Urzędowa genealogia wszystkich Polaków w 2019 roku?

blog

Czy urzędowa genealogia wszystkich Polaków jest możliwa do stworzenia? Zasoby USC dają podstawę do stworzenia drzewa genealogicznego wszystkich Polaków. Badania genetyczne mogą uzupełnić luki w archiwach. Fizycznie jest to możliwe, ale…

Genealogia urzędowa

Żeby coś finansować urzędowo, ze środków społecznych, musi to finansowane przedsięwzięcie mieć cel społeczny. Raczej rzadko efekty badań genealogów mają duże znaczenie dla mas i to jest naturalne i może tłumaczyć brak dofinansowań. Pomijając kwestię finansową skupię się na czterech aspektach przemawiającym za brakiem możliwości stworzenia genealogii wszystkich Polaków i ogólnonarodowego drzewa genealogicznego.

1 – Uwarunkowania wojenne

Kradzież tożsamości była częsta w okresie II Wojny Światowej. Tożsamość zmieniano też ze względu na ochronę przed represjami – Ratując swoje rodziny Żydzi zmieniali tożsamość na polską, oddawali dzieci Polakom którzy zapewniali nawet wpisy w księgach metrykalnych. Polacy wyrabiali fałszywe dokumenty aby móc swobodnie przemieszczać się lub unikać prześladowań. Po wojnie pod wpływem nacisków władzy dokonano zmiany nazwisk wielu osobom pochodzenia innego niż polskie. Dotknęło to najbardziej ludność żydowską i śląską. Wiele osób przez lata dokonało urzędowej zmiany nazwiska, czego nie odzwierciedlają źródła metrykalne i natrafiamy na bariery.

Osoby „repatriowane”, czyli przymusowo wysiedlane z Kresów, często po tułaczce w wyniku ucieczki przed mordami, pozbawionych majątku i wszelkich dokumentów deklarowały swoją tożsamość w prostych dokumentach pozbawionych zdjęć. Po przesiedleniu na tereny obecnej Polski przed sądem dokonywali potwierdzenia swojej tożsamości wraz z ustaleniem dat urodzenia. Zdarzały się przypadki fałszowania danych.

Te przypadki dotyczą sytuacji, w których są dostępne dokumenty, źródła informacji, jednak są to źródła informacji nieprawdziwej. Dzisiaj – nawet gdy przekazy rodzinne w tajemnicy ujawniają członkom rodziny prawdę – są niedostępne urzędowo.

2 – Uwarunkowania osobiste

Są też osoby, które po prostu nie życzą sobie „grzebania” w ich przeszłości z wielu przyczyn. Im genealogia wszystkich Polaków przeszkadzałaby.

Uwarunkowania osobiste najczęściej sprawiają, że osoby których one dotyczą nie chcą sięgać wstecz do swoich korzeni. Wręcz  starają się od tych korzeni oderwać. Te osoby w zdecydowany sposób będą sprzeciwiać się wszelkim próbom włączenia ich w jakiekolwiek drzewo genealogiczne. Przez kilkanaście lat prowadzenia tablicy ogłoszeń na stronie Ornatowski.com wiele razy spotkałem się z żądaniami usunięcia czyichś danych.

Taka postawa jest zrozumiała – staramy się być lepszymi w oczach innych, i – gdy tak nam wydaje się – ujawnienie powiązań rodzinnych mogłoby postawić nas w gorszym świetle, ukrywamy te informacje.

Powojenne bigamie gdy uznano współmałżonka za zaginionego/zmarłego, dzieci pozamałżeńskie, nieślubne, również w wyniku wojennych gwałtów, rodziny lub dzieci porzucone, kłótnie rodzinne – to tylko niektóre przypadki sprawiające ból i chęć odcięcia się od bolesnej przeszłości. Z drobniejszych powodów – zmiana wstydliwego nazwiska, chęć ukrycia związków z osobami o wątpliwej reputacji (oprawcy, kryminaliści) to przykłady uwarunkowań osobistych.

Podsumowując – jedną z barier stworzenia genealogii wszystkich Polaków jest po prostu niechęć wielu Polaków do odkrywania ich prywatnych powiązań.

3 – Brak źródeł do stworzenia genealogii

W przypadku ludności napływowej oraz wyznań innych niż rzymsko-katolickie często nie ma źródeł archiwalnych świadczących o ich przeszłości. Podobnie wielu Polaków po zniszczeniach wojennych i przesunięciu granic utraciło trwale archiwalia ich przodków. Na szczęście ten problem w mniejszym stopniu dotyka Polaków tradycyjnie związanych z Kościołem i praktykujących. Ci – podobnie jak ich przodkowie – zostawiają po sobie trwałe ślady w księgach parafialnych oraz mają tradycję zachowywania pamiątek rodzinnych.

Innym problemem braku źródeł jest ateizacja społeczeństwa i wyłącznie urzędowe rejestrowanie ludności bez powiązania z księgami parafialnymi. To akurat nie stanowi przeszkody w zbudowaniu urzędowej genealogii ale taka genealogia byłaby „płytka”, obejmowałaby bardzo małą liczbę pokoleń. W efekcie nie udałoby się stworzyć drzewa genealogicznego obejmującego większą liczbę osób a pozostałyby tylko dwu-trzypoziomowe powiązania dziadek-rodzic-dziecko bez powiązań pomiędzy rodzinami.

Bez informacji o głębokich powiązaniach na podstawie ksiąg metrykalnych trudno mówić o drzewie genealogicznym wszystkich Polaków.

4 – Uwarunkowania historyczne i polityczne

W tle naszych rozważań przewijają się tematy zbiorów IPN, „wtopienia się” po wojnie w środowisko Polaków osób innych nacji. Po II Wojnie Światowej Związek Radziecki „pozostawił” po sobie w naszym społeczeństwie niemal 40.000 Rosjan którzy mieli wprowadzać i nadzorować komunizm w Polsce.

To są przyczyny dla których być może jeszcze przez wiele pokoleń będą silne sprzeciwy dla podejmowania badań genealogicznych mogących ujawnić fakty genealogiczne bardzo niewygodne dla wielu osób. Mam wrażenie że są siły które patrzą dalekosiężnie i upatrują ochrony własnych interesów w tym, że za kilkanaście-kilkadziesiąt lat żaden genealog nie przebije się przez „ochronę danych osobowych” dokumentów urzędowych. Laicyzacja sprawia że większości osób nie będzie w księgach parafialnych a dane cyfrowe podlegają usunięciu po upływie ich ważności a nie archiwizowaniu. Za kilkadziesiąt lat będzie gigantyczna dziura informacyjna i większość Polaków nie będzie w stanie odnaleźć nawet dziadka – archiwa stracą znaczenie bo nie będzie można znaleźć z nimi żadnego powiązania. Tak to czarno widzę…

Rafał Prinke napisał „Poradnik genealoga amatora” w roku 1988 i przez 4 lata odmawiano mu druku. Krajowa Agencja Wydawnicza w Poznaniu poinformowała „Absolutnie! Takich rzeczy nie wolno!” Dopiero w roku 1992 książkę wydało wydawnictwo polonijne Polonia w Warszawie, czemu sprzyjał ruch zmian w Polsce. Aparat państwowy zdominowany przez osoby napływowe „wtopione” w środowisko polskie (Rosjanie, Żydzi) dbał o to, aby nie rozwijała się genealogia która z jednej strony mogła ujawnić ich prawdziwe pochodzenie a z drugiej strony mogła pokazać że wspaniałe domy, dwory i pałace które zasiedlali należały do kogoś innego. Tak, genealogia była niebezpieczna dla władzy bo ukazywała jak „nowi Polacy” pod szyldem socjalizmu weszli w buty (i pałace) polskiej szlachty zagarniając ich mienie.

Między innymi jeszcze żyjący Rosjanie wstawieni przez Związek Radziecki do polskiego aparatu władzy wraz z ich potomkami będą walczyć o to, aby w żaden sposób nie ujawniać ich przeszłości. Ponieważ stanowią część aparatu władzy, ich opór może być decydujący.

Czy powstanie urzędowa genealogia wszystkich Polaków?

Zatem, jakkolwiek istnieje teoretycznie możliwość stworzenia urzędowej genealogii wszystkich Polaków na podstawie danych USC i ksiąg parafialnych, to nie wydaje się, aby osoby zainteresowane genealogią mogły pokonać opór przeciwników. Nie wydaje się to możliwe ani obecnie ani w przyszłości. Rok 2019 nie przyniesie w tym zakresie zmiany…

Poszukiwaczom swoich korzeni, poszukiwaczom własnych przodków pozostaje podjąć lub kontynuować samodzielne poszukiwania. Mam tylko nadzieję, że w 2019 roku wszyscy odkryją zalety nowych możliwości serwisu Przodek i stanie się on dużą pomocą w poszukiwaniach.