Rozalia Baranowska Czaja

429
Rozalia Baranowska Czaja

Wspomnienie niniejsze dotyczy miejscowo艣ci Obertyn, po艂o偶onej na Kresach w powiecie horode艅skim wojew贸dztwa stanis艂awowskiego, nieopodal Ko艂omyi. Zamieszkiwali w niej na pocz膮tku XX wieku m艂odzi ma艂偶onkowie: Rozalia Baranowska i Wojciech Czaja pochodz膮cy z Wadowic, wraz z czworgiem dzieci: trzema synami i c贸rk膮. Jedna z c贸rek zmar艂a wkr贸tce po urodzeniu.

Rozalia Baranowska i Wojciech Czaja

Wojciech by艂 stra偶nikiem granicznym na granicy Rzeczpospolitej z Rumuni膮 i W臋grami i cieszy艂 si臋 sympati膮 okolicznej ludno艣ci. Natomiast jego ma艂偶onka Rozalia zajmowa艂a si臋 domem i wychowaniem ma艂oletnich dzieci a w 1944 r. zosta艂a wdow膮. W Obertynie przed wybuchem wojny 偶y艂o si臋 spokojnie i szcz臋艣liwie, po艣r贸d rodziny, si贸str, braci, rodzic贸w, 偶yczliwo艣ci s膮siad贸w oraz pi臋knych Kresowych krajobraz贸w, orientalnej przyrody, 偶yznych czarnoziem贸w.

W czasach II Rzeczpospolitej Polacy i Ukrai艅cy zamieszkiwali te ziemie w przyja藕ni i zgodzie. Kres temu po艂o偶y艂 wybuch wojny oraz piek艂o jakie si臋 wtedy rozp臋ta艂o dla Polak贸w z r膮k Ukrai艅c贸w UPA. Przez wiele lat powtarzane wielokrotnie wspomnienia okrucie艅stwa lat wojennych zapad艂y 艣wiadkom tych relacji g艂臋boko w pami臋膰.

Rozalia, tak jak tysi膮ce rodak贸w zamieszkuj膮cych Kresy musia艂a ukrywa膰 si臋 ka偶dej nocy, nawet p贸藕n膮 jesieni膮 poza domem szukaj膮c noclegu wraz z ma艂ymi dzie膰mi, w tym z najm艂odsz膮 urodzon膮 w czasie wojny kilkumiesi臋czna c贸rk膮 w zbo偶u, w polach kukurydzy, w snopach, le艣nych zakamarkach i innych wymy艣lnych kryj贸wkach. Kryj贸wki nale偶a艂o zmienia膰 ka偶dej nocy. Ukrai艅cy przychodzili w nocy i dokonywali straszliwych rzezi, przed mordowaniem okaleczali okrutnie swoje ofiary i drwili z nich i ich cierpienia. Urz膮dzali wielogodzinne tortury Polakom.

Sta艂e wspomnienia jakie si臋 z tym wi膮za艂y to l臋ki i opowie艣ci o odcinanych kobietom piersiach, urywaniu uszu, wy艂upywaniu oczu, wyrywaniu j臋zyka, zakopywaniu 偶ywcem, przypalaniu cia艂, nie wy艂膮czaj膮c starc贸w i dzieci. Wielu s膮siad贸w w ten spos贸b straci艂o 偶ycie podczas niewypowiedzianych tortur. Polacy ukrywali si臋 w nocy poza domem w obawie o swoje 偶ycie i 偶ycie swoich dzieci. Czasami zdarza艂o si臋 tak, 偶e nad ranem powracaj膮c z ca艂onocnej tu艂aczki w polu zzi臋bni臋ci i zm臋czeni k艂adli si臋 spa膰 w swoich domach i wtedy nast臋powa艂 atak Ukrai艅c贸w, ko艅cz膮cy si臋 mordowaniem ca艂ych rodzin a poprzedzony okrutnymi torturami.

Z powodu takich straszliwych reali贸w 偶ycia i uci膮偶liwych nocy, sp臋dzanych r贸wnie偶 jesieni膮 i zim膮 w kryj贸wkach poza domem, dzieciom Rozalii (a tak偶e tysi臋cy innych Polak贸w, kt贸rzy w podobny spos贸b ratowali swoje dzieci przed rzezi膮, gdy偶 to co opisuj臋 jest tylko jednym spo艣r贸d setek podobnych 艣wiadectw), kt贸re mia艂y wtedy od kilku miesi臋cy do kilku lat utworzy艂y si臋 ci臋偶ko goj膮ce odmro偶enia, a jeden z syn贸w Rozalii odmrozi艂 sobie dotkliwie ca艂膮 g艂贸wk臋, kt贸r膮 wyleczy艂y dopiero Siostry S艂u偶ebniczki, prowadz膮ce w Obertynie ochronk臋. Ka偶da noc by艂a okupiona l臋kiem utraty 偶ycia, niepewno艣ci膮 i ci臋偶kimi trudami ukrywania si臋. Ukrai艅cy byli bezwzgl臋dni i bezlito艣ni, nie mieli wyrozumia艂o艣ci nawet dla kobiet i dzieci. Dzieciom a nawet niemowl臋tom urz膮dzali specjalne rodzaje tortur, na oczach zrozpaczonych matek dokonywali najpierw egzekucji dzieci, aby spot臋gowa膰 cierpienie matek bezpo艣rednio przed ich zabiciem.

Zdarza艂o si臋, 偶e dzieci Ukrai艅skie podczas wsp贸lnych zabaw w dzie艅 grozi艂y dzieciom Polskim, 偶e przyjd膮 je zamordowa膰 w nocy. Gro藕by te okazywa艂y si臋 cz臋sto prawdziwe, z tym 偶e mord贸w dokonywali ich ojcowie, podczas gdy w dzie艅 dzieci wsp贸lnie si臋 bawi艂y. Rodziny mieszane polsko- ukrai艅skie nie by艂y rzadko艣ci膮 i matki uczy艂y polskie dzieci m贸wi膰 po ukrai艅sku, w nadziei, 偶e to uchroni je w ostateczno艣ci przez rzezi膮, poniewa偶 mieszka艅cy byli tak wymieszani, 偶e nie wiadomo ju偶 by艂o kto jest Polakiem a kto Ukrai艅cem. Jednak Ukrai艅cy dokonuj膮cy rzezi nie mieli lito艣ci nawet dla rodzin mieszanych.

Rozalia z pomoc膮 Bo偶膮 przetrwa艂a wraz z dzie膰mi ten koszmar i oko艂o 1944 lub 1945 roku zosta艂a wyp臋dzona i przymusowo przesiedlona z Obertyna na teren Wielkopolski pozostawiaj膮c wszystko co posiada艂a. Oddali艂o to od jej niepe艂nej ju偶 rodziny realn膮 gro藕b臋 艣mierci z r膮k Ukrai艅skich oprawc贸w, jednak l臋ki pozosta艂y ju偶 na zawsze. Nie da艂o si臋 ich wymaza膰 z okaleczonej psychiki, uciec przed koszmarami wspomnie艅.

Nied艂ugo potem zako艅czy艂a w sile wieku swe 偶ycie – trudne, przepe艂nione do艣wiadczeniem okrucie艅stwa wojny i codzienn膮 walk膮 o przetrwanie swej rodziny. Ludzie ludziom zgotowali ten los i zawsze nale偶y pami臋ta膰 o tym, do czego zdolni s膮 odrzucaj膮cy Boga i dekalog, gdy ich dusze opanowuj膮 demony.

Dzi艣 trudno uwierzy膰, 偶e to naprawd臋 si臋 wydarzy艂o, jednak pami臋膰 o tym straszliwym m臋cze艅stwie naszych rodak贸w powinna by膰 wiecznie 偶ywa. Przebaczenie oprawcom nigdy nie mo偶e oznacza膰 zapomnienia. Kolejne pokolenia zachowuj膮 pami臋膰 swych przodk贸w, ich tragicznych do艣wiadcze艅 i przekazuj膮 je swym dzieciom w bolesnym testamencie wspomnie艅, co jest warunkiem koniecznym trwania i wi臋zi 艂膮cz膮cej nar贸d polski, przez wieki tak ci臋偶ko do艣wiadczony.

Dzi艣 na naszych oczach 艣wiat pisze „now膮” histori臋 drugiej wojny 艣wiatowej, ustanawia „nowych” wyp臋dzonych, zamienia miejsca kat贸w i ofiar. Mimo tych zabieg贸w prawda historyczna odbijaj膮ca si臋 w losach ka偶dej z milion贸w polskich rodzin przetrwa, zostanie przekazana i zakorzeniona w 艣wiadomo艣ci kolejnych pokole艅 Polak贸w, „prawda nas wyzwoli”.