|
|
Herbarze to publikacje związane z herbami.
Występują w dwóch podstawowych rodzajach:
- Zbiory wizerunków herbów. Herbarze tego rodzaju prezentują
wizerunki herbów, często z opisami. Zamieszczają często informację o
nazwiskach związanych z danymi herbami. Wadą tych herbarzy jest pomijanie
nazwisk co do których nie jest znane powiązanie z herbem.
- Wykazy nazwisk "herbowych". Ten rodzaj herbarzy kładzie nacisk
na wymienienie osób noszących dane nazwisko. Ponieważ część nazwisk
szlacheckich nie ma znanych herbów, może być wymieniona w tym rodzaju
herbarzy. Z tego względu w tych herbarzach wymieniana jest większa liczba
nazwisk/osób należących do szlachty.
W dziale LITERATURA
znajdziesz obszerny wykaz literatury, w tym wielu herbarzy prezentujących
zarówno herby jak i rodziny przynależące do danego herbu. Niektóre herbarze
dany herb przedstawiają w postaci wizerunku, inne tylko opisują wygląd. |
|
|
Poważnym problemem jest
wiarygodność danych zawartych w nawet uznanych dziełach. Uznanych bo
wartościowych, obszernych i wymagających wielu lat pracy przy ich tworzeniu.
Jednak nawet uznane dzieła nie są wolne od błędów. Podstawowe błędy to
przede wszystkim:
- tworzenie nieistniejących nazwisk (!),
- błędnie podawane herby,
- błędnie podawane piastowane urzędy.
Tworzenie nieistniejących nazwisk
Z "tworzeniem" nowych nazwisk spotykamy się najczęściej przy przytaczaniu
nazwisk szlachty litewskiej oraz przy odczytywaniu zapisów ruskich
(cyrylicą). Przykładowo nazwisko Szyszkiewicz mogło powstać jako błędny
odczyt nazwiska Tyszkiewicz, które zapisane po rusku z dużej litery T ,
która wygląda podobnie do dużej litery Sz łatwo mogło (i było) zostać
odczytane jako Sz. Drugi problem "nazwiskotwórczy" związany był z
przytaczaniem jako nazwisk patronymików zwłaszcza w odniesieniu do okresu, w
którym proces kształtowania się nazwisk nie został jeszcze zakończony. W
takim przypadku wiele osób powinno być podane jako "beznazwiskowe". Dotyczy
to np. nazwisk Bartłomiejewiczów na Żmudzi w popisie z 1621 r. - zostało tak
zapisanych wiele osób nie związanych ze sobą więzami krwi a wyłącznie z tego
powodu że mieli ojców Bartłomiejów...
Błędnie podawane herby
Dość często spotykamy się z kilkoma herbami tej samej rodziny - tak, jakby
były to osobne rody. A przecież popularne było użyczanie pieczątki osobie
jej potrzebującej a w danej chwili przy sobie sygnetem nie dysponującej.
Zjawisko to opisywał Włodzimierz Dworzaczek pisząc: "Autor nie wykazał
dostatecznej ostrożności tam, gdzie jednej i tej samej pieczęci
"przejacielskiej" używało kilku ludzi obcych sobie krwią. Stąd pewna ilość
skojarzeń nazwisk z herbami skądinąd nieznanych, ale też w rzeczywistości
nie istniejących." Błędy takie pojawiają się np. u Wittyga jak i u
Niesieckiego. Było to zresztą wielkim problemem dla legitymującej się
szlachty, która znając właściwy herb aby uniknąć kłopotów z wywodzeniem
szlachectwa zmuszone zostały zapomnieć o swych rzeczywistych herbach i
zgodzić się z głęboko mylnym stwierdzeniem niektórych heraldyków.
Błędnie podawane piastowane urzędy
Niestety, do dzisiaj niektóre przypadki nieścisłości nadal budzą wątpliwości
czy aby były to tylko błędy. Wydaje się że w niektórych przypadkach były to
nieścisłości wprowadzone celowo! Dotyczy to u Wittyga m.in. osoby Marcina
Janowicza h. Poraj, chorążego mejszagolskiego w 1534 r., podczas gdy w
rzeczywistości osoba ta to przedstawiciel Bielewiczów h. Mogiła.
Problemy związane z "nieznanymi" nazwiskami i herbami oraz szereg źródeł
powstawania nieścisłości podaje Andrzej Rachuba w artykule "W sprawie
nieznanych Wittygowi nazwisk i herbów szlacheckich" opublikowanym w książce
"Heraldyka i okolice". |