Czy potomkowie odpowiadają za winy przodków? Rzeź dokonana na Polakach, cywilach, przez Ukraińców, często sąsiadów, dokonana w bestialski sposób jest ciągle żywą raną u Polaków. Postawa Ukraińców nie pozwala zapomnieć i utrudnia przebaczenie i pojednanie.

Syn nie poniesie kary za winę ojca ani ojciec nie poniesie kary za winę syna. To zapis biblijny, Księga Ezechiela 18.20. Ale wina ojca nie pozostaje bez wpływu na potomków.

„Spada wina z ojca na syna” – skutki winy ojców/dziadków/pradziadków spadają na potomków nie dosłownie, prawnie, ale wpływają na ich życie w negatywny sposób. Współczuję współczesnym, młodym Ukraińcom, którzy są rozdarci na dwoje – z jednej strony chcą być cywilizowani, żyć jako wolni i prawi potępiając czyny swoich przodków, odcinając się od nich, żyjąc w przyjaźni z Polakami gdyż łączy nas wspólna wspaniała przeszłość Rzeczypospolitej. A z drugiej strony aby funkcjonować w swoim środowisku i nie być odrzuceni, szykanowani przez innych Ukraińców, muszą im wtórować w antypolskich działaniach, nazywaniu ludności Polskiej okupantami i w gloryfikowaniu bandytów.

Co powinni wybrać? Wybierają najlepsze rozwiązanie – emigrację do Polski, bo w Polsce mogą bez ostracyzmu odciąć się od bandytyzmu przodków. Ci, którzy pozostają mają bardzo trudne życie – życie ze świadomością zbrodni za które zbrodniarze nie ponoszą kary, koniecznością zduszania w sobie prawdy i klaskania banderowcom.

Ale tak jest nie tylko na Ukrainie, tak samo jest i w Polsce, a dotyczy to potomków UB, SB, LWP, sądziów-oprawców, którzy poddali represjom 200 tys. żołnierzy AK/NSZ i ich rodzin, wielu zamordowano w lasach, wielu w więzieniach, wielu grobów dotąd nie odnaleziono. Współcześni potomkowie polskich oprawców mają taki sam dylemat – zwrócić się przeciwko rodzicom i dziadkom czy zaprzeczać i robić z żołnierzy AK/NSZ bandytów wybielając swoich przodków?

To rozdarcie trwa i na Ukrainie i w Polsce, tylko że w Polsce jest to element pochodnej wojny domowej 1945-1947 i dalszych lat stalinizmu, na Ukrainie wojny chłopskiej ukraińsko-polskiej. Mam nadzieję że to wyjaśnia, że potępianie zbrodni popełnionych przez Ukraińców na Polakach jest niezbędnym czynnikiem pojednania choć dla wielu osób może być trudne, bo wymaga potępienia własnych przodków. Ubolewany zarówno nad brakiem rozliczenia banderowców na Ukrainie jak i brakiem rozliczenia SB/UB/LWP/… w Polsce.

Rodzina w której dopuszczono się wielkiego zła jest rodziną patologiczną. Czy skazano w majestacie prawa i zamordowano Witolda Pileckiego czy zamordowano sąsiadów Polaków – zło powstało rękami przodków i ciąży na całej rodzinie. Patologia ogarnęła dużą część społeczeństwa Ukrainy i Polski, czego wyrazem jest deprecjonowanie Polaków na Ukrainie i żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych i AK w Polsce aby usprawiedliwiać dokonane na nich mordy.

„Spada wina z ojca na syna” – syn zaprzecza faktom i staje się wrogiem pokrzywdzonych – w ten sposób przejmuje winę ojca/dziadka/pradziadka. Wina ojca wpływa na życie syna. Ale syn ma wybór…