wobec przybysz├│w s┼éu┼╝y┼éa tak┼╝e rozga┼é─Öziona sie─ç nieformalnych zwi─ůzk├│w rodzinno-s─ůsiedzkich, kt├│rej nie zdo┼éa┼éy zniszczy─ç fale wyjazd├│w do Niemiec z lat pi─Ö─çdziesi─ůtych i siedemdziesi─ůtych. […] Zamkni─Öty kr─ůg relacji spo┼éecznych, niska mobilno┼Ť─ç spo┼éeczno-przestrzenna (wyjazdy do Niemiec nigdy nie oznacza┼éy zerwania wi─Özi ze swoimi) stwarza┼éy szczeg├│lnie korzystne warunki reprodukcji lokalnej kultury, kt├│rej no┼Ťnikiem i zarazem podstawowym elementem jest ┼Ťl─ůska gwaraÔÇŁ. (ÔÇ×Swoi i obcy na G├│rnym ┼Ül─ůsku. Z problematyki stosunk├│w etnicznychÔÇŁ). Wszystko to wp┼éywa┼éo na poczucie przynale┼╝no┼Ťci narodowej.

Czy zatem istnieje nar├│d ┼Ťl─ůski, ┼Ťl─ůska mniejszo┼Ť─ç narodowa w Rzeczypospolitej Polskiej? Nie podejm─Ö si─Ö jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, podobnie jak nie wiem, jak nazywaj─ů si─Ö te malu┼Ťkie z brodami, w czerwonych czapkach, co kr─Öc─ů si─Ö po ┼Ťl─ůskich izbach. By─ç mo┼╝e, z punktu widzenia nauki, nie ma (jeszcze) ┼Ťl─ůskiej mniejszo┼Ťci narodowej. Dobry przyk┼éad da┼é prezydent Czechos┼éowacji Edvard Bene┼í, kt├│ry by┼é przekonany, ┼╝e jest jeden nar├│d czechos┼éowacki, lecz podobno w 1945 r. o┼Ťwiadczy┼é: Z punktu widzenia naukowego S┼éowacy s─ů ga┼é─Özi─ů narodu czechos┼éowackiego. Je┼Ťli jednak w Republice s─ů ludzie, kt├│rzy uwa┼╝aj─ů si─Ö za cz┼éonk├│w narodu s┼éowackiego, to nie mam nic przeciwko temu.

Jerzy Tomaszewski