O艂pi艅ski, Olpi艅ski

nazwisko olpinski

Stan obecny

W 1992 roku w Polsce by艂o 115 os贸b nosz膮cych聽nazwisko O艂pi艅ski (kobiety i m臋偶czy藕ni).

Pochodzenie nazwiska

Nazwisko O艂pi艅ski wyst臋puje w odnalezionych 藕r贸d艂ach stosunkowo p贸藕no, bo w ko艅cu XVI wieku. Sam rdze艅 O艁P wyst臋puje znacznie wcze艣niej w dokumentach dotycz膮cych wsi O 艁 P I N Y, lokowanej w XIV wieku. „Kr贸l Kazimierz Wielki pragn膮c po偶ytek Kr贸lestwa Naszego jak najbardziej poszerzy膰 i powi臋kszy膰, swoim Przywilejem Lokacyjnym wystawionym w Bieczu w dniu 7 sierpnia 1349 roku w Imi臋 Pa艅skie za艂o偶y艂 i na Prawie Magdeburskim urz膮dzi艂 Wie艣 O艂piny w ziemi Bieckiej” – Archiwum Kapitulne w Krakowie, Ks.3, cz臋艣膰 XV. Nr 18. Dokument lokacyjny zosta艂 wydany Janowi Gerlachowi i drugiemu Janowi kt贸rzy zostali so艂tysami. Ju偶 w贸wczas dosz艂o do podzia艂u na O艂piny G贸rne i Dolne. Podzia艂 ten przetrwa艂 do do czasu zniesienia pa艅szczyzny w 1848roku. O艂piny to wie艣 du偶a, lokowana na 100 艂anach franko艅skich (1 艂an – 60 morg贸w).

I do dzi艣 znawcy wiod膮 odwieczny sp贸r etymologiczny: czy pierwszy by艂 w艂adyka o imieniu O艁PA, czy te偶 O艁P – rycerz, mo偶e pochodzenia nordyckiego, z XII wieku, jak zaznacza Aleksander Bruckner w swej epokowej ksi膮偶ce „Dzieje kultury polskiej”, wyd. J. Przeworskiego, W-wa 1939, czy wie艣 o nazwie… O艁PINY.

脫w O艂pa – rycerz 艣redniowieczny – m贸g艂 nazywa膰 si臋 Olaf, i jego imi臋 modnie spolszczone przez Polak贸w w dru偶ynie ksi臋cia brzmia艂o twardo z g艂osk膮 艁 w 艣rodku.

A sk膮d偶e by mia艂 si臋 wzi膮膰 nordycki rycerz na po艂udniowej granicy ksi臋stwa krakowskiego?

Pami臋tajmy, 偶e nasze najwcze艣niejsze stosunki mi臋dzynarodowe oparte by艂y o sojusze potwierdzone wi臋zami matrymonialnymi mi臋dzy m臋skimi przedstawicielami naszego domu panuj膮cego pierwszych Piast贸w z dynasti膮 Przemy艣lid贸w czeskich, a tak偶e na biegunowej rubie偶y z domem Skandynaw贸w za morzem Ba艂tyckim. I kr贸lewny wydawane za m膮偶 w臋drowa艂y d艂ug膮 karawan膮 dworsk膮 od g贸r Karpat a偶 do wej艣cia na statek , jak c贸rka ksi臋cia Mieszka Swi臋tos艂awa, lub wcze艣niej jej matka Dobrawa. Towarzyszy艂y ich osobom 艣wity rycerzy w pe艂nym rynsztunku i s艂awie wojennej , popasaj膮cy w d艂u偶szych okresach dla odpoczynku w wielu miejscach trasy ,kt贸r膮 musieli przeby膰 w d艂ugo艣ci oko艂o tysi膮ca km w konnym orszaku.

Tak wi臋c 贸w O艂pa mo偶e zamarudzi艂, b膮d藕 z wdzi臋czno艣ci wykupi艂 ziemi臋 pod przysz艂膮 wie艣, lub otrzyma艂 j膮 w darze za wype艂nienie jakiego艣 szczeg贸lnego zadania dla w艂adcy, kt贸rego by艂 wys艂annikiem lub go艣ciem, pos艂em etc. Otrzyma艂 wi臋c ziemi臋 w darze i za艂o偶y艂 wie艣 O艂piny obdarowuj膮c przy okazji ko艣ci贸艂 parafialny.

Biecz i Parafia O艂pi艅ska

Rocznik Swi臋tokrzyski notuje pod dat膮 1079 r nazw臋 Biecz, jako siedzib臋 ko艣cio艂a parafialnego. A je艣li by艂a parafia, to byli i ludzie. Parafianie, kt贸rzy zbudowali ko艣ci贸艂 i modlili si臋 w nim. Chocia偶 nie znamy ich imion i nazwisk, oraz liczby wiernych.
Pierwsze wzmianki o Bieczu znajdujemy w katalogu V biskup贸w krakowskich z lat 1023-1032 i dotycz膮 one ko艣cio艂a i ziemi bieckiej. Z t膮 ostatni膮 zwi膮zany jest dokument wydany w 1184r. przez Kazimierza Sprawiedliwego, w kt贸rym dziesi臋ciny z ziemi bieckiej nadaje kolegiacie 艣w. Floriana w Krakowie.

W roku 1124 ksi膮偶臋 przemyski W艂odzimierz uderzy艂 zbrojnie na ziemi臋 ma艂opolsk膮 ,a偶 po gr贸dek Biecz, kt贸rego nie zdoby艂 i powr贸ci艂 na wsch贸d.

W 艣redniowieczu Biecz by艂 miastem znanym. Pe艂ni艂 wa偶n膮 funkcj臋 strategiczn膮, by艂 tak偶e o艣rodkiem wymiany gospodarczej bowiem le偶a艂 na skrzy偶owaniu wa偶nych dr贸g handlowych. Zapewne dlatego by艂 cz臋sto przedmiotem spor贸w mi臋dzy feuda艂ami. Data lokacji miasta nie jest znana. Jednak wg wszelkiego prawdopodobie艅stwa osada otrzyma艂a prawa miejskie oko艂o roku 1257r. od Boles艂awa Wstydliwego. Wiadomo za艣, 偶e 23 lutego 1363r. Kazimierz Wielki wyda艂 wt贸rn膮 lokacj臋 miastu na prawie magdeburskim.

Podobnie wie艣 O艂piny, nale偶膮ca do dekanatu bieckiego ro艣nie i rozwija si臋. Parafia O艂pi艅ska od chwili swego powstania, a偶 do ko艅ca XIX wieku zawsze obejmowa艂a wsie: O艂piny (Dolne i G贸rne), 呕urow膮 i Olszyny. Jej pierwowzorem by艂a parafia w Kr贸lewskim Grodzie w Bieczu. O艂pi艅ska Parafia prawie zawsze by艂a w Dekanacie Bieckim. Patronem parafii w chwili jej za艂o偶enia by艂 sam Kr贸l – jako 偶e pierwotnie O艂piny by艂y w艂asno艣ci膮 Kr贸lewsk膮 – potem sami prywatni w艂a艣ciciele wsi (pierwszym w艂a艣cicielem by艂 Spytek z Melsztyna).

Za kilkadziesi膮t lat wie艣 otrzyma艂a potwierdzenie swego istnienia dokumentem kr贸lewskim ostatniego Piasta kr贸la Kazimierza Wielkiego.

Przyjmujemy zatem 偶e Parafia w O艂pinach powsta艂a w po艂owie XIV, zapewne wnet po 1349 roku, skoro istnia艂o owo do艣膰 hojne nadanie kr贸lewskie. Najstarsza o niej wiadomo艣膰 zachowana na pi艣mie pochodzi z 1384 roku. Kiedy wcze艣niej powo艂ana do 偶ycia parafia Biecz w 1353 nale偶y do dekanatu Zr臋cin.

W ksi臋gach miasta Biecza Castrensia Biecensia znajdujemy nazwisko O艂pi艅ski , jako obywateli przyjmowanych do prawa miejskiego, dopiero w wieku XVI. Nale偶y jednak przyj膮膰, 偶e istnieli by膰 mo偶e wcze艣niej, gdy偶 ci szesnastowieczni byli ju偶 zasiedziali w swych murowanych posesjach przy rynku i posiadali sk艂ady win, co oznacza, i偶 ich dom by艂 murowany i podpiwniczony ogromnymi piwnicami , mog膮cymi pomie艣ci膰 owe wielkie beczki z przednim w臋grzynem, oraz 偶e do ich sieni mog艂y wtoczy膰 si臋 wozy konne , wy艂adowane tym i beczkami.

A p贸藕niejsze badania archeologiczne prowadzone w Bieczu od roku 1958 potwierdzi艂y ten fakt, i偶 dooko艂a rynku sta艂y domy z wielkimi piwnicami jako magazynami na przechowywane wino.

Przodkowie

Odnaleziono jak dotychczas pierwszych dw贸ch protoplast贸w rodu – przysz艂ych mieszczan bieckich przyjmuj膮cych prawo miejskie dotycz膮 lat II po艂owy XVI wieku. Byli to: Sebastian i Andrzej O艂pi艅scy.
Sebastian O艂pi艅ski jest pierwszym znalezionym pod dat膮 1563 w nocie o przyj臋ciu do prawa miejskiego w Bieczu tkacza o tym nazwisku. dokument w posiadaniu Paw艂a O艂pi艅skiego, syna Stanis艂awa Andrzeja , wnuka Karola , wojewody i ministra II RP

Andrzej O艂pi艅ski by艂 drugim przyj臋tym do prawa miejskiego w roku 1576.

Nie wiadomo, czy ci pierwsi O艂pi艅scy znalezieni pod tymi datami s膮 krewnymi, bra膰mi, czy ojcem i synem, b膮d藕 stryjem i bratankiem.

1618

Stanis艂aw O艂pi艅ski ma winiarni臋 i p艂aci najwy偶sze podatki dopiero w roku 1618, wi臋c m贸g艂by by膰 synem, ale nie mamy dowod贸w na t臋 parantel臋. Stanis艂aw O艂pi艅ski – kupiec, w艂a艣ciciel winiarni w Bieczu, oraz nieznana z imienia – jak dot膮d – jego 偶ona pod dat膮 1618 – 1930. Obydwoje pa艅stwo O艂pi艅scy posiadali dom w zachodniej pierzei rynku, tam sta艂a ich winiarnia z pe艂nymi beczkami w臋gierskiego wina, przywiezionymi przez w臋gierskich kupc贸w z Bardiowa. Ten zapis jest umieszczony w wykazie sporz膮dzonym w celach podatkowych w ksi臋dze radzieckiej rajc贸w JKM miasta Biecza, kt贸re prze偶ywa艂o w艂a艣nie sw贸j okres 艣wietno艣ci. By艂o wtedy w Bieczu 16 winiarni i jednym z zamo偶nych w艂a艣cicieli -kupc贸w handluj膮cych winem by艂 w艂a艣nie Stanis艂aw O艂py艅ski ze swoj膮 偶on膮. (Biecka Ksi臋ga Depozytowa – Archiwum pa艅stwowe – Krak贸w Dep.2 R:1618-1619). Ma艂偶onkowie O艂pi艅scy posiadali dom szynkowy wielki, kopowy, co oznacza, 偶e p艂acili najwy偶szy podatek uzasadniony wysokimi obrotami handlowymi. Dom podpiwniczony, gdzie piwnice stanowi艂y magazyn dla beczek z przednim w臋grzynem. Wje偶d偶a艂o si臋 do niego przez wielk膮 bram臋 i sie艅 , w kt贸rej m贸g艂 si臋 zatrzyma膰 w贸z zaprz臋偶ony w konie, celem wy艂adowania, a tak偶e postoju dla zm臋czonych podr贸偶膮 koni oraz nakarmienia ich. Zamykana na noc brama umo偶liwia艂a bezpieczny odpoczynek kupcom i w艂a艣cicielom cennego 艂adunku. Pi臋tna艣cie lat p贸藕niej w innym dokumencie wspomniana jest ju偶 tylko wdowa zapewne po Stanis艂awie, poniewa偶 rajcy zapisuj膮, 偶e beczki z winem znajduj膮 si臋 pod domem O艂pi艅skiej. By艂 to rok 1631, kiedy w piwnicach domu O艂pi艅skiej znajdowa艂o si臋 6 beczek wina. Pocz膮tki rodu gin膮 wi臋c w pomroce dziej贸w, zapewne by艂 to wiek XVI ,a mo偶e nawet wcze艣niej, gdy偶 w tym偶e wieku r贸d 贸w by艂 zacny (a mo偶e nawet i szlachetny, albowiem wyda艂 biskupa, kt贸ry wizytowa艂 plebana w pobliskich O艁PINACH, vide ksi臋ga pami膮tkowa inkunabu艂 bezcenny).

Jeden z O艂pi艅skich pisz膮cy w II RP dzie艂o p.t. „Podnie艣my j膮 wzwy偶”, W-wa 1938, wspominaj膮c swych przodk贸w podaje, i偶 jeden z nich by艂 kasztelanem krakowskim: Boles艂aw, a jego syn J贸zef by艂 pos艂em kr贸la Jana Sobieskiego w Londynie; Jerzy Stanis艂aw by艂 genera艂em WP za Jana Kazimierza,

Stanis艂aw by艂 pu艂kownikiem WP w czasie powstania styczniowego 1863 i pope艂ni艂 samob贸jstwo przed wzi臋ciem go do niewoli. Walczy艂 w powstaniu razem ze swym bratem Kazimierzem, kt贸ry zmar艂 1937 roku w Tarnowie jako uznany przez II RP zas艂u偶ony weteran, odznaczany za walk臋 o niepodleg艂o艣膰. vide biogramy (te najstarsze postaci podawane wy偶ej wymagaj膮 sprawdzenia w 藕r贸d艂ach).

Rodzina niew膮tpliwie prze偶ywa艂a okres swej 艣wietno艣ci w wieku XVI – do po艂owy XVII. Potem wraz z og贸lnym upadkiem pa艅stwa, miast, miasteczek i wsi podupad艂a tak偶e. Szczeg贸lnym kataklizmem dotkn臋艂a rodzin臋 zaraza i pom贸r tzw. morowe powietrze, kt贸re raz za razem ca艂kowicie skosi艂o 偶ycie wi臋cej ni偶 po艂owy Polak贸w. Poszczeg贸lne fale epidemii nie pozostawia艂y 偶ywych, wszystkie domy opustosza艂y, rozs膮dniejsi porzucali stare miejsca zamieszkania, przenosili si臋 dalej na wsie. Nie wiele to pomaga艂o, a zaraza rozszerza艂a si臋 i przenosi艂a wraz z uciekinierami. Mo偶e jednak kto艣 偶ywy zachowa艂 si臋 w zdrowiu, skoro za kilkadziesi膮t lat od najstraszniejszej fali w 1720 – 21 roku epidemii pojawiaj膮 si臋 w ksi臋gach metrykalnych za艂o偶onych na nowo w 1772 roku zarz膮dzeniem w艂adzy rozbiorowej, kolejni O艂pi艅scy, kt贸ry przetrwali przeciwno艣ci losu.

Ile jeszcze tajemnic dotycz膮cych rodu kryj膮 niezbadane dot膮d pod k膮tem poszukiwania przodk贸w akta s膮du grodzkiego i ziemskiego w Bieczu, tzw. Castrensia Bieciensia Relationes, Archiwa Akt Dawnych, Depozytowe ksi臋gi miejske bieckie i …

Mo偶e wyja艣ni艂aby si臋 zagadka, dlaczego r贸d podupad艂 w ci膮gu dziej贸w i zubo偶a艂, kiedy ze szlacheckiego sta艂 si臋 mieszcza艅skim, a mo偶e by艂o odwrotnie i jacy艣 wyj膮tkowo zas艂u偶eni O艂pi艅scy – mieszczanie zostali nobilitowani za jakie艣 wybitne zas艂ugi dla monarch贸w Jagiellon贸w w mo偶e jeszcze ostatniego Piasta, kt贸ry powt贸rzy艂 lokacj臋 dla Biecza i lokowa艂 O艂piny na prawie niemieckim? (O艂piny 1349, Biecz – 2-ga lokacja 1364)

Przywilej lokacyjny wsi O艂pin

(Kodeks dyplomatyczny katedry krakowskiej 艣w. Wac艂awa, 1.1, s. 240-241)

Kazimierz, Kr贸l Polski, daje niejakim Janowi i drugiemu Janowi wie艣 O艂piny celem osadzenia jej na prawie niemieckim magdeburskim i nadaje im urz膮d so艂tys贸w, oznaczaj膮c przy tym ich uposa偶enia oraz obowi膮zki kmieci.

W imi臋 Pa艅skie Amen. Co wielmo偶na kr贸l贸w powaga postanowi艂a zdzia艂a膰, powinno by膰 mocne i stale i otrzyma膰 si艂臋 wiecznej trwa艂o艣ci. Dlatego My Kazimierz, z 艂aski Boga kr贸l Polski, czynimy wiadomem wszystkim tak obecnym jak potomnym maj膮cym to pismo ogl膮da膰, 偶e pragn膮膰 po偶ytki kr贸lestwa naszego jak najbardziej poszerzy膰 i powi臋kszy膰, dajemy przezornym, m臋偶om Janowi i drugiemu Janowi wszelak膮 moc za艂o偶enia i urz膮dzenia na wieczne czasy na prawie niemieckim, kt贸re si臋 zwie magdeburskie, wsi w O艂pinie (in Olpina) na rzece zwanej Swepietnica i z obu stron tej rzeki, kt贸ra to wie艣 czyli dziedzina (hereditas) b臋dzie mia艂a sto 艂an贸w w swoim obwodzie. Tym to Janowi i drugiemu Janowi nadajemy w wymienionej wy偶ej wsi so艂tystwo wieczystym i dziedzicznym, prawem mie膰, posiada膰, dzier偶y膰, sprzeda膰, darowa膰 i zamienia膰 tudzie偶 obraca膰 wed艂ug swej i sukcesor贸w woli. …..”

Szpital dla biednych Szpital dla ubogich w O艂pinach zosta艂 ufundowany w 1585 roku przez El偶biet臋 Jordan贸wn臋 z Zakliczyna Kasztelanow膮 Zawichosk膮, c贸rk臋 Spytka Wawrzy艅ca, w艂a艣cicielka O艂pin i Olszyn kt贸ra na ten cel wykupi艂a jedn膮 rol臋 ziemi od kmiecia Hycnara. Wedle woli fundatorki, mog艂o korzysta膰 r贸wnocze艣nie dziewi臋ciu ubogich katolik贸w z O艂pin. Zarz膮d nad maj膮tkiem szpitala nale偶a艂 do plebana i dw贸ch radnych gminnych z O艂pin G贸rnych. W roku 1586 obszar „Szpital贸wki” wynosi艂 30 morg贸w i 350 z艂 re艅skich kapita艂u. Ks. Micha艂 B臋tkowski samow艂adnie na tej roli obsadzi艂 osmiu poddanych i nada艂 im w posiadanie 10 morg贸w pola, co pozosta艂o po zniesieniu pa艅szczyzny w 1848 roku.

Wojciech O艂pi艅ski

Wojciech O艂pi艅ski pojawi艂 si臋 w odnalezionych dokumentach w Bieczu pod dat膮 1791 , jako roku urodzenia pierwszego syna Jana oraz w 1792 roku urodzenia swojej c贸rki Salomei z matki Apolonii z Pieczkiewicz贸w – O艂pi艅skiej.
By艂 to czas po kataklizmach kl臋sk epidemiologicznych, kt贸re dotyka艂y miasto w latach 1543 , i ponownie w 1572, powtarzaj膮c swoje straszliwe ataki p贸藕niej w 1600 – 1601 roku, aby ca艂kowicie skosi膰 nieub艂agan膮 , okrutn膮 chorob膮 1720 – 21, kiedy ca艂a ludno艣膰 wymar艂a z powodu strasznej zarazy. Po tych katastrofach biologicznych i po偶arach, kt贸re dodatkowo zniszczy艂y zabudow臋 miasta nap艂ywa艂a nowa ludno艣膰, z okolicznych wsi i innych miast Polski , wychodz膮c ze swych kryj贸wek w odludnych miejscach w 艣rodku dawnej puszczy. Tylko tam mog艂a si臋 schroni膰 rodzina naszych przodk贸w, aby nie ulec zaka偶eniu , rozwlekaniu zarazy przez zwierz臋ta i zapobiec szerz膮cemu si臋 g艂odowi.

Kiedy w mi臋dzyczasie nieco ludno艣膰 si臋 odrodzi艂a spad艂a na Biecz i okolic臋 nowa plaga w postaci niszczycielskich wojsk szwedzkich, pl膮druj膮cych i rabuj膮cych dobytek w czasie wojny polsko – szwedzkiej ” potopu ” w 1655 – 1660 . Po przej艣ciu wojsk i zako艅czeniu wojny Biecz znowu nawiedzi艂a kolejna epidemia czyli tak zwany pom贸r, morowe powietrze, „czarna niewiasta „. w 1663 roku, kiedy zmar艂o 600 os贸b, a kolejna z 1720 zabra艂a 400 istnie艅 ludzkich. I kiedy po jej przej艣ciu stan miasta zbada艂a specjalna komisja lustracyjna – okaza艂o si臋 偶e miasto przesta艂o istnie膰. Gruzy, ruina i pustka. Po okresie wielkiej 艣wietno艣ci kamiennych dom贸w , zasobnych i zamo偶nych mieszczan bieckich pozosta艂y tylko ruiny i zgliszcza.

I z takich to zgliszcz odrodzili si臋 nasi przodkowie jak feniks z popio艂贸w. Ile musieli wykaza膰 hartu ducha i w艂o偶y膰 pracy, wnie艣膰 od nowa zachowanych gdzie艣 oszcz臋dno艣ci, aby odbudowa膰 DOMY.

Ale na razie, kiedy komisja lustrowa艂a miasto po kl臋skach w roku 1721 stwierdzi艂a, 偶e stoj膮 jedynie cha艂upki (nowo zbudowane), budy i „przyklety ” , to jest napr臋dce sklecona budka dla przenocowania, tymczasowa, kt贸ra musia艂a dawa膰 schronienie przed deszczem jedynie. Taka w艂a艣nie przykleta sta艂a jako jedyna , na miejscu dawnych wspania艂ych kamiennych, murowanych posesji mieszcza艅skich w zachodniej pierzei rynku bieckiego. Zrujnowany wi臋c zosta艂 dom O艂pi艅skich, a kiedy w roku 1753 znajdujemy zapis w dokumencie o domu Pieczkiewicz贸w przy placu Kromerowskim ,to znaczy , 偶e zosta艂 on zbudowany NA NOWO W LATACH 1721 – 1753 I BY艁 znowu murowany. A wok贸艂 nadal jeszcze by艂y puste place i niezamieszka艂e ruiny domostw.

Wojciech O艂pi艅ski, a mo偶e jego ojciec powr贸ci艂 wi臋c do Biecza na stare 艣miecie z konstruktywnym planem i wielkim samozaparciem odbudowania wszystkiego OD NOWA ! …….. To hart ducha i wielka wiara w Opatrzno艣膰 Bo偶膮 oraz dzi臋kczynienie za przetrwanie rodu, da艂y im t臋 wielk膮 i przemo偶n膮 si艂臋 do podniesienia si臋 po kl臋skach z upadku.

Jawi si臋 wi臋c jego posta膰 jako bohatera , kt贸ry potrafi艂 zebra膰 wszystkie si艂y , aby kontynuowa膰 偶ycie i ci臋偶k膮 prac膮 podnie艣膰 r贸d z zapa艣ci.

Wojciech O艂pi艅ski 偶eni si臋 z posa偶n膮 bieczank膮 s艂awetnych rodzic贸w – pann膮 Apoloni膮 Pieczkiewicz, kt贸rej rodzice posiadali place i te偶 powr贸cili buduj膮c nowy dom, widocznie oszcz臋dno艣ci nie byle jakie zabrali ze sob膮 uciekaj膮c przed zaraz膮, skoro sta膰 ich by艂o najwcze艣niej zaj膮膰 si臋 odbudowywaniem na swojej parceli jako na W艁ASNO艣CI.

Jeszcze w protokole lustracyjnym w roku 1765 roku – 45 lat po morowym powietrzu nie ma zapisanego ,ani szlachcica, ani rzemie艣lnika krawca, mo偶e wi臋c widz膮c zapotrzebowanie na ten zaw贸d – zapisano, 偶e byli jedynie w Bieczu: rze藕nicy, szewcy, piekarze i garncarze – nasz przedsi臋biorczy przodek Wojciech, dostosowa艂 si臋 do zaistnia艂ej sytuacji i zmieni艂 kwalifikacje na urz臋dnika magistrackiego.. Bo zapisano ,偶e innych zawod贸w ni偶 wymienione wy偶ej nie by艂o. W 1756 roku ponownie odtworzono w Bieczu mizerny cech szewski , co w por贸wnaniu do czasu, kiedy w wieku XVI, miasto posiada艂o 3o cech贸w – daje pe艂ny obraz ca艂kowitej mizerii miasta kr贸lewskiego, ale jeszcze niepodleg艂ego. A potem po upadku pa艅stwa i I rozbiorze Polski, kiedy ziemia biecka sta艂a si臋 prowincj膮 austriack膮 w 1772 roku, i kiedy od tego偶 roku , ju偶 na 艣wiat przychodzili m艂odzi, nast臋pni O艂pi艅scy synowie i c贸rki Wojciecha : Salomea – Karolina,( by膰 mo偶e tak偶e Ignacy), J贸zef Antoni, Erazm Panteleon i ostatni zapisany w 1802 r Marceli – ks. Jan Bochniewicz , w贸jt miasta , a zarazem wuj 偶ony Wojciecha – Apolonii O艂pi艅skiej – wielki filantrop zmartwiony n臋dz膮 upad艂ego miasta kaza艂 swoim spadkobiercom w roku 1802, w testamencie wybudowa膰 16 domk贸w w pustych ulicach bieckich, oraz placach w艂asnym sumptem i na w艂asny koszt. W艣r贸d tych nielicznych przyby艂ych na nowo do Biecza mieszczan najwa偶niejsz膮 by艂a matka rodu O艂pi艅skich – Apolonia i przed tym m艂odym ma艂偶e艅stwem z bieckiej society sta艂o wielkie zadanie pod藕wigni臋cia miasta z upadku.

Data urodzenia Wojciecha O艂pi艅skiego za艂o偶yciela odnowionej dynastii O艂pi艅skich w Bieczu to rok 1765, ( dat臋 podaj臋 za potomkiem Wojciecha – Paw艂em, kt贸ry posiada wszystkie potrzebne akta w odziedziczonym kuferku z dokumentami rodowymi po przodkach! i pilnuje ich jak oka w g艂owie, broni膮c dost臋pu z rzadka uchylaj膮c r膮bka tajemnicom !) – gdy偶 nie ma tej daty w ksi臋gach bieckich, z powodu ca艂kowitego wymarcia ludzi nie mia艂 tych ksi膮g miejskich kto prowadzi膰, ani kogo zapisywa膰. Je艣li istniej膮 gdzie艣 , jakie艣 zapisy, to albo nie zosta艂y jeszcze odnalezione, albo nie dotycz膮 rodu O艂pi艅skich.

Jego dzieci z ma艂偶e艅stwa z posa偶n膮 bieczank膮 Apoloni膮 Pieczkiewicz zapisane w Liber Natorum odnalaz艂y艣my pod dat膮 1791. Jest to pierworodny syn Jan. Je艣li by艂y dzieci wcze艣niej, nale偶y ich szuka膰 w ksi臋gach zgon贸w. A mo偶e nale偶y szuka膰 O艂pi艅skich wcze艣niej tam , gdzie uciekli przed zaraz膮 i mieszkali do czasu jej ust膮pienia, co najmniej przez jedno pokolenie, poniewa偶 wiadomo, 偶e bardzo d艂ugi czas prawie wszystkie domy w Bieczu by艂y opuszczone i wymar艂e , sta艂y puste i niezamieszka艂e. Ludno艣膰, kt贸ra zamieszkiwa艂a poza murami, te偶 opu艣ci艂a przedmie艣cia, chocia偶 mieszkali tam wcze艣niej wszyscy ci, kt贸rzy posiadali domy, folwarki i ogrody, oraz ci, kt贸rzy oczekiwali na przyj臋cie do prawa miejskiego i zanim go uzyskali byli extra muros – na przedmie艣ciach.

Panna Apolonia zapewne by艂a jedynaczk膮, jej rodzice od dawien dawna mieszkali w Bieczu i posiadali na w艂asno艣膰 po艂ow臋 placu rynkowego od strony zachodniej, ,kamienic臋 i zabudowania, byli wi臋c zamo偶ni i szanowani. M艂oda Apolonia, kiedy po wyj艣ciu za m膮偶 nazywa艂a si臋 ju偶 O艂pi艅ska, by艂a proszona na matk臋 chrzestn膮 nowonarodzonych dzieci obywateli bieckich. Oznacza to, i偶 by艂a szanowan膮 i po偶膮dan膮 osob膮, jako 偶ona burmistrza miasta, kt贸rej MATKOWANIE PRZY CHRZCIE BY艁O NIEWATPLIWIE splendorem i zaszczytem dla podopiecznego chrze艣niaka oraz jego rodzic贸w. Sama mia艂a kilkoro dzieci. Taka posa偶na i szanowana panna ze starego mieszcza艅skiego rodu nie mog艂a wyj艣膰 za m膮偶 za byle kogo. Ten pierwszy O艂pi艅ski nie m贸g艂 wi臋c by膰 ch艂opem, w艂o艣cianinem, kt贸ry dopiero co pojawia si臋 z pobliskiej wsi np. O艂pin, w poszukiwaniu zatrudnienia. Nie m贸g艂 by膰 tak偶e 偶adnym partaczem czyli stulerem, zamieszkuj膮cym extra muros. Musia艂 by膰 przybyszem, zamo偶nym, kt贸ry odziedziczy艂 maj膮tek ziemski, albo go kupi艂 za odpowiednie pieni膮dze. Trzeba przebada膰 przyj臋cia do prawa miejskiego w Bieczu pod t膮 dat膮, jak i kiedy naby艂 maj膮tek ziemski pod miastem Biecz – Wojciech O艂pi艅ski , skoro o偶eni艂 si臋 z c贸rk膮 tak zasiedzia艂ych zamo偶nych, starych mieszczan bieckich. Jej panie艅skie nazwisko wielokrotnie pojawia si臋 w zapisach dynastii PIECZKIEWICZ贸W si臋gaj膮cych NAJSTARSZYCH czas贸w W BIECZU. Imiona jakie nada艂a Apolonia swym dzieciom z Wojciechem O艂pi艅skim 艣wiadcz膮, i偶 to on jako homo novus je proponowa艂, bo s膮 one wcze艣niej nie znane w kalendarzu imion u偶ywanych w Bieczu … np : Erazm Pantaleon, Marceli, SalomeaKarolina. Nie s膮 to wszyscy odszukani…..

Sprawdza艂am w 藕r贸d艂ach tok pracy administracyjnej w艂adz austriackich za Marii Teresy, a potem jej syn贸w J贸zefa i Leopolda. J贸zef wprowadzi艂 rygorystyczny obowi膮zek dla administracji na nowo w艂膮czonych ziemiach, a krakowska nale偶a艂a ju偶 od 1770 z uwagi na konfederacj臋 barsk膮, kt贸rej zgrupowanie wojsk w Muszynce zosta艂o rozbite przez wojska austriackie przed I rozbiorem. Dukla zosta艂a wtedy stolic膮 cyrku艂u, chocia偶 dotychczas to Biecz by艂 dominuj膮cy, jako stolica ziemi z Dukl膮 w艂膮cznie. Czyli Biecz zosta艂 zdetronizowany ….. ! na rzecz Dukli, a potem Jas艂a od 1792 roku. Co to oznacza dla naszego przodka ? 1) musia艂 doskonale zna膰 j臋zyk niemiecki, bo to by艂 warunek sine qua non, 偶eby zosta膰 burmistrzem, jako urz臋dnik austriacki……Oryginalny dokument z dnia 20 kwiatnia 1792 roku, b臋d膮cy w posiadaniu Paw艂a Olpi艅skiego podaje, i偶 Wojciech O艂pi艅ski zosta艂 wybrany na burmistrza 3775 g艂osami mieszka艅c贸w ziemi bieckiej na burmistrza miasta Biecza. Dokument zosta艂 wydany w Ja艣le, jako stolicy nowoutworzonego cyrku艂u z polecenia w艂adzy austriackiego zaborcy.

Czy rzeczywi艣cie zosta艂 wybrany ? Patenty j贸zefi艅skie – a takie tylko nadawano – Wojciecha jest jednym z pierwszych i wydaje si臋, i偶 zwrot „wybrany” jest jedynie dekoracyjnym ozdobnikiem maj膮cym dodawa膰 splendoru. Swiadczy o tym cyfra ludno艣ci…. Jas艂o liczy艂o wtedy ok.. 3000 tys. wed艂ug najnowszych bada艅. Biecz m贸g艂 mie膰 tylko mniej….., ale w to w Bieczu by艂y wi臋ksze budynki administracji grodzkiej i ziemskiej, a nie w Ja艣le. Te pozorne sprzeczno艣ci pozwalaj膮 nam zbli偶y膰 si臋 do odpowiedzi na pytanie kim by艂 i sk膮d si臋 wzi膮艂 Wojciech w Bieczu . Albo by艂 konfederat膮 przyby艂ym z Litwy do walki z Moskalami i osiedli艂 si臋 pod panowaniem austriackim, czyli monarchy o艣wieconego, albo wydobyty zosta艂 z miejscowej szlachty ZA艣CIANKOWEJ ZIEMI BIECKIEJ, JAKO KANDYDAT GWARANTUJ膮CY dok艂adne wykonywanie zarz膮dze艅 nowej, niestety zaborczej w艂adzy. By艂a ona o艣wiecona i ten aspekt polega艂 na tym, 偶e antenat dosta艂 podstawowe zadanie do wykonania w Bieczu i wywi膮za艂 si臋 z niego nad podziw dobrze …… dopilnowa艂 wybudowania pierwszej drogi 艂膮cz膮cej Jas艂o z Gorlicami do roku 1794 – 1796.

Ca艂a p贸藕niejsza kariera jego najstarszych syn贸w zwi膮zana by艂a z awansem spo艂ecznym zale偶nym od w艂adz austriackich, przeniesienie si臋 do stolicy Galicji i Lodomerii o tym 艣wiadczy, 偶e Wojciech by艂 docenionym i wa偶nym, dobrze wype艂niaj膮cym swe obowi膮zki urz臋dnikiem, dostrze偶onym przez zwierzchni膮 w艂adz臋 zaborcz膮.

L O J A L I S T A !

Przypuszczalnie ten pierwszy O艂pi艅ski, kt贸ry pojawia si臋 w Bieczu w tym czasie, jest nast臋pc膮 nie zapisanego z powodu braku ksi膮g metrykalnych jakiego艣 starszego O艂pi艅skiego – swego ojca, ( mo偶e by艂 nim Krzysztof ? ) o kt贸rym na razie nic nie wiadomo. W ka偶dym razie musia艂 mie膰 rodzic贸w i gdzie艣 przetrwali jego dziadkowie przez czas przeciwno艣ci i druzgocz膮cych kl臋sk. Zamo偶niejsze rody bieckie posiada艂y folwarki pod miastem lub w pobliskich wsiach. Ale wsz臋dzie dociera艂a zaraza. W roku 1733 proboszczem w parafii i ko艣ciele pod wezwaniem Bo偶ego Cia艂a, a zarazem dobroczy艅c膮 klasztoru OO. Reformat贸w w Bieczu, by艂 ksi膮dz O艂pi艅ski. Z艂o偶y艂 on ofiar臋 na wybudowanie stacji M臋ki Pa艅skiej w klasztorze i ko艣ciele pod wezwaniem 艣w. Anny.

Wed艂ug relacji lwowskiej linii Olpi艅skich, Wojciech by艂 burmistrzem miasta Biecza. Wygl膮da z tego, 偶e powo艂anym na to stanowisko w wyniku g艂osowania ma sejmiku ziemskim ziemi bieckiej, (czyt. mianowanym), 3785 g艂osami szlacheckimi w tzw. „concurs” . A jak to by艂o dotychczas? W wolnej Rzeczypospolitej, w kr贸lewskim mie艣cie Bieczu w艂adze miasta by艂y wybierane przez rajc贸w, a w贸jt by艂 mianowany. Natomiast w艂adze austriackie po zaj臋ciu ziemi krakowskiej przez wojska Marii Teresy ( na skutek zgrupowania konfederat贸w barskich w Muszynce i ich przemarsz贸w w 1770 roku, a p贸藕niej ,za dwa lata po dokonanym pierwszym rozbiorze Polski) wprowadzi艂y swoje porz膮dki . I by膰 mo偶e sprowadzonym burmistrzem by艂 Wojciech, z jakiej艣 innej linii ni偶 przodkowie bieccy, mo偶e nawet z Litwy, gdzie to nazwisko tak偶e istnia艂o i wywodzi艂o si臋 od nazwy O L P I E 艅 Mozyrski, miejscowo艣ci w ksi臋stwie brzesko-litewskim ko艂o Trok . Olpi艅skich z tamtego terenu notuj膮 herbarze polskiej szlachty, jako wa偶nych urz臋dnik贸w kr贸lewskich, dyplomat贸w w Rzeczypospolitej szlacheckiej.

vide: materia艂y 藕r贸d艂owe

Szlachta to uprzywilejowany stan spo艂eczny, ukszta艂towany w XIV-XV w.. Podstaw膮 jej dominuj膮cej pozycji w spo艂ecze艅stwie by艂y:

1. dziedziczne posiadanie ziemi – nie wiemy czy Wojciech O艂pi艅ski posiada艂 ziemi臋, apeluj臋 w tym miejscu do potomk贸w jego z linii lwowskiej, do kontynuowania bada艅 historycznych nad t膮 postaci膮;

2. je艣li by艂 wybrany na sejmiku g艂osami szlacheckimi , to oznacza, 偶e posiada艂 stopniowo rozszerzane prawa i przywileje stanowe wydawane przez kr贸l贸w (m.in. przywileje: koszycki 1374, czerwi艅ski 1422, jedlne艅ski 1430; konstytucje piotrkowskie 1496, statut warcki1423, statuty nieszawskie 1454 – konstytucja 1505 – odziedziczone po swych przodkach.

Inna sprawa, 偶e historycy podwa偶aj膮 wa偶no艣膰 oddawanych g艂os贸w szlacheckich na sejmikach w XVIII wieku z powodu og贸lnego upadku pa艅stwa i obyczaj贸w oraz honoru szlacheckiego, m贸wi o tym prof. August Soko艂owski w swym dziele pt. Dzieje Polski – Wiede艅 1905r

3. jako szlachcic mia艂 prawo sprawowania jurysdykcji nad poddanymi , o ile ich posiada艂 w dobrach swoich i je艣li takowe mia艂a jego rodzina. ( Wed艂ug potomka Wojciecha – Paw艂a Olpi艅skiego – rodzinn膮 posiad艂o艣ci膮 by艂 Szymbark – rzecz nie do ko艅ca zbadana, i偶 maj膮teczek 贸w przechodzi艂 z r膮k do r膮k. )

4. Najwa偶niejszym prawem szlacheckim by艂a nietykalno艣膰 osobista, ale tylko przestrzegana w wolnej ojczy藕nie, bo za lat pi臋膰dziesi膮t to prawo by艂o ju偶 mityczne, co udowodni艂a w艂adza zaborcy austriackiego w s艂ynnej rabacji ch艂opskiej w 1846 roku , kiedy najm艂odszy syn Wojciecha – Marceli O艂pi艅ski, w dodatku ksi膮dz zosta艂 tej wolno艣ci pozbawiony ( o tym ni偶ej !)

5. Szlachta posiada艂a prawo sprawowania urz臋d贸w i tylko z tego prawa wydaje si臋 skorzysta艂 nasz Wojciech O艂pi艅ski zostaj膮c burmistrzem na mocy dokumentu wydanego w stolicy cyrku艂u austriackiego – Ja艣le – , do kt贸rego przydzielono Biecz ; a za dwa lata od tego wydarzenia cesarz zakaza艂 zwo艂ywania sejmik贸w szlacheckich.

6. Na razie nie wiadomo z jakich to swob贸d podatkowych i celnych jako szlachcic m贸g艂 skorzysta膰 Wojciech O艂pi艅ski.

G艂贸wnym obowi膮zkiem szlachty by艂a s艂u偶ba wojskowa w pospolitym ruszeniu., ale zaborca z tej mo偶liwo艣ci nie skorzysta艂 powo艂uj膮c w艂asne reformy wojskowe do 偶ycia opieraj膮ce si臋 na obowi膮zkowym poborze rekruta z najbardziej nieu艣wiadomionej warstwy podbitego spo艂ecze艅stwa czyli ch艂op贸w. I r臋kami tych偶e rozprawiaj膮c si臋 z patriotycznie nastawion膮 t膮 cz臋艣ci膮 szlachty, kt贸ra nie poddawa艂a si臋 mira偶om i czczym obietnicom zaborczej w艂adzy, stanowi膮c zarzewie powsta艅 narodowych i my艣li niepodleg艂o艣ciowej.

Do szlachty nale偶eli ci, kt贸rzy urodzili si臋 z rodzic贸w szlacheckich (od 1505r. tak偶e matka winna by膰 szlacheckiego pochodzenia) z legalnego zwi膮zku ma艂偶e艅skiego.. Szlachectwo mo偶na by艂o uzyska膰 poprzez nobilitacj臋 lub (do lat 30 XVIII w.) adopcj臋; cudzoziemcy przez indygenat. Szlachectwo osobiste (po 20 latach pracy – dziedziczne:-) posiadali od 1535r. profesorowie Akademii Krakowskiej.

Je艣li Wojciech O艂pi艅ski m贸g艂 wylegitymowa膰 si臋 szlacheckim pochodzeniem , to niestety zgodnie z konstytucj膮 z 1505 roku , straci艂y to pochodzenie jego dzieci przez fakt ,i偶 rodzi艂a je mieszczanka , kt贸rej przys艂ugiwa艂 tytu艂 s艂awetna .

Podstaw臋 materialn膮 szlachcie dawa艂a przede wszystkim gospodarka folwarczna, korzystaj膮ca na og贸艂 z pracy pa艅szczy藕nianej. W XVI w. do艣膰 liczn膮 warstw臋 tego stanu tworzy艂a szlachta 艣rednia, jedno lub kilkuwioskowa, i je艣li Wojciech O艂pi艅ski stara艂 si臋 w urz膮d w mie艣cie , to oznacza, i偶 uposa偶enie maj膮tkowe mia艂 raczej skromne , a mo偶e z powodu og贸lnej niewydajno艣ci ekonomicznej pracy ch艂op贸w pa艅szczy藕nianych nie m贸g艂 uposa偶y膰 ca艂ej swej licznej rodziny.

O pozycji formalnie r贸wnej szlachty (szlachcic na zagrodzie r贸wny wojewodzie) decydowa艂a, szczeg贸lnie XVII w., wielko艣膰 posiadanych d贸br ziemskich. W wyniku procesu koncentracji ziemi i wytworzenie si臋 wielkich d贸br magnackich oraz narastania dominacji politycznej magnat贸w znaczenie oraz liczba 艣redniej szlachty uleg艂a zmniejszeniu. Wzr贸s艂 odsetek szlachty drobnej (posiadaj膮cej cz臋艣膰 wsi) i go艂oty, formalnie posiadaj膮cych pe艂ni臋 praw, jednak w coraz wi臋kszym stopniu uzale偶nionych od magnat贸w i stanowi膮cych ich klientele. Przywileje nie posesjonat贸w mocno ograniczy艂a „Konstytucja 3 maja”. I do takich zapewne nale偶a艂 nasz przodek O艂pi艅ski. Wed艂ug szacunk贸w w ko艅cu XVIII w. szlachta stanowi艂a od 6 do 10% ca艂ej populacji 贸wczesnej Rzeczpospolitej, w tym posesjonat贸w by艂o ok. 17%, drobnej i czynszowej szlachty oko艂o 60%, pozosta艂膮 grup臋 tworzy艂a szlachta na s艂u偶bie i w zawodach pozarolniczych. W rozmieszczeniu terytorialnym szlachty wyst臋powa艂y znaczne r贸偶nice regionalne. Na terenach ziemi bieckiej wyra藕nie przewa偶a艂a szlachta drobna. W wyniku rozbior贸w wraz z wprowadzeniem ustawodawstwa absolutystycznego pa艅stwa zaborczego, szlachta utraci艂a swe przywileje. Do utworzonej w 1775r. w zaborze austriackim ” Metryki szlacheckiej” prowadz膮cej ewidencj臋 rod贸w szlacheckich nie mog艂a wpisa膰 si臋 szlachta bezrolna. W II -giej po艂owie XIX w. za szlacht臋 uwa偶ano przede wszystkim w艂a艣cicieli ziemskich oraz potomk贸w rodzin szlacheckich, jak np. Skrzy艅skich, Siemi艅skich – nabywc贸w Biecza , Potockich, Stadnickich, Jab艂onowskich… Zmiana uk艂adu politycznego, uw艂aszczenie ch艂op贸w oraz kryzys rolnictwa w ko艅cu XIX w. spowodowa艂y podj臋cie przez znaczn膮 cz臋艣膰 szlachty pracy zawodowej w miastach, g艂贸wnie zaj臋膰 inteligenckich i w艂a艣nie do takich nale偶a艂 nasz przodek z ko艅ca XVIII wieku

Hipoteza 1 : Wojciech O艂pi艅ski -jako szlachcic

Zak艂adaj膮c, 偶e Wojciech by艂 przedstawicielem szlachty , zwr贸cimy uwag臋, i偶 szlachta polska, jeszcze w XVIII wieku u progu epoki stanis艂awowskiej, zajmowa艂a wyj膮tkow膮 pozycj臋 w Rzeczpospolitej. Jako stan zdo艂a艂a zmonopolizowa膰 posiadanie ziemi, a tak偶e przej臋艂a w swoje r臋ce pe艂ni臋 w艂adzy politycznej- ale tylko do czasu III Rozbioru. Fenomen szlachty polskiej polega艂, mi臋dzy innymi, na wyj膮tkowo du偶ej liczebno艣ci tej rz膮dz膮cej klasy (8% og贸艂u ludno艣ci w ostatnim 膰wier膰wieczu XVIII stulecia; w Galicji oko艂o 70 – 120 tysi臋cy os贸b). By艂a ona ogromnie zr贸偶nicowana pod wzgl臋dem maj膮tkowym i pozycji politycznej w pa艅stwie: od magnata kilkusetwioskowego do bezrolnego szlachetki, szukaj膮cego 艣rodk贸w do 偶ycia w pracy u posesjonat贸w, jak r贸wnie偶 w miastach. Drobna szlachta stanowi艂a 75% stanu szlacheckiego w Galicji.

Po zaj臋ciu Galicji w roku 1772 rz膮d austriacki postanowi艂 potwierdzi膰 wszelkie przywileje polskiej szlachty, o ile nie b臋d膮 one sprzeczne z obowi膮zuj膮cymi w Monarchii prawami. Oznacza艂o to w praktyce znaczne ich ograniczenie. Proces ten rozpocz膮艂 si臋 w 1775 roku, w贸wczas bowiem patentem cesarskim szlachta zosta艂a podzielona na stan magnat贸w i stan rycerski. Aby jednak korzysta膰 z pe艂ni praw szlacheckich, zw艂aszcza w obr臋bie stanu rycerskiego, nale偶a艂o udowodni膰 swoje szlachectwo. Zasady przeprowadzenia dowodu regulowa艂 patent z 3 lipca 1775 roku. Ka偶dy kto stara艂 si臋 o uzyskanie lub zatwierdzenie szlachectwa, musia艂 przedstawi膰 wyw贸d genealogiczny, herb oraz dow贸d na to, 偶e jego rodzina od 150 lat posiada艂a w Rzeczpospolitej dobra ziemskie lub by艂a zdolna do ich posiadania. Rozpatrywaniem dowod贸w szlachectwa zajmowa艂a si臋 Komisja Magnat贸w w sk艂adzie: arcybiskup lwowski obrz膮dku 艂aci艅skiego Wac艂aw Hieronim hr. Sierakowski, wojewoda podolski Jan hr. Zamoyski, kasztelan krakowski J贸zef Wandelin hr. Mniszech, wojewoda be艂ski Ignacy hr. Cetner oraz starosta be艂zki Stanis艂aw Potocki. Wniosek o przyj臋cie do stanu magnat贸w rozpatrywa艂 osobi艣cie cesarz. W 1782 roku prawo do rozpatrywania dowod贸w i wydawania certyfikat贸w szlachectwa uzyska艂y s膮dy grodzkie i ziemskie w Be艂zie, Bieczu, Busku, Czchowie, Haliczu, Lwowie, Nowym S膮czu, O艣wi臋cimiu, Pil藕nie, Przemy艣lu, Sanoku i Trembowli. W 1783 r. po ich likwidacji prawo to przesz艂o na utworzony w 1782 r. Wydzia艂 Stan贸w sejmu galicyjskiego (Collegium Statuum), kt贸ry prowadzi艂 ksi臋gi majestatyczne, czyli tzw. Metryki Szlachty.

W dost臋pnych 藕r贸d艂ach z tego okresu niestety jak dot膮d nie odnale藕li艣my zapisu szlacheckiego pochodzenia O艂pi艅skich , co oznacza, 偶e patent na urz臋dnika magistrackiego datowany na rok 1792 zosta艂 wydany niestety ad hoc, kiedy nowa w艂adza dopiero wprowadza艂a swoje porz膮dki i szafowa艂a nadawaniem urz臋d贸w nie przestrzegaj膮c zbytnio rygorystycznych, wcze艣niejszych i p贸藕niejszych wymog贸w, co do spe艂nienia wszystkich wymaganych warunk贸w.

W roku 1817 cesarz Franciszek I wyda艂 patent, w my艣l kt贸rego tylko on posiada艂 prawo potwierdzania i nadawania szlachectwa, Wydzia艂 Stan贸w za艣 zachowa艂 prawo do prowadzenia Metryk szlachectwa. W praktyce istnia艂a mo偶liwo艣膰 omini臋cia tego ograniczenia poprzez stwierdzenie, 偶e pochodzenie szlacheckie „uznane zosta艂o za udowodnione”. W艣r贸d wpis贸w w „Poczcie szlachty galicyjskiej i bukowi艅skiej” mo偶na znale藕膰 kilkadziesi膮t przyk艂ad贸w takich zapis贸w (jeden w roku 1817, pozosta艂e z lat 1836-1847). Prawo prowadzenie Metryk Szlachty Wydzia艂 Stan贸w zachowa艂 a偶 do jego likwidacji w 1861 roku, tj do wprowadzenia autonomii Galicji. Zgodnie z postanowieniem par. 29 Statutu Krajowego Kr贸lestwa Galicji i Lodomerii wszelkie kompetencje Wydzia艂u Stan贸w przej膮艂 nowo utworzony Wydzia艂 Krajowy. Wpisy po tym roku dotycz膮 w zasadzie potwierdze艅 szlachectwa dla potomk贸w os贸b wcze艣niej wylegitymowanych oraz nobilitacji dokonywanych przez cesarza. Metryki Szlachty galicyjskiej prowadzone by艂y zatem nieprzerwanie od roku 1782. „Poczet szlachty galicyjskiej i bukowi艅skiej” wydany w roku 1857 staraniem Agenora hr. Go艂uchowskiego, namiestnika Galicji, by艂 w istocie spisem wylegitymowanej i zapisanej w Metrykach szlachty z tego okresu. Prof. Franciszek Piekosi艅ski zleci艂 wykonanie odpis贸w i ich kolaudacj臋 w roku 1897 z my艣l膮 o stworzeniu Herbarza Galicyjskiego, zamiar ten jednak nie doczeka艂 si臋 realizacji (herbarze A. Bonieckiego, J. Dunin-Borkowskiego, S. Uruskiego i T. 呕ychli艅skiego).

Lit.: R.Marcinek K.艢lusarek „Materia艂y do genealogii szlachty galicyjskiej” Cz臋艣膰 I: A-K (Szlachta w Galicji XVIIIwieku), Krak贸w 1996, Towarzystwo Wydawnicze „Historia Iagellonica”

Wojciech O艂pi艅ski – jako urz臋dnik magistracki

Jako burmistrz by艂 odpowiedzialny za wykonanie drogi 艂膮cz膮cej Jas艂o z Gorlicami, oraz odnowienie i i napraw臋 wal膮cych si臋 mur贸w obronnych Biecza i ratusza. Musia艂 zna膰 biegle j臋zyk niemiecki, gdy偶 tylko tacy urz臋dnicy mogli sprawowa膰 sw贸j urz膮d pod w艂adz膮 zaborczego mocarstwa austriackiego, rygorystycznych reform wprowadzanych przez cesarza J贸zefa II i kontynuowanych przez jego nast臋pc贸w Leopolda II i Franciszka II. On tak偶e wykona艂 jako pierwszy burmistrz miasta obowi膮zek za艂o偶enia i systematycznego prowadzenia ksi膮g metrykalnych w parafii Biecz w ko艣ciele Bo偶ego Cia艂a. I to dzi臋ki dopilnowaniu przez niego tego zarz膮dzenia mogli艣my wszyscy – wszystkie nast臋pne pokolenia si臋gn膮膰 do skarbnicy wiedzy jak膮 s膮 te ksi臋gi – spisy obywateli miasta Biecza, przychodz膮cy i odchodz膮cy na ten 艣wiat, a potem 偶egnani katolickimi pogrzebami przez niemieckiego czasem proboszcza: Liber Natorum, Liber Copulatorum, Liber Mortuorum oraz najciekawsze dla badaczy genealogii ksi臋gi zapowiedzi. I wreszcie jako burmistrz musia艂 sprawowa膰 nadz贸r policyjny nad bezpiecze艅stwem miasta i gwarantowa膰 wykonywanie zarz膮dze艅 w艂adzy zaborczej.

W odkrytych w艂a艣nie podziemiach ratusza w roku 2002 odnaleziono ko艣ci i szkielety wi臋藕ni贸w i resztki 艂a艅cuch贸w w lochach wi臋ziennych pod gmachem ratusza , pochodz膮ce sprzed dwustu lat. Vide: strona nieoficjalna o Bieczu http://teams.karpaty.edu.pl/biecz/index1.htm

Ciekawostki

Nasz przodek wywi膮zywa艂 si臋 wi臋c z zadania uwolnienia Biecza od przest臋pc贸w i zb贸jnik贸w, kt贸rzy byli s膮dzeni i trzymani w ciemnicach pod baszt膮 ko艂o grodu i ratusza. Zatrudnia艂 tak偶e kata, wykonuj膮cego sw膮 zwyk艂膮 dzia艂alno艣膰 egzekucyjn膮, wypo偶ycza艂 go s膮siednim miastom w razie potrzeby jak np. do Muszyny. Nie wiemy, wi臋c czy jego bezpo艣redni przodkowie byli nobilitowani i kiedy to mia艂oby nast膮pi膰, czy by艂 jak jego wcze艣niejsi przodkowie kupcem , zamo偶nym mieszczaninem, czy na skutek og贸lnego zubo偶enia potomkiem rodziny szlacheckiego pochodzenia i musia艂 sta膰 si臋 urz臋dnikiem magistrackim burmistrzem miasta Biecza, a p贸藕niej syndykiem.

W roku 1770 w pobliskiej Bobowej, kt贸ra by艂a posiad艂o艣ci膮 prywatn膮 i w cyrkule nowos膮deckim, pojawia si臋 Piotr O艂pi艅ski, od kt贸rego zaczyna si臋 linia bobowska, kt贸ra niebawem staje si臋 tarnowsk膮, a nast臋pnie sanock膮.

Rodzina Wojciecha O艂pi艅skiego by艂a liczna , starsi synowie wyjechali do Lwowa daj膮c tym samym pocz膮tek linii lwowskiej, p贸藕niej warszawskiej, gdzie w stolicy II Rzeczypospolitej w niepodleg艂ym pa艅stwie spotka艂y si臋 znowu wszystkie trzy nic o sobie nie wiedz膮c nie utrzymuj膮c kontakt贸w, ale zachowuj膮c jedynie poprawn膮 najstarsz膮 form臋 nazwiska nie ska偶on膮 zaborczym alfabetem : O艁PI艅SKI jak np. J贸zef Adam O艂pi艅ski v-ce prez m. Warszawy. Vide: ksi膮偶ka telefoniczna z roku 1939.

Inny O艂pi艅ski – Ignacy – urodzony w 1793 ( zm. 1863 ) w Bieczu musia艂 zaj膮膰 si臋 dochodowym rzemios艂em daj膮c pocz膮tek p贸藕niejszym profesjom rodu O艂pi艅skich – czyli krawiectwa i szewstwa.

Apolonia O艂pi艅ska

Apolonia O艂pi艅ska z domu Pieczkiewicz by艂a c贸rk膮 „s艂awetnych Pieczkiewicz贸w, ma艂偶onk贸w maj膮cych domostwo swoje w艂asne w mie艣cie tym偶e JKM Bieczu, na placu pustym w samym rynku,na zach贸d s艂o艅ca ( mi臋dzy domostwem, czyli kamienic膮, zacnie s艂awetnego Jana Bochniewicza, w贸jta JKM Biecza, na placu pustym, z dawna Kozikowskim nazwanym, tak偶e de novo erigowan膮 z jednej, a placem pustym z drugiej strony od ulicy, ku farze bieckiej ci膮gn膮cym si臋, z dawna Kromerowskim nazwanym) le偶膮ce, czyli stoj膮ce.”
Jest to cytat z dokumentu z 1753 roku z Bieckiej ksi臋gi radzieckiej z lat 1760 – 1769, s.435 – 436. (Ksi臋ga radziecka oznacza dokument rajc贸w miejskich czyli rady miasta wywodzi si臋 od s艂owa radzenie – miasto osadzone na prawie miejskim musia艂o mie膰 swoj膮 rad臋 z艂o偶on膮 z rajc贸w. )

Do rodziny Pieczkiewicz贸w nale偶a艂a tak偶e po艂owa placu pustego Kromerowskiego z pobudowanymi na nim stajniami. Obok by艂 dom i place nale偶膮ce do W贸JTA MIASTA KSI臋DZA JANA BOCHNIEWICZA, KT贸REGO SIOSTRA El偶bieta by艂a matk膮 Apolonii. By艂a to wi臋c rodzina zamo偶na i panna na wydaniu z takiej rodziny otrzyma艂a w posagu maj膮tek, – to przeszed艂 on wraz z ni膮, na rodzin臋 o nazwisku jej m臋偶a. Niestety jej rodzin臋 te偶 dotkn臋艂a nieub艂agana r臋ka straszliwego losu os贸b zmar艂ych na zaraz臋. To jej ma艂偶e艅stwo z Wojciechem O艂pi艅skim , jej p艂odno艣膰 mia艂a zadecydowa膰 o odrodzeniu si臋 nast臋pnego pokolenia, i przetrwaniu ci膮g艂o艣ci rodu. Mo偶na sobie tylko wyobrazi膰, jak bardzo wielki musia艂 by膰 jej wysi艂ek zak艂adania nowego domu, rodzenia i wychowywanie dzieci rok po roku, prze偶ywa艂a ich choroby dzieci臋ce maj膮c w pami臋ci TAK NIEADAWN膮 ZARAZ臋, JAK MDLA艁A Z NIEPOKOJU POCHYLAJ膮C SIE nad kolejnym, gor膮czkuj膮cym dzieckiem. Pierwszego mia艂a synka Jana, potem mia艂a c贸reczk臋 Salome臋 Karolin臋, by膰 mo偶e urodzi艂a gdzie艣, poza parafi膮 syna Ignacego w 1793 roku, kt贸ry prze偶y艂 . Ignacego znajdujemy p贸藕niej, jako ojca nast臋pnych O艂pi艅skich w mie艣cie Bieczu i jest on najprawdziwszym antenatem wszystkich potomk贸w 偶yj膮cych do naszych czas贸w w tym mie艣cie, a tak偶e rozproszonych na innych kontynentach jak Ameryka i Afryka.

W nast臋pnym stuleciu – dom O艂pi艅skich i nast臋pne s膮siad贸w, przechodzi艂y w r臋ce innych obywateli miasta, w pobli偶u, na tej samej pierzei rynku wybudowali sw贸j dom potomkowie i spokrewnieni z nim Wilczy艅scy, a w XIX wieku, nast臋pnie przeszed艂 w posiadanie 偶ydowskiej rodziny Siskind贸w. W 1912 roku dom Wilczy艅skich si臋 spali艂, a na jego miejscu wybudowano kamieniczk臋, kt贸ra po wojnie znowu powr贸ci艂a do rodu O艂pi艅skich , zakupiona przez XX- to wiecznych z bocznej linii O艂pi艅skich., potomk贸w Ignacego I.

Tak wi臋c ko艂o historii zatoczywszy pe艂ny obr贸t dziejowy zamkn臋艂o si臋.

Najstarsze domy posiadali O艂pi艅scy tak偶e na przedmie艣ciach , by艂y to domy z ogrodami i budynkami gospodarczymi.

Zagadki do rozwik艂ania:
Mo偶na przypuszcza膰, 偶e dwadzie艣cia lat p贸藕niej od czasu wystawienia tego dokumentu w roku 1753, o kupnie – sprzeda偶y przy placu Kromerowskim -panna Apolonia si臋 urodzi艂a , mo偶e w艂a艣nie w tym pierwszym murowanym – kamienicy przy rynku. S膮dz膮c, 偶e jej pierwszym dzieckiem urodzonym z ma艂偶e艅stwa z Wojciechem O艂pi艅skim w roku 1791 by艂 Jan a drugim za rok w 1792, c贸rka Salomea Karolina , mo偶na przyj膮膰 i偶 urodzi艂a si臋 dwadzie艣cia lat wcze艣niej, chyba, 偶e wysz艂a za m膮偶 maj膮c lat 17, TO WTEDY NALE偶A艁OBY PRZESUN膮膰 DAT臋 URODZENIA NA P贸藕NIEJSZ膮. Sk膮d przyby艂 jej narzeczony, a p贸藕niej po艣lubiony m膮偶 ? Gdzie przetrwali zaraz臋 jego rodzice ? Mo偶e mieli posiad艂o艣膰 wiejsk膮 i tam si臋 schronili , a偶 do czasu wyga艣ni臋cia pomoru ? Te pytania zaprz膮taj膮 mnie bardzo , jej pra-pra- pra – wnuczk臋 po k膮dzieli w roku 2002 i jeszcze jedno – jaki los ukrywa przysz艂o艣膰 przed nast臋pnymi pokoleniami 偶yj膮cych O艂pi艅skich ? Z nadziej膮, 偶e wzorem pradziad贸w zawsze przetrwaj膮 i podnios膮 si臋 z wszelkich niepowodze艅 przechodz臋 do wspominania o innych , kolejnych pokoleniach tej stawetnej i zacnej rodziny. Dzi艣 jest ona rozsiana po 艣wiecie.

Ignacy I O艂pi艅ski

Ignacy I O艂pi艅ski, syn dzielnego ma艂偶e艅stwa ODBUDOWYWUJ膮CEGO W TRUDZIE I ZNOJU, BOHATERSKO ROD, Wojciecha i Apolonii z Pieczkiewicz贸w, urodzi艂 si臋 w roku 1793, w rok po swej siostrze Salomei Karolinie, a przed J贸zefem Antonim. Jest to jednak tylko hipoteza, poniewa偶 jak dotychczas, nie posiadamy metryki urodzenia Ignacego, ani wpisanej informacji, kto jest ojcem i matk膮, oraz jakie posiada rodze艅stwo, gdzie si臋 urodzi艂 i kim byli jego rodzice.
Hipoteza moja wywodz膮ca go od pary rodzicielskiej Wojciecha i Apolonii z Pieczkiewicz贸w zasadza si臋 na domniemaniu, i偶 w ci膮gu rodz膮cych si臋 dzieci tej pary, w艂a艣nie w roku 1793 jest luka. A je艣li przyjmiemy z wnikliwego odtwarzania dzietno艣ci w tamtych czasach, MATKI RODZI艁Y DZIECI BEZ PRZERWY, ROK, W ROK, to oznacza, 偶e Ignacy urodzony w roku 1793 pomi臋dzy Salome膮 urodzon膮 w 1792, a J贸zefem Antonim urodzonym w 1795 jest ZAPE艁NIENIEM w艂a艣nie tej luki na jakie艣 dziecko.

Rodzina burmistrza miasta Biecza, Wojciecha zamieszkiwa艂a poza miastem, lub w pobliskim Szymbarku, kt贸ry by艂 w艂asno艣ci膮 O艂pi艅skich b膮d藕 Bochniewicz贸w, skoro w 1802 roku pleban biecki, ksi膮dz i w贸jt zarazem, powo艂uje fundacj臋 do zasiedlenia Biecza po zarazach i zobowi膮zuje cz艂onk贸w swej rodziny do wybudowania w opustosza艂ym mie艣cie Bieczu 16 dom贸w.

Zauwa偶y膰 nale偶y, 偶e ks. Jan Bochniewicz mia艂 siostr臋 El偶biet臋, wydan膮 za m膮偶 w艂a艣nie za Pieczkiewicza – mieszczanina s艂awetnego i ona by艂a matk膮 Apolonii wydanej za O艂pi艅skiego.

Je艣li przyjmiemy, 偶e O艂pi艅ski 贸w by艂 szlachcicem , to 偶eni膮c si臋 z mieszczk膮 pope艂nia艂 mezalians , bo jej rodzicom przys艂ugiwa艂 jedynie tytu艂 s艂awetni , jak notuj膮 ksi臋gi miasta Biecza z tego okresu.

By艂 to rok drugiego rozbioru Polski, za par臋 miesi臋cy wybuchn膮膰 mia艂o powstanie ko艣ciuszkowskie. Austria wprawdzie nie powi臋kszy艂a wtedy swego terytorium, wi臋c sytuacja Biecza i ziemi nie uleg艂a zmianom terytorialnym, ale og贸lna sytuacja ziemi bieckiej ulega艂a stale pogorszeniu. Je艣li si臋 przyjmie, 偶e nie by艂o w Bieczu innych O艂pi艅skich , wymar艂ych z powodu zarazy, a wyst臋puje tylko jedno imi臋 Ignacy, wszystkie nowo narodzone dzieci pochodz膮 z jego ma艂偶e艅stwa ZAWARTEGO z Mariann膮 Kami艅sk膮 , opr贸cz O艂pi艅skich zrodzonych z jego braci rodzonych b膮d藕 stryjecznych. Nie wiadomo do kt贸rego roku mieszka i sprawuje swoj膮 funkcj臋 burmistrza, a potem syndyka ojciec rodu Wojciech. Zmar艂 w roku 1838, ale nie wiemy gdzie, to wie , je艣li wie Pawe艂 i je艣li jego dane s膮 prawdziwe, bo posiada i takie i takie vide sprawa ks. Marcelego.

Je艣li przyjmiemy, 偶e by艂 zubo偶a艂ym szlachcicem z za艣ciankowej szlachty na folwarku szymbarskim, to dlatego przyj膮艂 z r膮k zaborcy funkcj臋 urz臋dnika miejskiego i 偶eni si臋 z mieszczank膮, 偶e nie jest w stanie utrzyma膰 rodziny z uprawy roli i pracy pa艅szczy藕nianych ch艂op贸w, kt贸rych by膰 mo偶e ju偶 nie posiada w swym maj膮teczku, odziedziczonym lub rozdrobnionym z powodu posiadania wi臋kszej ilo艣ci starszego rodze艅stwa.

Natomiast przez zawarcie ma艂偶e艅stwa z c贸rk膮 siostry w贸jta – ksi臋dza plebana, jedyna posta膰 w upad艂ym mie艣cie, kt贸ra posiada umiej臋tno艣膰 pisania i czytania obok kilku zakonnik贸w bieckiego klasztoru OO. Reformat贸w, wchodzi w kr膮g ludzi, kt贸rym 贸w pleban u艂atwia zdobycia wykszta艂cenia w klasztorze OO. Reformat贸w. Poza nim bowiem nie istnia艂y 偶adne szko艂y i zamar艂o ca艂kowicie 偶ycie miasta na skutek zaraz, epidemii i 艂upienia miasta przez nieustannie przechodz膮ce obce wojska. Od roku 1789 dopiero powsta艂a jednoklasowa szko艂a trywialna w Bieczu. I tak dzieci w Bieczu w og贸le od pocz膮tku XVIII wieku nie chodzi艂y do szk贸艂, bo ich po prostu nie by艂o. Uczy艂y si臋 jedynie nieliczne jednostki w dworach szlacheckich od swych matek, o ile one dysponowa艂y umiej臋tno艣ci膮 czytania i pisania. Natomiast od roku 1817 reaktywowano staraniem gwardiana bieckiego klasztoru, szko艂臋 trywialn膮 oraz w艂a艣nie mo偶e dzi臋ki zabiegom burmistrza Wojciecha – kt贸ry pragn膮艂 wykszta艂ci膰 swe dzieci wzorem rodzinnego erudyty ks. Bochniewicza i da膰 miastu cho膰 JEDNEGO NAST臉PC臉 KSI臋DZA i ZOSTA艁 nim Marceli najm艂odszy syn, urodzony w 1802 roku , by膰 mo偶e ten wyb贸r pad艂 na niego z powodu wieku i niemo偶no艣ci obdzielenia go maj膮tkiem, jakimkolwiek nawet, pozwalaj膮cym na za艂o偶enie warsztatu. Pami臋tajmy, 偶e by艂a to pewna tradycja, jeden syn zostawa艂 duchownym , tak jak nieznany z imienia wcze艣niejszy dziekan bieckiej fary O艂pi艅ski w 1733 roku, darczy艅ca klasztoru, o czym wspomina kronika klasztorna. By艂 on ksi臋dzem przed Bochniewiczem, w najtrudniejszych czasach upadku Rzeczypospolitej i po straszliwej kl臋sce epidemiologicznej w 1720, i po ogromnym po偶arze, kt贸ry strawi艂 ca艂e miasto w 1709 roku. Nic nie wiemy, sk膮d przyszed艂 贸w ksi膮dz, gdzie zachowa艂 偶ycie, zdo艂a艂 si臋 wykszta艂ci膰 i otrzyma膰 艣wi臋cenia kap艂a艅skie, czy by艂 synem mieszczanina , czy szlachcica. Trzeba by dok艂adnie zbada膰 imiona i nazwiska alumn贸w i kleryk贸w seminari贸w wy艣wi臋canych przez biskup贸w w ca艂ej diecezji przemyskiej.

Wielokrotnie rabowane miasto i niszczona ludno艣膰 biecka przez wpadaj膮ce wojska rosyjskie w 1709 i 1770 spowodowa艂y ogromne zubo偶enie ludno艣ci; czego nie dokonali 偶o艂nierze, doko艅czy艂y epidemie. A zaraz potem eksploatatorska polityka fiskalna zaborczego mocarstwa austriackiego dokona艂y ca艂kowitego upadku miasta. Zarz膮dzeniem w艂adz austriackich konfiskowano nawet przedmioty kultu i naczynia liturgiczne z ko艣cio艂a i klasztoru , o ile by艂y sporz膮dzone ze srebrnego kruszcu. Jak podaje w swym dziele O.Jan Pasiecznik : „Ko艣ci贸艂 i klasztor OO. Reformat贸w w Bieczu” – Krak贸w 1984,

„……w dniu 05 IV 1770 w po艣cigu za Kierkorem, regimentrzem konfederacji barskiej , wpad艂o do Biecza wojsko rosyjskie w liczbie dw贸ch tysi臋cy , g艂贸wnie kozak贸w, pod dow贸dztwem podpu艂kownika Iliszczanina. Najpierw zaatakowali ko艣ci贸艂 reformat贸w, do kt贸rego drzwi pierwsze wyci臋li, a drugie wyszturmowali. Przez ko艣ci贸艂 , gdzie powystrzelali okna , wpadli do budynku klasztornego, rzucili si臋 na zakonnik贸w, bili ich, czym popad艂o, i poniewierali na wszelki spos贸b, burz膮c przy tym wszystko, i grabi膮c co wpad艂o im w r臋ce. Szukali przede wszystkim pieni臋dzy. Ci臋偶ko chory o. Marcin Wierzbicki ,wielce zas艂u偶ony dla prowincji, jako b. prze艂o偶ony , lektor i kaznodzieja , zosta艂 w swej celi tak poturbowany, 偶e jeszcze tego dnia zako艅czy艂 偶ycie. Znalaz艂szy klucze od skarbca, gdzie r贸偶ni dobrodzieje zdeponowali swoje kufry , skrzynie , szkatu艂y, wdarli si臋 tam zrabowali cenniejsze przedmioty , 艂膮cznie z pieni臋dzmi, a reszt臋 pot艂ukli i por膮bali. Zagrabili tak偶e alby, obrusy oraz wiele innych jeszcze ko艣cielnych rzeczy, a w refektarzu zniszczyli wszystkie naczynia i co mogli zabrali……Jeszcze bardziej ni偶 ko艣ci贸艂 i klasztor reformat贸w spl膮drowali ko艣ci贸艂 farny, gdzie rabunek trwa艂 ponad p贸艂 dnia i ca艂膮 noc: sprofanowano monstrancj臋 z Naj艣w. Sakramentem, powyrzucano z trumien zmar艂ych, pobito s艂u偶b臋, ks. Oficja艂a oraz innych kap艂an贸w, w tym dw贸ch reformat贸w, kt贸rzy tam pe艂nili pos艂ug臋 duchown膮. Poza tym ca艂e miasto zosta艂o SPL膮DROWANE I OGRABIONE , NIE M贸WI膮C ju偶 O GWA艁TACH ZADANYCH MIESZKA艅COM. By艂 to jakby s膮dny dzie艅 dla Biecza.”

Tote偶 kiedy w Bieczu ju偶 nie by艂o 偶adnych warto艣ciowych przedmiot贸w, 偶adnego handlu, tzw. jatek bogatych mieszczan – bo oni znikn臋li, zubo偶eli, podstaw膮 utrzymania sta艂y si臋 jedynie zaj臋cia rzemie艣lnicze , g艂贸wnie szewstwo i krawiectwo. Zwi膮zane one by艂y z otrzymaniem na miejscu potrzebnych surowc贸w : sk贸r ze zwierz膮t hodowlanych oraz lnu i sukna do szycia okry膰 z tkanin lnianych i we艂nianych wyrabianych na miejscu. Tak wi臋c w miejsce dawniej znamienitych cech贸w z XVI Biecza, ich miejsce zajmuj膮 jedynie dwa : CECH SZEWSKI I KRAWIECKI. I to jest nowa, zubo偶ona wielce elita miasta Biecza, na kt贸r膮 z zazdro艣ci膮 i podziwem z powodu wzgl臋dnej zamo偶no艣ci , spogl膮da i zazdro艣ci og贸艂 jeszcze biedniejszej i przewa偶aj膮cej ludno艣ci miasta i okolic, przedmie艣膰 i wsi.

Ten pogl膮d zale偶ny jest wi臋c od miejsca zasiedzenia i daje mu wyraz doskonale relacja pami臋tnikarki ludowej p. Anny Pabis, kt贸rej babka i matka spogl膮daj膮 na rzekom膮 „艣wietno艣膰 miasta” z perspektywy pobliskiego przedmie艣cia Belna, z prawego brzegu rzeki ROPY, gdzie tak niedawno znajdowa艂y si臋 miejski blech i folusz, a tak偶e bujne ogrody i kr贸luj膮ce nad nimi sw膮 pot臋g膮 niezdobyt膮 zdawa艂oby si臋, mury oraz baszty obronne, kt贸re teraz pozosta艂y tylko ruinami dawnej 艣wietno艣ci. A na starej rycinie XVIII- wiecznej jest widoczny gr贸d , obok niego ro艣nie wysoko , strzelaj膮c pot臋偶nymi konarami w niebo jakie艣 drzewo – niby topola.

( Ale tylko my – dzi臋ki le艣nikowi – ojcu , przyszywanemu bieczaninowi z XX wieku wiemy, i偶 by艂 to przepi臋kny, stary okaz wi膮zu kilkusetletniego, kt贸remu kres przynios艂a dopiero 艣mier膰 zadana r臋k膮 w艂odarzy – utrwalaczy z PRL – w czasie kiedy ju偶 nie sprawowa艂a nad nim pieczy nasza rodzina – tak haniebnie zezwalaj膮ca na zag艂ad臋 historyczno – przyrodniczej tradycji.)

Anna Pabis zapisuj膮c ustn膮 opowie艣膰 swej babki Agnieszki Szarej, kt贸ra widzia艂a Biecz z za rzeki i majestat wie偶y ratuszowej oraz naszego wiecznie zielonego wi膮zu z po艂owy XVIII wieku, zachwyca si臋 i podziwia spos贸b 偶ycia 贸wczesnych – jak偶e przecie偶 zubo偶a艂ych mieszczan bieckich, jeszcze w nast臋pnej po艂owie XIX wieku. Pisze: ” babcia urodzi艂a si臋 w 1870 roku” – by艂a wi臋c r贸wie艣nic膮 Ignacego II , wnuka Ignacego I – go. I w ich czasach w Bieczu by艂a ca艂kowita stagnacja , przerywana jedynie katastrofalnymi okresami g艂odu, kl臋ski nieurodzaju z powodu wylew贸w Ropy, ci臋偶kimi zimami oraz epidemicznymi chorobami.

Ca艂e to sto lat, to skrajna n臋dza ludno艣ci wiejskiej dooko艂a Biecza, kt贸ra znalaz艂a swe odbicie w s艂ynnej rzezi galicyjskiej w 1846 roku, jako wyniku ucisku ekonomicznego drobnej szlachty, konfiskat przeprowadzanych przez w艂adz臋 zaborcz膮, oraz ciemnoty i braku wiedzy i wykszta艂cenia.

Jedynym o艣rodkiem wszelkiej dost臋pnej og贸艂owi kultury by艂 wtedy podupadaj膮cy zreszt膮 klasztor OO. Reformat贸w, gn臋biony tak偶e zarz膮dzeniami w艂adz zaborczych i utrzymuj膮cy si臋 jak dawniej z kwesty, oraz dar贸w dobrodziej贸w zamo偶niejszej szlachty, kt贸ra dodawa艂a sobie splendoru organizuj膮c poch贸wki i pogrzeby w klasztorze. Dopiero w 1875 roku po stuletniej przerwie powstaje szko艂a, w kt贸rej mog膮 si臋 uczy膰 miejscowe dzieci – bez wzgl臋du na pochodzenie : czytania i pisania. Do tej pory jedynie obowi膮zuj膮cym j臋zykiem by艂 niemiecki w urz臋dach i magistracie.

Czyli pokolenie wnuka Ignacego I mog艂o dopiero podj膮膰 edukacj臋 i jest nim Ignacy II- mieszczanin oraz ch艂opka np., Agnieszka W臋drychowicz z Belnej.

Wcze艣niej za specjalnymi staraniami , zabiegami u biskup贸w w diecezji umo偶liwiono nauczanie w klasztorze od dwu do siedmiu uczniom jedynie – w roku, w szkole triwialnej i to wy艂膮cznie jako przygotowanie do stanu duchownego. Uczono gramatyki, retoryki i dialektyki. I by膰 mo偶e w艂a艣nie tutaj w roku 1817 podj膮艂 nauk臋 najm艂odszy syn Wojciecha, a mo偶e brat Ignacego Marceli. Przecie偶 wszyscy nie mogli i艣膰 na ksi臋偶y, najstarszych by膰 mo偶e syn贸w wys艂a艂 ojciec – syndyk w celu zdobycia wykszta艂cenia do Lwowa, do stolicy prowincji utworzonej przez cesarza : Galicji i Lodomerii. Nic wi臋c dziwnego, 偶e wszyscy bieczanie podpisuj膮 si臋 na dokumentach do roku 1875 jedynie krzy偶ykami. Tylko ksi膮dz jest pi艣mienny, burmistrz i niekt贸re z jego dzieci. Zdobywanie edukacji na drodze prywatnej by艂o bardzo kosztowne i kto mia艂 tej wiedzy udziela膰 skoro zmala艂a przera偶aj膮co liczba miejscowych zakonnik贸w?

( Dopiero dzieci od roku 1823 Ignacego O艂pi艅skiego zapisane s膮 W BIECKIEJ FARZE, i to doliczy膰 si臋 mo偶na, a偶 11 -ga dzieci w Liber Natorum w Bieczu, przy czym nale偶y sprawdzi膰, czy nie by艂o drugiego p艂odnego Ignacego, bo najm艂odszy z Kami艅skiej, urodzi膰 si臋 mia艂 w 1840 roku, chyba 偶e to ju偶 junior Ignacy wzi膮艂 si臋 za prokreacj臋 i reprodukcj臋 rodu w pe艂ni zas艂ug dla swego s艂awetnego tytularnie w tym czasie jedynie.)

Imiona jego dzieci wynotowane z Liber Natorum ( niezale偶nie od siebie w r贸偶nym czasie przez dwie osoby : Paw艂a i Aleksandr臋),wydaj膮 si臋 艣wiadczy膰 o tym, i偶 z dawnej przynale偶no艣ci i 艣wietno艣ci rodziny pozosta艂a jedynie ch臋膰 podkre艣lenia swej odr臋bno艣ci od zwyk艂ych mieszczan – imionami brzmi膮cymi szlachecko, chocia偶 nie posiadali ziemi , ani innego MAJ膮TKU I R臋KAMI MUSIELI ZARABIA膰 NA 偶YCIE OSIEDLIWSZY si臋 W MIE艣CIE, GDZIE 艁ATWIEJ BY艁O ZNALE藕膰 ZAJ臋CIE.

*W艣r贸d szlachty nie osiad艂ej, nie posiadaj膮cej ziemi, nale偶y wyr贸偶ni膰: szlacht臋 s艂u偶bow膮 i oficjalist贸w oraz szlacht臋 miejsk膮. Proces deklasacji szlachty nie zako艅czy艂 si臋 w roku 1848. W wyniku wydarze艅 rewolucyjnych wi臋kszo艣膰 przywilej贸w szlacheckich zosta艂a zniesiona. Pomimo radykalnych zmian po艂o偶enia, drobna szlachta zachowa艂a szereg odr臋bno艣ci. Nie by艂a to odr臋bno艣膰 stanowa, lecz przede wszystkim odr臋bno艣膰 obyczajowa, przejawiaj膮ca si臋 manifestowaniem przynale偶no艣ci do stanu szlacheckiego (herb, szabla, tradycja), oraz odseparowaniu si臋 od ludno艣ci ch艂opskiej. Odr臋bny ubi贸r, spos贸b bycia, cechy charakteru, kultywowanie przesz艂o艣ci, odwo艂ywanie si臋 do szlacheckiego rodowodu, bezwzgl臋dny zakaz zawierania zwi膮zk贸w ma艂偶e艅skich z ch艂opami. W XIX wieku istnia艂y odr臋bne instytucje zwyczajowe. Przyk艂adem s膮 gminy szlacheckie w za艣ciankach zamieszkanych przez szlacht臋 woln膮. Na czele ich sta艂 w贸jt, cz臋艣ciej zwany prefektem.

Lit.: K.艢lusarek „Drobna szlachta w Galicji 1772-1848”, Krak贸w 1994, Wydawnictwa „Ksi臋garni Akademickiej”, Nr 20

Aleksy, Dionizy, Ksawery,……

Matylda……Alojzy…….Bernard……..Edmund….. nie s膮 to imiona nadawane dzieciom ch艂opskim , ani mieszcza艅skim. A wi臋c jaka艣 forma podkre艣lenia odr臋bno艣ci. Jego przyj艣cie na 艣wiat w tym roku potwierdza fakt, i偶 w momencie zostania ojcem nasz praprapradziadek liczy艂 sobie 22 lata. By艂 wi臋c m艂odzie艅cem w kwiecie wieku, kiedy wzi膮艂 na siebie obowi膮zek za艂o偶enia rodziny, utrzymania 偶ony i pojawiaj膮cych si臋 dzieci.;

I tu KOLEJNA ZAGADKA:
Mo偶e rodzina mieszka艂a na przedmie艣ciu i jest zapisana w innej ksi臋dze! W wielu opracowaniach dotycz膮cych tego okresu w dziejach Biecza napotykam informacj臋, i偶 zamo偶niejsze rodziny mieszcza艅skie mieszka艂y za miastem w folwarkach, aby uchroni膰 si臋 przed zaraz膮, a tak偶e z powodu wykorzystywania si艂y roboczej miejscowych ch艂op贸w, kt贸rzy stanowili naturalne 藕r贸d艂o r膮k do pracy. Wygl膮da na to, 偶e nasz Ignacy , pierwszego syna notuje w 1823 roku, jest nim Dionizy, kt贸ry nie do偶ywa wieku doros艂ego i umiera w wieku 3 lat w 1826 r. Za nim si臋 ju偶 sypi膮 si臋 nast臋pne dzieci jak rogu obfito艣ci….z Marianny Kami艅skiej.

… c贸rka Matylda w 1827,…..Ksawery 1830 ……,Aloizy 1832…., E Bernard 1834…, Edmund z bli藕niacz膮 siostr膮 Antonin膮 w roku 1835, i Wawrzyniec i W艂adys艂aw – w 1840 jako ostatnie dzieci tej pary . Wynika st膮d , 偶e Babcia Marianna dwa razy mia艂a bli藕niaki, jakby natura chcia艂a odrobi膰 zaleg艂o艣ci z okresu pomoru. Z obu par tych bli藕ni膮t uchowa艂o si臋 tylko kilkoro do p贸藕niejszego wieku syn Edmund, nasz prapradziadek i o pi臋膰 lat m艂odszy Wawrzyniec, kt贸ry dor贸s艂 i za艂o偶y艂 w艂asn膮 rodzin臋 i posiada艂 potomstwo, ojciec naszego hallerczyka Edmunda urodzonego w 1881 r a ten pozosta艂 kawalerem i nie posiada艂 potomstwa.

… oraz W艂adys艂aw, kt贸ry dor贸s艂 i za艂o偶y艂 w艂asn膮 rodzin臋 i posiada艂 potomstwo.

Jaki by艂 jego udzia艂 w dramatycznych wydarzeniach, kt贸re mia艂y miejsce na ziemi bieckiej i ca艂ej krakowskiej, kiedy szlachta przygotowywa艂a si臋 do powstania przeciwko zaborcy austriackiemu ? I kiedy wok贸艂 Biecza w roku 1845 roku w pobliskiej wsi Szerzyny , jej w艂a艣ciciel Adam Kochanowski spiskowa艂 z innymi emisariuszami i cz艂onkami Polskiego Towarzystwa Demokratycznego np. z Franciszkiem Wiesio艂owskim nasz Ignacy szy艂 im buty na d艂ugie marsze o podchody ? Mia艂 wtedy 53 lata i czy wiedzia艂 o zje藕dzie miejscowej szlachty w Libuszy w 1846 roku , czy te偶 odwrotnie sprzyja艂 buntowniczym nastrojom ch艂op贸w z innej wsi Binarowej, gdzie bu艅czuczny ch艂op J贸zef Matela chodzi艂 ze swym szwagrem Tomaszem Polakiem i nak艂ania艂 ch艂op贸w do rzezi pan贸w? Przecie偶 艣rodek bieckiego rynku gromadzi艂, co tydzie艅 wszystkich prawie uczestnik贸w tych plan贸w z jednej i drugiej strony. Dniem targowym by艂 poniedzia艂ek i zje偶d偶a艂y tu wozy wy艂adowane czym kto mia艂 , na rynku wymieniano nie tylko towary, ale tak偶e wiadomo艣ci i prowadzono przeciwstawne agitacje. Tutaj kupowano konie i sprzedawano je wybieraj膮c te najsilniejsze i pod wierzch, mia艂y by膰 one u偶yte do transportu i komunikacji na ca艂ej ziemi tarnowskiej i jasielskiej oraz bieckiej. A nad ca艂o艣ci膮 argusowym okiem czuwa艂a stra偶 miejska, austriaccy 偶andarmi gotowi ingerowa膰 w ka偶dej chwili ostrzejszego sporu i odstawi膰 nieprawomy艣lnych do cyrku艂u w Ja艣le. I wypatrywali nie zbuntowanych ch艂op贸w, lecz kupuj膮cych „pan贸w” – ci , dla nich stanowili zagro偶enie. Byli najwi臋kszymi winowajcami , buntownikami politycznymi przeciwko najja艣niejszemu „cysorzowi z Widnia „, kt贸rego nigdy na oczy nie widzieli, ale pos艂usze艅stwo przysi臋gali i otrzymywali zap艂at臋 w grajcarach.

I tu moment zastanowienia …… ojciec Ignacego – je艣li by艂 nim – Wojciech, by艂 austriackim urz臋dnikiem , burmistrzem i syndykiem, 偶y艂 do 1838 roku, wi臋c nie doczeka艂 BURZY POLITYCZNEJ, ZMAR艁 DZIESI臋膰 LAT WCZE艣NIEJ, ALE JAKIE艣 WARTO艣CI MY艣LENIA POLITYCZNEGO musia艂 SWOIM DZIECIOM ZASZCZEPI膰. Brat Ignacego, je艣li by艂 nim rzeczywi艣cie Marceli, ksi膮dz na probostwie w Nowosielcach pod Przeworskiem, jawnie zagrzewa艂 ch艂op贸w do powstania przeciwko Austriakom. By艂 spiskowcem g艂臋boko i mocno zwi膮zanym z ca艂ym ruchem niepodleg艂o艣ciowym, jako syn urz臋dnika lojalnego burmistrza. Przed uwi臋zieniem pojawia艂 si臋 w Bieczu, chrzci艂 krewniak贸w przychodz膮cym na 艣wiat i udziela艂 艣lub贸w. Po ka藕ni w wi臋zieniu w Hradczym Kopcu i Kufsteinie nie pojawia si臋 ju偶 oficjalnie w Bieczu, ksi臋gi nie notuj膮 jego us艂ug duchownych, a wiemy 偶e mieszka z przerwami w rodzinnym maj膮teczku, na folwarku w Szymbarku, u siostry Salomei Karoliny zam臋偶nej Zywickiej, na probostwie w S臋kowej ko艂o Gorlic, w Kwiatonowicach – nawet bliziutko.

Czy widuje si臋 z Ignacym, czy rzeczywi艣cie s膮 bra膰mi rodzonymi i po kt贸rej stronie w tych obozach PRZECIWSTAWNYCH JEST NASZ Ignacy, m贸j pradziadek W PROSTEJ LINII ? Czy 艂膮czy ich w og贸le jakie艣 pokrewie艅stwo? A czy pl膮taj膮cy si臋 na ko艅skim rynku mi臋dzy straganami i wozami dziesi臋cioletni syn Ignacego Edmund, nastawia ucha i czy co艣 rozumie z tych konspiracyjnych zada艅 i tajemniczych szept贸w ?

Na rynek wbiegali przecie偶 starozakonni z d艂ugimi brodami i pejsami w czarnych jarmu艂kach i d艂ugich cha艂atach Zydzi z pobliskich O艂pin uciekaj膮cy stamt膮d, przed uzbrojonym ch艂opstwem. Zydzi rozpowiadali w dniu 20 lutego 1846 roku , 偶e panowie ju偶 wyrzynaj膮 ch艂op贸w i lada moment dotr膮 do Biecza poprzez Binarow膮 , s艂yszeli, ale przekr臋cili informacje o rozruchach na ziemi tarnowskiej. I w Binarowej ch艂opi dali im pos艂uch pod przewodnictwem J贸zefa Mateli, oraz jego brata Jana i podeszli pod dw贸r w Szerzynach ” jako偶 uda艂o si臋 bezbo偶nemu Mateli do tego stopnia lud oba艂amuci膰, 偶e si臋 prawie ca艂a wie艣 zgromadzi艂a , kt贸rej on si臋 na herszta i przyw贸dc臋 narzuci艂 i poprowadzi艂 lud zgromadzony do szerzyn, gdzie dw贸r do szcz臋tu zrabowali.” – S. Dembi艅ski – Rok 1846 . Kronika dwor贸w szlacheckich. Jas艂o 1896, str. 50.

Ks. Molnar – proboszcz ko艣cio艂a binarowskiego mia艂 wi臋cej szcz臋艣cia od naszego Marcelego, bo kiedy stara艂 si臋 ch艂op贸w zatrzyma膰 i przem贸wi膰 do rozs膮dku, powstrzyma膰 przed uczestnictwem w rzezi niewinnych i napadami na dwory, zosta艂 pozostawiony przy 偶yciu, zmusili go jedynie do wycofania si臋 na plebani臋. Zbrojna w cepy i kosy wataha ch艂op贸w podesz艂a do Szerzyn, aby schwyta膰 pan贸w , kt贸rzy ostrze偶eni przez starost臋 jasielskiego Przybylskiego ukryli si臋. Dw贸r jednak zosta艂 spl膮drowany ,zdewastowano sprz臋ty zrabowano kosztowno艣ci i alkohole z domowej piwniczki. I tak poturbowali domownik贸w, oficjalist贸w broni膮cych pa艅stwa ich dobytku, zwi膮zali komisarza d贸br szerzy艅skich i s臋dziego dominikalnego i polecili ich miejscowym ch艂opom odstawi膰 do cyrku艂u w Ja艣le. Nast臋pnie sami uderzyli na dalsze dwory w Swi臋canach i Czermnej, kt贸re doszcz臋tnie spl膮drowali jak zapisa艂 ksi膮dz Molnar.. A nast臋pnie przybyli do Biecza , celem odebrania z r膮k austriackich obiecanej im nagrody. W Bieczu ch艂opi dali si臋 „zaprosi膰” przez mieszczan na pocz臋stunek do miejscowej gospody „Raizi”. Spitym na um贸r „bohaterom” bez trudu odebrano wi臋藕ni贸w i ukryto, a wyprowadzeni w pole ch艂opi, po wytrze藕wieniu wr贸cili do wsi. W艣r贸d uj臋tych, a potem uwolnionych z ch艂opskich postronk贸w by艂 cz艂onek spisku Naumowski , kt贸ry za dwa lata w 1848 roku stan膮艂 na czele Gwardii Narodowej w Bieczu – S. Dembi艅ski s. 50 i ks. Molnar – zapiski w Liber …przytacza ks. Jan Wszo艂ek w swojej monografii Binarowa – Krak贸w 1998. Czy w艣r贸d sprytnych mieszczan unieszkodliwiaj膮cych rozbestwionych ch艂op贸w binarowskich by艂 nasz przodek zacny i s艂awetny, chocia偶 niepi艣mienny, czy m贸g艂 przewidzie膰, 偶e potomek owego przyw贸dcy – Mateli – Jasio , lekarz BCH, zostanie m臋偶em jego prawnuczki ? i ojcem praprawnuczki M…..i? W Bieczu przecie偶 musia艂 by膰 znany jego mieszka艅com „Katechizm demokratyczny” , g艂o艣no czytany wieczorami przez nielicznych lektor贸w dla zgromadzonych mieszczan. By膰 mo偶e wielokrotnie by艂 w Bieczu emisariusz i spiskowiec Franciszek Wola艅ski, kt贸ry kontaktowa艂 si臋 w pobliskim Glinniku Mariampolskim z Wincentym Polem, kt贸rego ch艂opi te偶 dopadli i mocno pobili, odstawili do cyrku艂u, aresztowany przebywa艂 w Gorajowicach, ale uda艂o mu si臋 zbiec po drodze z transportu. W O艂pinach natomiast przyw贸dc膮 ch艂op贸w morduj膮cych „pan贸w” by艂 Marcin Ryndak i te偶 zapewne uczestniczy艂 w tej bieckiej rabacji upitych na um贸r. A na przedwio艣niu , kiedy w艂adze austriackie zacz臋艂y swoimi zarz膮dzeniami przy pomocy wojska zaprowadza膰 spok贸j , bieczanie musieli wy偶ywi膰 t臋 zwi臋kszon膮 ilo艣膰 ingeruj膮cych 偶o艂nierzy. Tote偶 na zabiedzonych g艂odem mieszczan i ch艂op贸w spada艂y raz za razem na wyniszczone organizmy kolejne fale chor贸b zaka藕nych. By艂a to ospa, cholera i odra oraz dezynteria. Ludno艣膰 przyjmowa艂a te kl臋ski jako zas艂u偶on膮 „kar臋 Bo偶膮” za rabacj臋, o czym g艂o艣no m贸wi艂 ksi膮dz Molnar : „kara Bo偶a idzie za wyst臋pkiem” , a nasz ksi膮dz Marceli w ci臋偶kich kajdanach 偶elaznych u n贸g w wilgotnych ciemnicach wi臋zienia cierpia艂, uczy艂 si臋 i od innych wi臋藕ni贸w i modli艂 za bliskich, wsp贸艂towarzyszy, a mo偶e tak偶e za wrog贸w.

Marceli na skutek izolacji unikn膮艂 zarazy, lecz jego bliscy na wolno艣ci musieli si臋 zamyka膰 podczas upa艂贸w w domach, nie wychodzili do pracy i do ko艣cio艂a, nie udzielali sobie wzajemnie pomocy – poza zakonnikami reformatami – „cz艂owiek unika艂 cz艂owieka jak dzikiego zwierza !” Usta艂y wesela i zabawy a偶 do roku 1850 , kiedy na lat pi臋膰 wygas艂y epidemie.

Marianna Kami艅ska

Marianna Kami艅ska, po m臋偶u Ignacowa O艂pi艅ska matka linii po Ignacym I i je艣li odci臋ci zostaniemy od Wojciecha, to ona niczym Ksi臋偶na Yorku, 偶ona wzgardzonego Bertiego awansuje na naczelne miejsce w naszej Gen O艁PINSKICH, jako „matka kr贸l贸w”. By艂a niepi艣mienna, pozostawi艂a 艣lad swej spracowanej r臋ki mieszczki w postaci trzech krzy偶yk贸w postawionych zamiast liter podpisu pod aktem 艣lubu swego syna Bernarda w roku 1857.
By艂a 偶on膮 szewca, mieszczanina , kt贸ry mia艂 prawo si臋 tak nazywa膰 czyli by艂 wyzwolonym na majstra fachowcem jedynego licz膮cego si臋 wtedy w Bieczu cechu. Mia艂 warsztat, m贸g艂 wyzwala膰 czeladnik贸w spo艣r贸d swych uczni贸w, m贸g艂 zajmowa膰 nale偶ne mu miejsce z rodzin膮 w 艂awce bieckiej fary, p艂aci艂 sk艂adki i podatki do kasy miejskiej w przeciwie艅stwie do partaczy tego fachu zamieszkuj膮cych w pobliskich wsiach i zajmuj膮cych si臋 w spos贸b nieuprawniony szewstwem pomniejszego kalibru. Mia艂 tak偶e obowi膮zek restaurowania i dbania o kaplic臋 szewsk膮 , zrabowan膮 dwadzie艣cia lat przed jego urodzeniem przez 偶o艂nierzy – kozak贸w z rosyjskiego wojska. A tak偶e obowi膮zek reperacji i obrony baszty miejskiej wyznaczonej do opieki i u偶ytku przez cech szewski i magistrat miasta. A popad艂a ona po po偶arze i wojnie ca艂kowitej prawie ruinacji. W roku 1786 , na sze艣膰 lat przed urodzeniem Ignacego, dzia艂a艂o w Bieczu osiem cech贸w. Najlepiej prosperowa艂o tkactwo (29 warsztat贸w p艂贸ciennych) oraz szewstwo – 14 warsztat贸w. I jednym z nich by艂 warsztat Ignacego I. Inne rzemios艂a odgrywa艂y podrz臋dn膮 rol臋 z powodu upadku. Ewaryst Kuropatnicki pisa艂 w swej ” Geografii, albo dok艂adnym opisaniu kr贸lestw Galicji i Lodomerii ” Biecz …. niegdy艣 stolica kr贸lestwa Bieszczad贸w….potem parva Cracovia zwane dla pogranicznego handlu i bogactw mieszczan, potem biskupom krakowskim podleg艂e , potem odebrane od kr贸l贸w i Rzeczypospolitej za Muszyn臋 , a i w powiatowe grodowe i tytu艂 kasztelana obr贸cone. Ojczyzna niegdy艣 Kromera, biskupa warmi艅skiego i kronikarza s艂awnego , z Liwiuszem zr贸wnanego (….) teraz dziedziczne i na nim tytu艂 hrabstwa ma przyznany w dyplomacie J.W. Wilhelm Stanis艂w Kostka hrabia Siemi艅ski, licznych tu w艂o艣ci dziedzic.

Dot膮d ca艂膮 ozdob膮 miasta by艂 zamek spustosza艂y wcale, ratusz zrujnowany wcale, w kt贸rym by艂y akta ziemskie, grodzkie i podkomorskie. Fara wspania艂膮 miedzi膮 podbita, od ksi臋dza Kaszewicza, kanonika tarnowskiego , oficyja艂a i proboszcza bieckiego. Ko艣ci贸艂 przy niej drugi 艣w. Barbary, ca艂y prawie marmuryzowany w imitacj臋 mozaiki, ale pusty, bez drzwi i okien . Ko艣ci贸艂 i klasztor reformat贸w, dot膮d w ca艂o艣ci. Ko艣ci贸艂 i rezydencja proboszcza szpitalnego dosy膰 porz膮dna. Browar na przedmie艣ciu za rzek膮 Rop膮 , Za艂awie zwanym , przy ekonomii i wspania艂y (…..). Szpital tu jest tak bogato ufundowany, jak 偶aden w Galicyi, ani w Polsce… ”

W czasie, kiedy 偶y艂a w Bieczu matka rodu Marianna i dorasta艂a by艂a 艣wiadkiem wspania艂ych humanitarnych poczyna艅 ksi臋dza Jana Bochniewicza, kanonika metropolitalnego gnie藕nie偶skiego i profesora U. J, kt贸ry podarowa艂 mieszczanom bieckim 50 tysi臋cy z艂otych re艅skich w 1802 roku przeznaczaj膮c je na zabudow臋 pustych plac贸w oraz za艂o偶enie fabryki sukna – folusza. A za czterna艣cie lat Marianna by艂a 艣wiadkiem, jak inny mieszczanin biecki Karol Krzemi艅ski stworzy艂 z niewielkiego maj膮tku fundacj臋. Mo偶e z niej skorzysta艂a ? nie dowiemy si臋 tego ….a mo偶e?

Od procentu od kapita艂u za艂o偶ycielskiego sieroty z Biecza wychodz膮ce za m膮偶 , otrzymywa艂y posag w wysoko艣ci 50 z艂. A mo偶e jeszcze 偶y艂a, kiedy J贸zef Tumidajski w roku 1861 utworzy艂 fundacj臋 jako pomoc dla biednych student贸w pochodz膮cych z Biecza. ( s膮 to cytaty z anonimowej publikacji tajemniczego wydawnictwa „Roksana ” Stanis艂awa Mendelowskiego – Krosno 2002. ( mog臋 jedynie przypuszcza膰 za za ni膮 kryje si臋 osoba T. Slawskiego ), A wi臋c zak艂adam, i偶 Marianna by艂a majstrow膮 i przy wychowani wykarmieniu swego licznego potomstwa zatrudnia艂a wiejskie dziewczyny z pobliskich wsi o czym opowiada艂a wnuczce Annie Szarej jej babcia Agnieszka . : ” dawniej przestrzegano, aby dzieci by艂y karmione do roku mlekiem matki. Bogate szlachcianki, Zyd贸wki, a nawet bogatsze mieszczanki spodziewaj膮ce si臋 potomstwa , najmowa艂y wiejskie m艂ode kobiety za mamki. Musia艂a to by膰 kobieta r贸wnie偶 brzemienna, zdrowa, silna i dobrze zbudowana. Po uprzednim doprowadzeniu jej do czysto艣ci, odpowiednio ubran膮 dopuszczano do karmienia pa艅skiego oseska. Kobiety, kt贸re sz艂y do miasta na mamki nazywano na wsi „mamczor膮”, cz臋sto zostawia艂y one w艂asne dziecko na wychowanie matce, siostrze.

A poza miastem we wsiach mogli trudni膰 si臋 pok膮tnie byle jakim szewstwem bez nauki i wyzwolenia partacze i do takich zapewne nale偶a艂 opisywany prze Ann臋 Pabis w jej ksi膮偶ce „Ciernista droga” – 1995 „……Wawrzyniec szewc – samouk, mieszka艂 na pocz膮tku XIX wieku, w Strzeszynie k. Biecza, samotny m臋偶czyzna o siwych jak len w艂osach w krytej strzech膮 chacie starodawnej , drewnianej, krytej s艂om膮. Po jednej stronie sieni, w niedu偶ej izbie mia艂 mieszkanie, a po drugiej stronie w ob贸rce mia艂y swoje lokum brodata koza i kilka niosek. Roli mia艂 dwa podmok艂e zagony pod ziemniaki i 偶yto. Zona ju偶 dawno zmar艂a, a dzieci Pan B贸g nie da艂. Mija艂y lata i miesi膮ce. Wawrzyniec ci膮gle naprawia艂 ludziom buty. Na cholewkach naszywa艂 艂atki, a zel贸wki i podeszwy przybija艂 drewnianymi ko艂kami, kt贸rych ko艅ce przed wbiciem 艣lini艂, by g艂adko wchodzi艂y w sk贸r臋. Czasem jaki艣 grosz mu wpada艂 za us艂ug臋, a najcz臋艣ciej to by艂o za B贸g zap艂a膰 !”

On tylko 艂ata艂 zu偶yte od staro艣ci obuwie, ale kiedy艣 by艂y one nowe, 艣liczne i dodawa艂y szyku w艂a艣cicielowi je nosz膮cemu. By艂y nowe, kto艣 je wykona艂 i sprzeda艂 i mia艂y one swojego kupca. A je艣li raz na ca艂e 偶ycie zosta艂y kupione przez ch艂opa czy jego 偶on臋 to noszono je dla oszcz臋dno艣ci na ramieniu, na sznur贸wce, ca艂膮 drog臋 przed wej艣ciem do ko艣cio艂a.

Ca艂e 偶ycie Marianny by艂o nadzwyczaj trudne i musia艂a wiele prze偶y膰 ci臋偶kich do艣wiadcze艅 od r贸wie艣niczych lat losu dotykaj膮cych ludno艣膰 ziemi bieckiej, a偶 do samej swej 艣mierci. Na razie nie wiemy ile dzieci utraci艂a w kolejnych epidemiach cholery zbieraj膮cej swoje 偶niwo w roku 1831, kiedy ta choroba objawi艂a si臋 na tym terenie zawleczona przez powsta艅c贸w 1831 roku i rosyjskich 偶o艂nierzy. By膰 mo偶e mia艂a tyle lat, co rozpoczynaj膮cy si臋 wiek XIX -ty i ta straszna choroba j膮 omin臋艂a ,ale skosi艂a jej bliskich ? Ta epidemia powr贸ci艂a znowu w 1840 roku i 1855 i w Bieczu tak wiele os贸b umiera艂o codziennie, 偶e 偶ywi nie nad膮偶ali z poch贸wkami i wrzucali cia艂a zmar艂ych do wielkiego do艂u wykopanego u st贸p g贸rki klasztornej. Zakonnicy spieszyli z pos艂ug膮 duchow膮, potem przysypywali d贸艂 niegaszonym wapnem i niekt贸rzy sami przyp艂acili t臋 nie bezpieczn膮 prac臋 zara偶eniem si臋 i 艣mierci膮. Na miejscu wsp贸lnego grobu , na pami膮tk臋 tych ofiar wybudowano kapliczk臋 nad potokiem, kt贸ra upami臋tnia ten kataklizm.

W tym czasie przez Biecz przesz艂a tak偶e fala innej zaka藕nej choroby w 1841 roku – ospy, a w dwa lata po rzezi galicyjskiej nast臋pna plaga jakby bicz Bo偶y za pope艂nione grzechy przez ch艂op贸w ziemi ma艂opolskiej w 1848 – 49 jednocze艣nie ospa, odra i cholera, kiedy mar艂o oko艂o kilkaset os贸b na miejscowo艣膰. Ten okres lat 40-tych obfitowa艂 w kl臋ski elementarne przyrodnicze jak wielkie i ci膮g艂e opady deszczu, na przemian z okresami suszy oraz wielkich powodzi, kt贸ra w 1847 roku zala艂a wodami rzeki Ropy ca艂e niemal miasto bez jego centrum po艂o偶onego na wysokim wzniesieniu. By艂y wi臋c to lata g艂odu, kiedy jedynym po偶ywieniem by艂 偶ur zakiszony z owsianej m膮ki , oraz chleb wypiekany z razowej m膮ki przez ka偶d膮 gospodyni臋. T膮 m膮k臋 rozprowadzon膮 i zabe艂tan膮 m膮tewk膮 na wodzie, przegotowan膮 jadano jako g艂贸wne danie obiadowe -by艂a to zacierka . Gotowa艂a tak偶e p臋caki czyli kasz臋 j臋czmienn膮 na g臋sto, do kt贸rej dodawa艂a suszone owoce i odrobin臋 mas艂a. Zapewne suszy艂a jesieni膮 艣liwki w臋gierki i lubaszki, gruszki i jab艂ka i by艂y to jedyne 艂akocie, kt贸re dostawa艂y jej dzieci. Kisi艂a tak偶e kapust臋 krojon膮 no偶em i mocno ubijan膮 nogami w beczce, wykonanej u miejscowego bednarza, s艂yn膮cego ze swych umiej臋tno艣ci. W zimowe, d艂ugie wieczory pewno prz臋d艂a len na domowym ko艂owrotku weso艂o furkocz膮cym ko艂o ciep艂ego roz偶arzonego ogniem paleniska kuchennego pieca czyli polepy. A na niej zapewne zawsze jak i w ko艂ysce u艂o偶y艂a kolejne dzieci, poruszaj膮c r臋k膮 na zmian臋 to ko艂ysk臋 to przytrzymuj膮c wrzeciono.

Z popio艂u drzewnego gotowa艂a wywar zwany 艂ugiem , kt贸ry s艂u偶y艂 do prania p艂贸ciennej bielizny i wierzchnich ubra艅.

A w niedziel臋 siadywa艂a na swojej 艂awce u fary wraz z m臋偶em i starszymi dzie膰mi dzi臋kuj膮c Bogu za prze偶ycie kolejnego dnia i modl膮c si臋 za dusze utraconych drogich zmar艂ych.

Marceli O艂pi艅ski

Marceli O艂pi艅ski by艂 ksi臋dzem, najm艂odszym synem Wojciecha O艂pi艅skiego , kt贸ry by艂 burmistrzem, a nast臋pnie syndykiem w Bieczu, ( 1794 -1838), oraz Apolonii z Pieczkiewicz贸w, mieszczanki bieckiej z zasiedzia艂ego w Bieczu od pokole艅 s艂awetnego rodu.
Urodzi艂 si臋 28 pa藕dziernika 1802 roku w Bieczu. Po uko艅czeniu studi贸w teologicznych w seminarium lwowskim, otrzyma艂 艣wi臋cenia kap艂a艅skie w 1826 roku i probostwo w Nowosielcach ko艂o Przeworska. W czasie studi贸w w seminarium zetkn膮艂 si臋 z emisariuszami w臋glarstwa oraz Towarzystwa Demokratycznego Polskiego , osobami aktywnie dzia艂aj膮cymi we Lwowie na rzecz wywo艂ania powstania narodowego przeciwko zaborcom. By膰 mo偶e spotyka艂 si臋 z p艂k. J贸zefem Zaliwskim, by艂 koleg膮 Juliana Goslara, Franciszka Smolki – p贸藕niejszego , s艂ynnego historyka i prawnika, Karola Kaczkowskiego, by艂ego lekarza armii powsta艅czej z 1831 roku, Edwarda Dembowskiego; z Hieronimem Tarczy艅skim, g艂贸wnym organizatorem powstania na ziemi – sanocko – rzeszowskiej, oraz Leonem Mazurkiewiczem przygotowywa艂 powstanie jako nast臋pstwo idei niepodleg艂o艣ciowych wyniesionych ze lwowskich studi贸w oraz wsp贸艂tworzenia Stowarzyszenia Ludu Polskiego we Lwowie.

Jako proboszcz parafii w Nowosielcach ko艂o Przeworska, znany by艂 z bojowych kaza艅, w kt贸rych atakowa艂 pa艅szczyzn臋 i podatki , zach臋ca艂 ch艂op贸w do powstania . W przededniu przewidzianego wybuchu na dzie艅 21 lutego 1846 roku ksi膮dz Marceli zakupi艂 du偶膮 ilo艣膰 cukru i kawy , kt贸re zgromadzi艂 dla powsta艅c贸w, kt贸rzy mieli przej膮膰 kontrol臋 nad wojskiem austriackim cyrku艂u rzeszowskiego. Wyznaczony uprzednio termin powstania na 17 lutego 1846 roku, mia艂 si臋 zbiec z wielkim balem w Rzeszowie dla oficer贸w austriackiej armii. W czasie ta艅c贸w oficerowie odczepiali pa艂asze i m艂odzie偶 gimnazjalna mia艂a je pochwyci膰 i dzi臋ki temu uzyska膰 uzbrojenie. Sygna艂em mia艂o by膰 podpalenie jednego z dom贸w. R贸wnocze艣nie zaprzysi臋偶ony w spisku konspiracyjnym wikary ks. Jan Ta艂asiewicz mia艂 wyda膰 klucz od wie偶y ko艣cielnej, by uderzy膰 w dzwony . W贸wczas mia艂y wkroczy膰 do miasta oddzia艂y powsta艅cze zgrupowane w Kielnarowej , Zwie艅czycach, Krasnem, Przybysz贸wce i Wide艂ce. Plan ten jednak nie powi贸d艂 si臋, mimo i偶 by艂 dobrze przygotowany zar贸wno przez Edwarda Dembowskiego jak i Leona Mazurkiewicza , kt贸rzy dzia艂ali wraz z pomocnikami w okolicach Rzeszowa, 艁a艅cuta i Przeworska.

Misternie przygotowany plan nie powi贸d艂 si臋 z powodu ostrze偶e艅 i donos贸w o przygotowywanej akcji. Niestety szpiedzy i podburzone przez Austriak贸w otumanione ch艂opstwo wszcz臋艂o rabacj臋 przeciwko szlachcie ma艂opolskiej i w艂asnymi r臋kami wy艂apywa艂o powsta艅c贸w, torturuj膮c ich przed oddaniem w艂adzom zaborczym cyrku艂u. Tak wi臋c sprawdzi艂o si臋 prorocze przepowiadanie ksi臋dza Marcelego o zbli偶aj膮cej si臋 rewolucji i rozlewie krwi. By艂 jedn膮 z tych pierwszych ofiar ,kt贸rego krew si臋 pola艂a, gdy偶 kiedy zbrojni ludzie i wojsko wtargn臋艂o na jego plebani臋 w dniu 25 lutego 1846 roku i znaleziono poka藕ny sk艂ad broni, ksi臋dza przywi膮zano do ko艅skich uprz臋偶y, wlok膮c po ziemi , a nast臋pnie zaaresztowano i oddano w r臋ce austriackie, do cyrku艂u.

W tej samej akcji przygotowywanego powstania zbrojnego przeciwko zaborcy austriackiemu brali udzia艂 inni patrioci – ksi臋偶a z parafii w Markowej jak ks. proboszcz Rafa艂 Krajewski, ks. Leonard Zg贸rski – proboszcz z Turbii , ks.Jakub Kulczycki – proboszcz z Pantalowic oraz o. Micha艂 Paw艂owski – reformata z Jaros艂awia. Wszyscy zostali zaaresztowani i osadzeni w wi臋zieniach.

Ksi膮dz Marceli O艂pi艅ski zosta艂 skazany na 10 lat ci臋偶kiego wi臋zienia w Spielbergu czyli Hradczym Kopcu, na Morawach, gdzie Austriacy przekszta艂cili warowne zabudowania klasztorne, w ci臋偶kie wi臋zienie dla przeciwnik贸w politycznych w my艣l zarz膮dze艅 „dobrotliwego” cesarza J贸zefa II. Stamt膮d zosta艂 przeniesiony do jeszcze ci臋偶szego wi臋zienia w twierdzy Kufstein ko艂o Saltzburga., po艂o偶onego na stromej skale nad urwiskiem w Tyrolu w dolinie rzeki Inn. By艂o to najci臋偶sze wi臋zienie , w 艣rodku Europy, gdzie wi臋ziono polskich spiskowc贸w gen J贸zefa Zaliwskiego , spiskowc贸w z lat 1830-31, 1840 1841, powsta艅c贸w z 1846 i 1848 roku.

Polskich wi臋藕ni贸w transportowano prastarym szlakiem wiod膮cym do 艣rodka Europy. (Jest to wiadomo艣膰 dla europejczyk贸w, kt贸rzy dopiero w XXI wieku maj膮 nadziej臋 si臋 tam znale藕膰!). Wszystkie miejsca w powozach by艂y zaj臋te, st艂oczono w nich przecie偶 spiskowc贸w uj臋tych na ca艂ym terytorium Galicji , schwytanych przez zbuntowanych ch艂op贸w Jakuba Szeli, Marcina Ryndaka, i innych; doprowadzono tych m艂odych powsta艅c贸w na skutek okrucie艅stwa i tortur moralnych i fizycznych zadanych r臋kami wsp贸艂braci z rabacji, oraz urz臋dnik贸w zaborcy i dowleczono do austriackich cyrkul贸w. Drog臋 poprzez Karpaty w zakratowanych powozach zaprz臋偶onych w konie, opisuje szczeg贸艂owo wi臋zie艅 Franciszek M. W艂.Czaplicki, kt贸rego dw贸ch braci Ferdynanda i Henryka rozbestwieni ch艂opi zabili cepami w Horo偶anie, w s艂ynnej rzezi galicyjskiej, te偶 21 lutego w roku 1846.

Pisze o tym wydarzeniu w Horo偶anie historyk August Soko艂owski w „Dziejach Polski ” t.IV – Wiede艅 1905 str. 724 :

„(…)W Horo偶anie mandatariusz Ferdynand Czaplicki zwo艂a艂 na dzie艅 21 lutego okoliczne gromady , aby zapowiedzie膰 im zniesienie pa艅szczyzny i wezwa膰 do powstania , ale ch艂opi podburzeni przez ksi臋dza greko-katolickiego Horodyskiego i w贸jta Dutk臋, stawili si臋 uzbrojeni w kosy i cepy i uderzyli wprost na spiskowych , kt贸rzy po kr贸tkiej obronie, gdy oblegaj膮cy dom podpalili, zdo艂ali si臋 przedrze膰 do s膮siedniego aresztu dominikalnego. I tu jednak otoczy艂o ich ch艂opstwo i tak jak poprzednio, pod艂o偶ywszy ogie艅 pod budynek, zmusi艂o ich do wyj艣cia na drog臋, gdzie padli pod cepami. Siedmiu zgin臋艂o na miejscu , pomi臋dzy nim i bracia Czapliccy , Ferdynand i Henryk, inni pokaleczeni w okropny spos贸b dostali si臋 w r臋ce wojska , kt贸re ich odwioz艂o do Lwowa. (…)”

Ks. Marceli zosta艂 skazany na 10 lat ci臋偶kiego wi臋zienia w Hradczym Kopcu , o czym wspomina w swej ksi膮偶ce pt. Pami臋nik wi臋藕nia stanu” i ” Rze藕 w Horo偶anie ” wyd. 1872 roku pod pseudonimem Fr.M. W艂. Czaplicki w Krakowie nak艂adem Marcelego Lumilskiego., w drukarni W, Korneckiego.. (wyd. II tej ksi膮偶ki z roku 1872 )

W „Pami臋tniku wi臋藕nia stanu”, Autor w rozdziale zatytu艂owanym : Nowi towarzysze i Tunele (str. 91) zanotowa艂 … „(…)sprowadzono mnie na d贸艂 i wszed艂em na korytarz , na kt贸rym spotka艂em si臋 z Karolem K. ( zapewne by艂 to Karol Kaczkowski, kt贸ry tak偶e zosta艂 uwi臋ziony w Hradczym Kopcu.) Nast臋pnie wymienia innych wsp贸艂towarzyszy – wi臋藕ni贸w stanu : G贸rskiego, Wis艂ockiego i Aleksandra Pawlikowskiego. Opisuj膮c swoje przes艂uchanie przed naczelnikiem wi臋zienia w Hradczym Kopcu, wyg艂asza zdanie , jak偶e symptomatycznie okre艣laj膮ce jego sytuacje rodzinn膮, 偶e przed wykonaniem wyroku 偶yczy sobie jako ostatni膮 pro艣b臋 skaza艅ca ……..: zobaczy膰 si臋 z ojcem i matk膮, oraz siostr膮 i bratem……… co nale偶y odczytywa膰 jako wska藕nik m艂odego wieku – brak w艂asnej rodziny: 偶ony i dzieci).

Na nast臋pnych stronach Autor opisuje swoj膮 drog臋 z Sanoka do Rzeszowa, a nast臋pnie przez bram臋 Morawsk膮 do Brna. Z zaci臋ciem historyka – dokumentalisty zauwa偶a jakby mimochodem:

„……..wszystkie miasta Galicji nape艂nione by艂y wi臋藕niami – w pierwszej chwili po 21 lutego1846, liczono w Galicji przesz艂o 7000 uwi臋zionych. M臋偶czyzn te偶 ma艂o by艂o wida膰, kobiety tylko nasze w ci臋偶kiej poubierane 偶a艂obie i biedne , ma艂e sieroty tu艂aj膮ce si臋 z miejsca na miejsce, z domu do domu, snu艂y si臋 po ulicach , a na twarzach ich widzia艂e艣 smutek , 偶al, bole艣膰, rezygnacj臋 i oburzenie, bo ka偶da z nich straci艂a kogo艣 z familiji, albo z przyjaci贸艂, albo ze znajomych; albo zostali zabici, albo pozabierano ich z dom贸w. Nigdzie te偶 nie widzia艂e艣 weso艂ej twarzy, ka偶dy szed艂 zamy艣lony, z pochylon膮 , ze zwieszon膮 na piersi g艂ow膮 szed艂 pos臋pny , powoli, krok za krokiem, jakby obawia艂 si臋 czego艣. I nikt nie by艂 pewny czy noc nadchodz膮c膮 prze艣pi w swym domu. Gro藕ne , straszne, okrutne to by艂y czasy! A wi臋c te偶 duch tego czasu malowa艂 si臋 na twarzy ka偶dego miast mieszka艅ca i jak 贸w na ustach gminu istniej膮cy upi贸r, pier艣 cz艂owieka – przygniata艂 swym ci臋偶arem miasta ca艂e i powleka艂 je grub膮 偶a艂ob膮. Wszystko, co czarno ubrane ucieka艂o z wiosek, bo wszyscy si臋 bali, nikt nie by艂 bezpieczny , nikt nie by艂 pewny dnia, ani godziny. Po wsiach osobliwie zbli偶aj膮c si臋 ju偶 w okolice Tarnowa , wszystko wygl膮da艂o tak偶e ponuro i zgroz膮 przej臋te. Strach jaki艣 opanowa艂 nasz lud, opr贸cz tego nie do opisania n臋dza, g艂贸d i jaka艣 zaraza . A偶 strach nas przejmowa艂, i 偶al 艣ciska艂 serce, gdy wsz臋dzie na go艣ci艅cach , po rowach po polach , pod p艂otami i cha艂upami widzieli艣my to trup贸w, to konaj膮cych z g艂odu, niedostatku i n臋dzy. Konaj膮ce dzieci le偶a艂y na trupach swych rodzic贸w, albo zawodzi艂y i szarpa艂y ich cia艂a, by z wiecznego obudzi膰 je snu… Nareszcie zbli偶yli艣my si臋 do Brna tak dalece, 偶e wolnem ujrzeli艣my je okiem. Pod miastem na lewo, wznosi艂y si臋 na wysokiej g贸rze mury wysokiego zamku tzw. Hradczego Kopca (Szpilbergu ) niedaleko Austerlitz. Szpilberg – 偶artem nazywali wi臋藕niowie Grajg贸r膮. …….. Wjechali艣my w straszne mury Hradczego Kopca. G艂o艣no i przera藕liwie zaskrzypia艂y ci臋偶kie zawiasy , zamkn臋艂a si臋 za nami brama wi臋zienia , jak wieko trumny , jak kamie艅 grobowca .” – str. 171

Wi臋藕niowie, prawie wszyscy si臋 znali z uprzedniej pracy spiskowej, byli kolegami z seminari贸w przemyskiego i lwowskiego, wszyscy musieli d藕wiga膰 ci臋偶kie 偶elazne kajdany i obserwowa膰 skrawki nieba z za 偶elaznych krat twierdzy zawieszonej nad stromym urwiskiem. Ka偶dego dnia spodziewali si臋 wyprowadzenia z ciasnych cel na egzekucj臋 i 艣mier膰, do kt贸rej si臋 przygotowywali w modlitwie i t臋sknocie za ojczyzn膮.

Po wyga艣ni臋ciu rabacji wiosn膮 1847 roku, na przedn贸wku na okolice poprzednio obj臋te rzezi膮, spad艂a niczym kara Bo偶a za pope艂nione winy – jak mawiano – n臋dza wynik艂a z g艂odu, braku plon贸w , bo zaprzestano uprawy – i tyfus plamisty ,a w nast臋pnym roku epidemia cholery., ….. ” za podniesienie r臋ki na dwory, ko艣cio艂y , plebanie oraz ksi臋偶y.

Autor wymienia kilkunastu ksi臋偶y uwi臋zionych wraz nim , byli to m. inn. : ks. Franciszek 艁acheta, skazany na 20 lat w Hradczym Kopcu w ci臋偶kich kajdanach, ks. Morgenstern, te偶 20 lat, ks. August Nahlik – 15 lat, ks.Marceli O艂pi艅ski 10 lat, ks.J贸zef Puta艂kiewicz – 15 lat, ks. Leon Stokowski , – 6 lat, ks. obrz. gr- kat. Aleksander Lipi艅ski i Klemens Mochnacki , teolog tego obrz膮dku, oraz Dymitr Mochnacki tego偶, Grzegorz Moszoro – obrz. ormia艅skiego, ks. Wincenty Sp艂awi艅ski – obrz. katolicki, – sekretarz biskupa tarnowskiego, ks. J贸zef Wojnarowski – proboszcz w Kukizowie. ”

Wynotowa艂am za Autorem tylko z kilku stron ksi膮偶ki na liter臋 L, O, S. Autor wspomina tak偶e, 偶e Ferdynand Czaplicki, mandatariusz w Horo偶anie zosta艂 po raz pierwszy zaaresztowany przez w艂adze austriackie w roku 1942 , kiedy wraca艂 ze swego 艣lubu i 偶e zosta艂 wywieziony do Lwowa, lecz po kilku tygodniach uwolniony.

Ksi膮dz Marceli O艂pi艅ski zosta艂 przeniesiony z wiezienia w Hradczym Kopcu do twierdzy Kufstein ko艂o Saltzburga i stamt膮d zosta艂 na mocy amnestii w 1848 roku uwolniony z wi臋zienia i 偶y艂 do roku 1870. W tym okresie ksi臋dza Marcelego, przenoszono z parafii na parafi臋, aby szpiedzy i 贸wcze艣ni konfidenci, od kt贸rych si臋 w tych czasach roi艂o, uchroni膰 od donos贸w i dekonspiracji jego kontakt贸w ze spiskowcami.

Po wielu latach pracy duszpasterskiej w Nowosielcach k. Przeworska, Gorlicach, Binarowej i S臋kowej, Turzy i Szymbarku, Kobylance i Zr臋cinie, Krakowcu i S膮dowej Wiszni zamieszka艂 w klasztorze i tam w ciszy klauzury zapisywa艂 dzieje m臋cze艅stwa wsp贸艂braci. Wed艂ug rodzinnego przekazu by艂 on w艂a艣nie autorem opowie艣ci o Horo偶anie.

Zmar艂 23 sierpnia w klasztorze ojc贸w karmelit贸w w S膮siadowicach.

Te kilka uwag o sylwetce swego przodka, dedykuj臋 wszystkim europejczykom, kt贸rzy dopiero w 2002 roku s膮dz膮 , 偶e wchodz膮 do Europy. Byli艣my tam przed nimi, i pozostawili艣my krwawe 艣lady, napisy wydrapane na murach twierdz ci臋偶kich wi臋zie艅, oraz zardzewia艂e od krwi i potu ci臋偶kie kajdany zniewolonego narodu, kt贸rego rozdarte traktatem Loevenwolda suwerenne pa艅stwo sta艂o si臋 jedynie przedmiotem eksploatacji.

opr. Anna Tryszczy艂o – Mr贸z , stryjeczna prawnuczka;

opracowanie na podstawie informacji uzyskanych od prawnuka stryjecznego ksi臋dza Marcelego, mieszkaj膮cego w Otwocku Paw艂a Olpi艅skiego , oraz w艂asnych bada艅 historycznych. 藕r贸de艂 cytowanych w tek艣cie, oraz artyku艂u B. 艁opusza艅skiego w „Nasza Przesz艂o艣膰 „- „Udzia艂 ksi臋偶y diecezji przemyskiej w konspiracjach galicyjskich w latach 1831 – 1846. – Studia z dziej贸w Ko艣cio艂a i kultury katolickiej w Polsce pod red. Ks. Alfonsa Schletza CM Rocznik 43 z roku 1975.

Rozdzielenie linii bieckiej

Do pocz膮tku XIX wieku r贸d O艂pi艅skich zamieszkiwa艂 w Bieczu. Zapisany w dokumentach nestor rodu w ko艅cu XVIII wieku burmistrz miasta Wojciech zmar艂 w roku 1838 . Jego starsi synowie znale藕li si臋 w stolicy prowincji austriackiej Galicji – Lwowie i tam zapocz膮tkowali lini臋 lwowskich O艂pi艅skich. Byli to J贸zef Antoni i Erazm Panteleon. Ich kariery zwi膮zane by艂y z przej艣ciem do nowotworz膮cej si臋 warstwy inteligencji polskiej. Niestety jednak 偶yli pod naciskiem w艂adzy germanizacyjnej zaborcy austriackiego i wprowadzania w 偶ycie zarz膮dze艅 tej administracji , kt贸rej z biegiem czasu stali si臋 przedstawicielami pe艂ni膮c funkcje urz臋dnicze. Na skutek zastosowania alfabetu niemieckiego zmienili polsko brzmi膮ce nazwisko O艂pi艅ski na wygodniejsze w u偶yciu przy zastosowaniu przymusowego alfabetu niemieckiego Olpi艅scy. Zachowali jednak poczucie patriotyzmu i narodowej przynale偶no艣ci oraz to偶samo艣ci, czemu da艂 wyraz syn Wojciecha Antoni, uczestnicz膮c czynnie w powstaniu styczniowym . Tak wi臋c linia lwowska wyda艂a wielu urz臋dnik贸w prowincji i samej stolicy Galicji i Lodomerii po uzyskaniu autonomii oraz wykszta艂conych nauczycieli, lekarzy oraz artyst贸w.
Linia biecka pozosta艂a wierna swej macierzystej kolebce, czyli Bieczowi oraz tradycyjnie mieszcza艅skim zaj臋ciom rzemie艣lniczym. Mo偶na powiedzie膰, i偶 nie nad膮偶a艂a za duchem czas贸w, lub pozostawa艂a w swoistym mara藕mie oraz niedostatku, cechuj膮cym g艂臋bok膮 prowincj臋 skazan膮 przez rz膮d zaborczy na ekspoloatacj臋 i n臋dz臋 jedynie. Linia ta zachowa艂a nazwisko w niezmienionej formie do dzi艣 i potomkowie tych XVI wiecznych zamieszkuj膮 do dzi艣 w Bieczu pomimo wielkiej fali emigracyjnej z prze艂omu wiek贸w, w kt贸rej z r贸偶nym powodzeniem uczestniczyli oraz dali pocz膮tek O艂pi艅skim 偶yj膮cym w USA , Afryce i Europie.

O艂pi艅skim wsp贸艂czesnym da艂a pocz膮tek om贸wiona wy偶ej para ma艂偶e艅ska Ignacego i Marii z Kami艅skich. Posiadali oni potomstwo, kt贸re nast臋pnie zasiedli艂o poprzez kolejne dziesi膮tki lat miasteczko – bo ju偶 nie miasto Biecz. Jednym z ich syn贸w by艂 pradziadek Edmund, posta膰 dotychczas tajemnicza ze wzgl臋du na brak 藕r贸d艂owych informacji o dosy膰 d艂ugim czasokresie 偶ycia od osi膮gni臋cia doros艂o艣ci po dat臋 1867 , kiedy to zawiera w wieku p贸藕nym 32 lat po raz pierwszy zwi膮zek ma艂偶e艅ski. Jego stryjeczni bracia przypuszczalnie – rzecz nie do ko艅ca zbadana – przeprowadzili si臋 do pobliskiego miasteczka Bobowa i tam zajmowali si臋 szewstwem, a potem krawiectwem.

Nast臋pne pokolenie zwraca艂o si臋 do starszych w Bieczu i w Bobowej, a potem w Tarnowie per wujku i ciociu, np. wnuczka Edmunda do wujka Leona syna Kazimierza z Bobowej.

Lini臋 t臋 opracowywuje i bada m艂ody nast臋pca Pawe艂 Olpi艅ski , do kt贸rego mo偶na kierowa膰 uwagi, zapytania i komentarze pod adresem opmatic@opmatic .com

Linia bobowska

O艂pi艅scy : Bobowa – Tarn贸w – Sanok – Krak贸w – Lw贸w – Warszawa – Krak贸w
Od 1919 roku niekt贸rzy zmieniaj膮 nazwisko na: O L P I 艃 S K I

1770 – pierwszy zapisany w ksi臋gach chrztu: P I O T R
Piotr O艂pi艅ski pojawia si臋 w Bobowej w drugiej po艂owie XVIII wieku. Ksi臋gi notuj膮 , 偶e by艂 to rok 1794, kiedy zawiera zwi膮zek ma艂偶e艅ski z Mari膮 Pieni膮偶kow膮 , czyli by艂a ona wdow膮. Maj膮 jedno dziecko i jest nim syn Franciszek O艂pi艅ski, urodzony 28 pa藕dziernika 1795 roku

Franciszek I O艂pi艅ski urodzi艂 si臋 w Bobowej w roku 1795 , 28 pa藕dziernika jako syn Piotra i Marii . O偶eni艂 si臋 po raz pierwszy w roku 1816 z Konstancj膮 Siobowicz. Mieszka艂 w domu nr 8 . Jego 偶ona zapisana by艂a w ksiegach Liber Natorum tak偶e jako Siobowicz pod dat膮 1825. Franciszek mia艂 sze艣cioro dzieci z ma艂偶e艅stwa z pierwsz膮 偶on膮 Konstancj膮 Siobowicz:

Antonina El偶bieta ur. 1817
Ferdynand Jakub ur.1819
J贸zef ur.1820
Tekla Marianna ur. 1822
Stanis艂aw Franciszek ur. 1825
Antonina ur.1827
Drugim synem Franciszka z pierwszego ma艂偶e艅stwa z Konstancj膮 Siobowicz by艂 urodzony w roku 1820 syn J贸zef, o偶eniony z J贸zef膮 Ponik艂o. J贸zef i J贸zefa opr贸cz syna Franciszka mieli razem pi臋cioro dzieci :

Synem tej pary by艂 kolejny Franciszek urodzony w 1843 roku, a 偶onaty z Katarzyn膮 Sliwa.
W艂adys艂aw Antoni O艂pi艅ski ur. 1850
Marianna Klementyna Olpi艅ska ur. 1852
Konstancja Zofia O艂pi艅ska ur. 1854
J贸zefa Marianna O艂pi艅ska ur. 1858
Po raz drugi Franciszek I O艂pi艅ski o偶eni艂 si臋 z Katarzyn膮 Sliwi艅sk膮 w roku 1828 i mia艂 z ni膮 o艣mioro dzieci :

Ferdynand ur. 1830
Marianna ur. 1832
Eleonora ur.1837
Franciszka ur.1837
Jan ur.1841
Kazimierz ur.1846 – 1937
Waleria Albina ur.1848
Klara ur.1851
Ferdynand Jakub ur. W 1819 roku, o偶eni艂 si臋 z Mariann膮 Mucha w Bobowej. By艂 szewcem, obywatelem miasta Bobowa. Mieszka艂 w domu nr 140

Ferdynand O艂pi艅ski by艂 synem Franciszka I O艂pi艅skiego oraz jego drugiej 偶ony Katarzyny Sliwi艅skiej, urodzi艂 si臋 w 1830 roku, by艂 krawcem, mia艂 c贸rk膮 Katarzyn膮 El偶biet臋 urodzon膮 w 1857 roku i wtedy mieszka艂 w domu nr 34 z 偶on膮 Mariann膮 Grzegorzewsk膮, c贸rk膮 Magdaleny Grzegorzewskiej.

Felicjan Franciszek ur.1850

Marianna Tekla ur. 1851

Antonina Wiktoria ur.1852

Zofia Anastazja ur.1856

By膰 mo偶e, 偶e ten syn Franciszka I jako najstarszy z drugiej 偶ony u偶ywa艂 drugiego, domowego imienia Stanis艂aw i to on by艂 bohaterem z powstania styczniowego , o kt贸rym rodzinna legenda opowiada jako o pu艂kowniku pozbawiaj膮cym si臋 偶ycia, aby nie wpa艣膰 w r臋ce Moskali i nie dosta膰 si臋 do niewoli (rzecz wymaga sprawdzenia, gdy偶 to tylko hipoteza z domniemania, o przenoszeniu i u偶ywaniu innych imion w rodzinie ni偶 chrzestne, a poza tym po tym synu nie pozosta艂y 偶adne dzieci od roku 1857 ) ani inna notatka w ksi臋gach parafialnych, jakby rozp艂yn膮艂 si臋 w niebycie). I to u jego boku mia艂 walczy膰 w powstaniu kolejny m艂odszy o 16 lat syn Franciszka – Kazimierz w 1863 roku.

Kazimierz O艂pi艅ski syn Franciszka i Katarzyny Sliwi艅skiej: ur. 15 grudnia 1846 roku, uczestniczy艂 w powstaniu styczniowym. Mi臋dzywojenny rz膮d II RP uzna艂 Kazimierza za weterana powsta艅 narodowych pismem Ministerstwa Spraw Wojskowych – Dep.VIII L.dz. 3783 w dniu 17 marca 1931 roku. Pismo podpisa艂 p艂k. Ko艂艂膮taj – Srzednicki. Kazimierz O艂pi艅ski urodzi艂 si臋 w Bobowej, by艂 czeladnikiem krawieckim, jako m艂odzieniec przyst膮pi艂 do powstania wraz z m艂odzie偶膮 studenck膮. Walczy艂 w Kieleckiem i Sandomierskiem pod Czachowskim w okolicach Staszowa i S艂upczy. W roku 1926 otrzyma艂 stopie艅 podporucznika, jaki nadawano wszystkim zweryfikowanym powsta艅com. W roku 1932 zosta艂 odznaczony Krzy偶em Niepodleg艂o艣ci z Mieczami. Zmar艂 otoczony rodzin膮 i szacunkiem spo艂ecze艅stwa miasta Tarnowa w roku 1937. Na rodzinnym zdj臋ciu stryj Kazimierz siedzi w mundurze powsta艅ca, a obok niego stoi jego syn chor膮偶y Stanis艂aw O艂pi艅ski. W rodzinie O艂pi艅skich szanowano tradycje patriotyczne i otaczano kultem pami膮tki wojskowe. Wielkie tak偶e by艂o poczucie godno艣ci w艂asnej i g艂臋boka religijno艣膰, przekazywana z ojca na syna. Syn Kazimierza Leon – by艂 tak偶e wychowany w tej tradycji, oraz wszystkie pozosta艂e dzieci. Kolejny syn Kazimierza, Teodor by艂 ojcem legionisty Edmunda, kt贸ry by艂 sier偶antem 1 – szej Brygady , wywodzi艂 si臋 ze Zwi膮zku Strzeleckiego z Krosna, gdzie wst膮pi艂.

Felicjan Franciszek ur.1850

Marianna Tekla ur. 1851

Antonina Wiktoria ur.1852

Zofia Anastazja ur.1856

Kazimierz O艂pi艅ski o偶eni艂 si臋 po raz pierwszy z Juli膮 W臋偶owicz w roku 1866, po powrocie z walk powsta艅czych. Mia艂 z tego ma艂偶e艅stwa pi臋cioro dzieci i wszystkie by艂y urodzone w Bobowej :

Leon ur. 1867
Teodor ur.1869
Helena ur. 1870
J贸zef Kazimierz ur. 1872
Szymon ur. 1874
Po 艣mierci Julii o偶eni艂 si臋 po raz drugi z Antonin膮 Klar膮 Zygad艂o, kt贸ra musia艂a podj膮膰 si臋 wychowywania sierot po Julii i od razu zacz臋艂a rodzi膰 nast臋pne dzieci m臋偶owi Kazimierzowi, a by艂y to :

Ludwik ur. 1878
Stanis艂aw J贸zef ur. 1880
Matylda J贸zefa ur. 1882
Justyna Tekla ur.1883
Katarzyna Waleria ur. 1885
Julianna ur.1888 鈥 by艂a zakonnic膮 w Che艂mie na Pomorzu
Stanis艂aw ur.1900
Tekla ur. 1892
Przypuszczalnie w roku 1888, Kazimierz w poszukiwaniu lepszej pracy przenosi si臋 do Tarnowa, gdzie jego najstarszy syn Leon 鈥 mistrz krawiecki, ur. r 1867 i ju偶 posiadaj膮cy w艂asn膮 rodzin臋 odst臋puje mu mieszkanie, a sam przenosi si臋 ze swoj膮 rodzin膮 do Sanoka w艂a艣nie w roku 1899.

L E O N O艂pi艅ski o偶eniony z Wiktori膮 J臋kot. Leon O艂pi艅ski syn Kazimierza tak偶e by艂 krawcem dochowuj膮c rodzinnej tradycji zawodowej. Z powodu silnej konkurencji – zbyt du偶o ju偶 namno偶y艂o si臋 krawc贸w w Tarnowie – uda艂 si臋 do Sanoka w 1899 roku z 偶on膮 Wiktori膮 z domu J臋kot i kilkorgiem ma艂ych dzieci. By艂 bieg艂y w swoim zawodzie docenianym przez miejscow膮 spo艂eczno艣膰. Ubiera艂a si臋 u niego ca艂a inteligencja. Zadawa艂 szyku i elegancji. W swoim warsztacie kszta艂ci艂 wielu czeladnik贸w i wyzwala艂 ich na mistrz贸w. Usi艂owa艂 tak偶e przysposobi膰 do rodzinnego zawodu syn贸w Stefana i Tadeusza, ale napotka艂 na ich zdecydowany op贸r. Obydwaj sprzeciwiwszy si臋 woli ojca wykorzystali fakt wybuchu wojny i poprzez s艂u偶b臋 w austriackim wojsku wybrali zupe艂nie inne drogi 偶ycia. Tadeusz uda艂 si臋 na emigracj臋 do Ameryki, sk膮d niebawem powr贸ci艂. Natomiast Stefan swym 偶yciowym sprytem oraz niew膮tpliw膮 inteligencj膮 znacznie przekroczy艂 wszelkie rodzinne tradycyjne warto艣ci i normy. By艂 biznesmenem, dziennikarzem, politykiem i bardzo kontrowersyjn膮 postaci膮. Zgin膮艂 w Auschwitz na pocz膮tku 1944roku. Po II wojnie 艣wiatowej sta艂 si臋 negatywnym bohaterem biografii pewnego dziennikarza. Leon wraz z 偶on膮 tu偶 przed wybuchem wojny schroni艂 si臋 do klasztoru w Sanoku, gdzie zamieszkiwa艂 do 艣mierci. I tam nale偶a艂oby szuka膰 dokument贸w historii jego i rodziny. Zmar艂 w czasie okupacji hitlerowskiej zadziwiony losami syna Stefana, os艂awionego na 艂amach prasy okresu mi臋dzywojennego, wmieszanego w przer贸偶ne afery polityczne i nawet szpiegowskie. Mia艂 kilkoro dzieci :

Maria O艂pi艅ska 藳 ur.1894
Ignacy O艂pi艅ski ur. 1896
Stefan Eugeniusz O艂pi艅ski ur.1898
Tadeusz O艂pi艅ski ur.1900 , kiedy na 艣wiat w Tarnowie przychodzi na 艣wiat w tym samym roku jego stryj Stanis艂aw , syn dziadka Kazimierza ! a dziadek ma wtedy lat 54.
Halina O艂pi艅ska ur. 1906
Leon O艂pi艅ski zmar艂 w wieku 73 lat w Sanoku w drugim roku okupacji niemieckiej. Losy jego dzieci by艂y zwi膮zane 艣ci艣le z katastrof膮 jak膮 prze偶ywa艂a nasza ojczyzna w latach 1939 鈥 1945 , kt贸ra zmieni艂a bieg ich 偶ycia dokonuj膮c niepozbywalnych ran na ca艂ej rodzinie.

Najstarsza c贸rka Maria wysz艂a za m膮偶 za Stachowskiego i mieszka艂a w Krakowie, wychowuj膮c swoje dzieci.

Los syna Ignacego na razie nie jest mi znany, kiedy to pisz臋 w roku 2003 w lutym, podobno mia艂 syna urodzonego we Lwowie imieniem Zenon , p贸藕niejszy p艂k. LWP鈥攔zecz wymaga jednak bada艅 oraz sprawdzenia tej poszlaki.

Natomiast bardzo bujne 偶ycie syna Stefana Eugeniusza O艂pi艅skiego, kt贸ry zmieni艂 nazwisko na Olpi艅ski – zosta艂o opisane w kontrowersyjnej , pe艂nej przekr臋t贸w i niedom贸wie艅 ksi膮偶ce Jerzego Rawicza pt.鈥 Kariera szambelana鈥.

Podobnie niedok艂adnie znamy losy 偶ycia najm艂odszego syna Tadeusza, o kt贸rym wy偶ej wspomniany autor pisze niejako na marginesie ksi膮偶ki 鈥 odsy艂am wi臋c badaczy genealogii rodzinnej po informacje do 藕r贸d艂a czyli do syna Tadeusza.

Halina, najm艂odsza c贸rka Leona zmar艂a jako panna w Sanoku.

Bracia Leona , a synowie Kazimierza to

Teodor – kt贸rego losy rzuci艂y po zako艅czeniu wojny do Szczecina, mia艂 cztery 偶ony kolejno oczywi艣cie i wiele dzieci (12) z tych zwi膮zk贸w.

1-sza 偶ona :

Maria O艂pi艅ska
Edmund O艂pi艅ski
2-ga 偶ona :

Kazimierz O艂pi艅ski
Stanis艂aw O艂pi艅ski
Jadwiga O艂pi艅ska
J贸zef O艂pi艅ski
3-cia 偶ona : Anna Tyrka , ur. :

Helena O艂pi艅ska ur.1925
Stefan O艂pi艅ski ur.1927
Ludwika O艂pi艅ska ur.1929
Mieczys艂aw O艂pi艅ski ur. 1931 (?)
J贸zefa O艂pi艅ska ur. 1936 Tarn贸w ( zam臋偶na Kawa)
J贸zef Kazimierz – mieszka艂 ca艂e swe pracowite 偶ycie wykonuj膮c zaw贸d krawca w Nowym S膮czu, o偶eni艂 si臋 tam i do dzi艣 mieszkaj膮 jego potomkowie, zmar艂 tam w 1946 roku.

Stanis艂aw J贸zef – na razie brak danych.

Kazimierz O艂pi艅ski
Biogram
Jak g艂osi rodzinna legenda m艂odziutki Kazimierz, zaledwie 17 letni, ze starszym bratem Stanis艂awem uczestniczy艂 w powstaniu styczniowym.

Stanis艂aw by艂 pu艂kownikiem, kt贸ry aby nie dosta膰 si臋 do niewoli moskiewskiej pope艂ni艂 samob贸jstwo. By艂 starszy od Kazimierza. Kazimierz urodzi艂 si臋 w Bobowej, w 1846 roku, ale nie wiadomo, kt贸ry ze stryjecznych braci z Biecza da艂 pocz膮tek tej ga艂臋zi bobowskiej, by膰 mo偶e by艂 to Piotr, kt贸ry jako pierwszy pojawia si臋 w zapisie ksi膮g parafialnych w Bobowej pod dat膮 1795.

Wielu p贸藕niejszym potomkom w tej ga艂臋zi nadawano na cze艣膰 Stanis艂awa, jako niekwestionowanego bohatera walk z Moskalami jego imi臋….. Stanis艂aw. Wszystkie kolejne pokolenia chrzcz膮 imieniem Stanis艂aw coraz m艂odszych potomk贸w, a偶 do czas贸w wsp贸艂czesnych. I imi臋 Stanis艂aw nada艂 swemu synowi weteran Kazimierz .

Niestety nikt nie umia艂 wskaza膰, gdzie znajduje si臋 mogi艂a owego antenata. Szukaj膮c jego metryki urodzenia w Liber Natorum nie znalaz艂y艣my syna Franciszka I o imieniu Stanis艂aw, jako starszego brata Kazimierza. Natomiast kryteriom wiekowym odpowiada syn o imieniu Ferdynand. Urodzony oko艂o roku 1830,( data urodzenia zosta艂a wywiedziona jako domniemana z zapisu o urodzeniu ze zwi膮zku ma艂偶e艅skiego Ferynanda z Magdalen膮 Grzegorzewsk膮 w roku 1857, na sze艣膰 lat przed wybuchem powstania styczniowego). I ksi臋gi ju偶 p贸藕niej nie notuj膮 nast臋pnych dzieci tej pary, jakby Ferdynand ju偶 nie istnia艂.

Mi臋dzywojenny rz膮d II RP uzna艂 Kazimierza za weterana powsta艅 narodowych pismem Ministerstwa Spraw Wojskowych – Dep.VIII L.dz. 3783 w dniu 17 marca 1931 roku. Pismo podpisa艂 p艂k. Ko艂艂膮taj – Srzednicki.

Kazimierz O艂pi艅ski urodzi艂 si臋 15 grudnia 1846 roku w Bobowej, by艂 czeladnikiem krawieckim, jako m艂odzieniec przyst膮pi艂 do powstania w styczniu 1863 roku wraz z m艂odzie偶膮 studenck膮.

Rozpocz臋艂a si臋 najdziwaczniejsza wojna , partyzancka, w kt贸rej 90-cio tysi臋czna armia mocarstwa europejskiego, uzbrojona dobrze jak na owe czasy w 176 dzia艂 umyka艂a niemal w pop艂ochu przed garstk膮 niespe艂na o艣miotysi臋czn膮, uzbrojon膮 w pa艂ki i kosy, piki, rewolwery i strzelby my艣liwskie.

W Krakowie i we Lwowie, oraz na ca艂ym pograniczu galicyjskim powsta艅cy organizowali si臋 i zbroili zupe艂nie otwarcie. Po wszystkich drogach Kr贸lestwa maszerowa艂o wojsko, koncentruj膮ce si臋 w trzydziestu kilku wyznaczonych punktach, a opuszczone przez nie wsie i miasteczka zajmowali z nag艂a pojawiaj膮cy si臋 jak duchy uzbrojeni je藕d藕cy, ubrani w konfederatki, wst臋powali do miasteczek, zabierali bro艅, jak膮 si臋 da艂o i znikali.

W tych miasteczkach , kiedy pojawi艂 si臋 oddzia艂ek kosynier贸w og艂asza艂 powstanie Rz膮du Narodowego, zrywa艂 or艂y rosyjskie, konfiskowa艂 pieni膮dze w kasie i ci膮gn膮艂 dalej… Organizowa艂y si臋 tak偶e wi臋ksze, kilkutysi臋czne zgrupowania oddzia艂贸w powsta艅czych, do kt贸rych 艣ci膮ga艂a m艂odzie偶 i gdzie 膰wiczono musztr臋, wydawano komendy s艂ycha膰 by艂o wojskowe pie艣ni. Pierwsze zgrupowanie centralne powstawa艂o z ochotnik贸w we W膮chocku niedaleko Radomia, nad rzek膮 Kamienn膮 u st贸p klasztoru najstarszego w Polsce – Cysters贸w.

Kierowa艂 tym zgrupowaniem Marian Langiewicz, a obozem w Suchedniowie i Bodzentynie powstaniec z 1831 roku Dionizy Czachowski. Korpusik powsta艅czy Langiewicza sk艂ada艂 si臋 z 4 batalion贸w piechoty, szwadronu jazdy , wyposa偶ony w kilka armatek. W piechocie ka偶dy batalion mia艂 kompani臋 strzelc贸w i trzy kompanie kosynier贸w. I do tego zgrupowania 艣ci膮gali ochotnicy 鈥 powsta艅cy, a w艣r贸d nich ci, kt贸rzy potrafili szy膰 buty oraz powsta艅cze mundury, przekuwa膰 kosy na sztorc i piki. Tak wi臋c byli bardzo potrzebni szewcy, krawcy i kowale. Pocz膮tkowo ci m艂odzi fachowcy 鈥 czeladnicy byli tylko producentami wojennych atrybut贸w , wkr贸tce mieli sta膰 si臋 偶ywym taranem, i odda膰 danin臋 swej krwi na o艂tarzu walki o wolno艣膰 dla ukochanej ojczyzny. Mieli zdj膮膰 kajdany niewoli z jej um臋czonego, rozdartego trzema zaborami cia艂a.

Wie艣ci o tych pe艂nych nadziei poczynaniach dotar艂y i do Galicji. Tu trafi艂y na patriotyczne umys艂y i zdolne m艂odzie艅cze r臋ce. Z Galicji wybrali si臋 tak偶e ochotnicy , g艂贸wnie w艂a艣nie wywodz膮cy si臋 z warstwy rzemie艣lniczej , oraz m艂odzi synowie szlacheccy pe艂ni膮cy w obozach rol臋 oficer贸w musztruj膮cych i p贸藕niej dowodz膮cych og贸艂em powsta艅c贸w.

Na has艂o : Powstanie – stan臋li odda膰 swe si艂y, m艂odo艣膰 i zapa艂 nasi przodkowie z ziemi bieckiej . Z samego Biecza oko艂o dzieci臋ciu ochotnik贸w; a w艣r贸d nich kowal Wincenty Wilczy艅ski , szewc O艂pi艅ski i jego stryjeczny brat krawiec Kazimierz O艂pi艅ski, oraz , dwaj kuzyni Antoni i Wojciech Szczepa艅scy.

Pierwsze swoje kroki skierowali do Ojcowa, dok膮d zd膮偶ali prawie wszyscy ochotnicy z ziemi krakowskiej wraz ze studentami uniwersytetu i tu znale藕li si臋 pod dow贸dztwem Apolinarego Kurowskiego, Teodora Cieszkowskiego i Rosjanina oficera Nikiforowa, oraz by艂ych oficer贸w austriackich Staweckiego i Mi臋ty , tutaj sformowa艂 najwaleczniejszy pu艂k 鈥炁紆aw贸w 艣mierci鈥 francuski ochotnik Franciszek Rochebrun i W艂adys艂awa Eminowicza, by艂ego oficera austriackiego.. Obozowisko ojcowskie cechowa艂y demokratyczne stosunki , oficerowie jadali z kot艂a razem z 偶o艂nierzami, w ca艂ym powiecie olkuskim Kurowski zobowi膮za艂 dziedzic贸w o zrzeczenia si臋 czynsz贸w, a dekrety Rz膮du Narodowego og艂aszano z ambon i rozpowszechniano po wsiach. Oddzia艂 Kurowskiego liczy艂 2000 powsta艅c贸w.

Najkrwawsz膮 potyczk臋 w pocz膮tkowej fazie powstania stoczy艂 oddzia艂 Cieszkowskiego z Ojcowa – w Sosnowcu, gdzie zdobyto koszary , bro艅 i 40 koni, oraz 30 je艅c贸w i 65 tys. rubli.

Nie wiemy dzi艣, czy Kazimierz i jego bracia byli wtedy tam, czy ju偶 w W膮chocku 鈥 rzecz wymaga dalszych bada艅 i uzupe艂nie艅.

Ca艂y obszar Kr贸lestwa obj臋艂y dzia艂ania powsta艅cze. W lutym obydwa oddzia艂y tocz膮c nieustaj膮ce potyczki z Moskalami zd膮偶a艂y do siebie , aby si臋 po艂膮czy膰. I pod 艣w. Krzy偶em w kieleckim oddzia艂 Langiewicza po艂膮czy艂 si臋 z oddzia艂em Czachowskiego w krwawej bitwie z Moskalami, a nast臋pnie zdoby艂 miasteczko Stasz贸w, niedaleko granicy galicyjskiej.

Pod S艂upcz膮 dowodzi艂 kosynierami Leon Frankowski, kt贸ry poprowadzi艂 ich do ataku i niestety mimo bohaterskiej walki ulegli wrogowi, kt贸ry aresztowa艂 i wzi膮艂 do niewoli m艂odych powsta艅c贸w. A Suchedni贸w Czachowski z 300 lud藕mi przez ca艂膮 dob臋 powstrzymywa艂 1600 Moskali z artyleri膮.

Na wie艣膰 o sukcesach do powstania bieg艂a ochoczo m艂odzie偶 lwowska, krakowska i pozna艅ska. Walka stawa艂a si臋 narodow膮.

Pod koniec lutego rosyjskie wojska przesz艂y do ofensywy wobec powsta艅c贸w zgrupowanych w obozie ojcowskim. Ruszy艂y cztery kolumny w liczbie 3000 偶o艂nierzy z o艣mioma dzia艂ami i z planem otoczenia oddzia艂u i wyelimnowania go z walk. Krwawy b贸j o Miech贸w , w kt贸rym zgin臋艂o 150 powsta艅c贸w, a 100 zosta艂o rannych si臋 pocz膮tkiem kl臋ski. Rozbitkowie z oddzia艂u ojcowskiego ruszy艂y na p贸艂noc, aby po艂膮czy膰 si臋 z oddzia艂em Langiewicza. A ten zaj膮wszy Stasz贸w reorganizowa艂 tam oddzia艂 w liczbie tysi膮ca ludzi i w tym dniu kl臋ski miechowskiej , odpar艂 nag艂y napad Rosjan na to miasto.

Gdzie znajdowa艂 si臋 nasz Kazimierz i jego bracia ? W ka偶dym razie to m. in. do nich adresowa艂 sw贸j patriotyczny rozkaz ich dow贸dca gen: Langiewicz :

鈥濼owarzysze broni! jeste艣cie kilka dni pod broni膮, a wasza odwaga, spokojno艣膰 wasza, karno艣膰 wasza, weso艂o艣膰 wasza i trwoga Moskali nakazuj膮 mi s膮dzi膰, 偶e jeste艣cie osiwia艂ymi w boju 偶o艂nierzami. Jedlnia, Szyd艂owiec, Bodzentyn, Suchedni贸w, Baranowa G贸ra, W膮chock, Sw. Krzy偶 i Stasz贸w w ci膮gu 27 dni okry艂y s艂aw膮 was, obdartych, wyg艂odzonych, zzi臋bni臋tych i studzonych marszami i biwakami. Kraj, kt贸ry na takich 偶o艂nierzy, musi by膰 wolnym i pot臋偶nym.鈥

Tysi臋czny oddzia艂 Langiewicza maszerowa艂 w kierunku Ma艂ogoszczy , lecz tu 艣ci膮gn臋艂y przewa偶aj膮ce si艂y wroga i w najkrwawszej bitwie rozgromi艂y bohaterski oddzia艂 powsta艅c贸w, kt贸rego odwr贸t os艂ania艂a piechota Czachowskiego, a w nim nasz Kazimierz . Ranny zosta艂 gen. Langiewicz, a resztka 偶ywych pod膮偶y艂a w kierunku Pieskowej Ska艂y. Tutaj zgrupowanie Langiewicza w liczbie 1000 ludzi bez broni zosta艂 napadni臋ty przez 1700 rosyjski i bitwa toczy艂a si臋 pod Ska艂膮 i tu zgin膮艂 dowodz膮cy polsk膮 piechot膮 do ataku rosyjski oficer Andrzej Potiebnia, ugodzony kul膮 rosyjsk膮 w pier艣. Rosjanie nie wytrzymali natarcia i uciekli w pop艂ochu, pozostawiaj膮c pole bitwy powsta艅com, a mogi艂a zamkn臋艂a si臋 nad cia艂ami 64- ch m艂odych poleg艂ych bohater贸w.

Na pocz膮tku marca Langiewicz stan膮艂 obozem w Goszczy, dok膮d 艣ci膮gali nowi powsta艅cy i mniejsze oddzia艂y. Przyby艂 i Cieszkowski i rozbitkowie od Kurowskiego, Rochebrun oraz dow贸dca krakowski Czapski i Jeziora艅ski. I tu og艂oszono dyktatur臋 Langiewicza w obozie w Goszczy w dniu 11 marca. St膮d wyruszy艂y do zwyci臋skiego boju oddzia艂y do Grochowisk oraz Chrobrza. Zwyciestwo zosta艂o drogo okupione 200 poleg艂ymi i tylu偶 rannymi. Pozostali przy 偶yciu chcieli si臋 przedosta膰 przez Wis艂臋 do zaboru austriackiego i oficerowie zostali uj臋ci przez w艂adze austriackie aresztowani i internowani w Tarnowie Langiewicz, Pustow贸jt贸wna . Powsta艅cy doszli do Igo艂omii , a Moskale spalili wsie okoliczne Igo艂omi臋, Wawrze艅czyce, Rudno, Tropisz贸w i kilka innych. I wtedy mo偶e ranny Kazimierz pozosta艂 w kt贸rej艣 wsi, lub Tarnowie, dok膮d po latach w ko艅cu XIX wieku wr贸ci艂 na sta艂e i osiad艂 ju偶 jako mistrz krawiecki z drug膮 偶on膮 i du偶膮 gromadk膮 dzieci.

呕onaty by艂 dwa razy , zaraz po powstaniu w 1866 roku zawar艂 zwi膮zek ma艂偶e艅ski z Juli膮 W臋偶owicz i mia艂 z ni膮 sze艣cioro dzieci. Drug膮 偶on膮, matk膮 dziewi臋ciorga jego dzieci by艂a Antonina Klara Zygad艂o, z kt贸r膮 wzi膮艂 艣lub w 1875 roku.

W roku 1926 otrzyma艂 stopie艅 podporucznika, jaki nadawano wszystkim zweryfikowanym powsta艅com. W roku 1932 zosta艂 odznaczony Krzy偶em Niepodleg艂o艣ci z Mieczami. Zmar艂 otoczony rodzin膮 i szacunkiem spo艂ecze艅stwa miasta Tarnowa w roku 1937.

.Na rodzinnym zdj臋ciu stryj Kazimierz siedzi w mundurze powsta艅ca, a obok niego stoi jego syn, chor膮偶y Stanis艂aw O艂pi艅ski. W rodzinie O艂pi艅skich szanowano tradycje patriotyczne i otaczano kultem pami膮tki wojskowe. Wielkie tak偶e by艂o poczucie godno艣ci w艂asnej i g艂臋boka religijno艣膰, przekazywana z ojca na syna. Syn Kazimierza Leon ( imi臋 by膰 mo偶e na cze艣膰 powsta艅czego dow贸dcy, jak i Teodor )- by艂 tak偶e wychowany w tej tradycji, oraz wszystkie pozosta艂e dzieci. Kolejny syn Kazimierza, Teodor by艂 ojcem legionisty Edmunda, kt贸ry by艂 sier偶antem 1 – szej brygady Legion贸w J. Pi艂sudskiego , wywodzi艂 si臋 ze Zwi膮zku Strzeleckiego z Krosna, gdzie wst膮pi艂.

Linia bobowska na pewno wywodzi艂a si臋 z Biecza, bo ciocia Nela O艂pi艅ska urodzona w 1899 roku w Bieczu, m贸wi艂a do stryj贸w tarnowskich per wujku, odwiedza艂a ich rodziny w Tarnowie i Sanoku, i oni zapewne sprowadzili j膮 z matk膮 i siostrami z Biecza do Tarnowa wspieraj膮c opuszczon膮 ich matk臋 Dorot臋 偶on臋 Franciszka O艂pi艅skiego – syna Edmunda z Biecza.

Kazimierz umar艂 w Tarnowie w chwale weterana – powsta艅ca 1863 roku odznaczony przez w艂adze II RP, pogrzeb z honorami odby艂 si臋 przed II wojn膮 艣wiatow膮 w 1937 roku.

Po tych wszystkich partyzanckich bojach ceni艂 rado艣膰 i urod臋 偶ycia czemu da艂 wyraz staj膮c si臋 ojcem 16 鈥揼a dzieci z dwu 偶on. Wychowa艂 je wszystkie w tradycji patriotycznej, szacunku dla warto艣ci chrze艣cija艅skich, rodziny i pracy. Jego potomkowie do dzisiaj rozsiani po ca艂ym 艣wiecie s艂u偶膮 spo艂ecze艅stwom, w kt贸rym przysz艂o im 偶y膰 i szanowanymi ich cz艂onkami na wszystkich kontynentach.-

Edmund (I) O艂pi艅ski
Linia biecka:
Nota biograficzna

Wedle rodzinnego przekazu podawanego z ust do ust pradziadek Edmund by艂 interesuj膮c膮 wielce postaci膮. Podobno by艂 w艂a艣cicielem woz贸w konnych i przewo藕nikiem, posiadaj膮cym u podn贸偶a skarpy, na kt贸rej rozci膮ga艂o si臋 miasto – stajnie i pomieszczenia na wozy , w pobli偶u uliczki prowadz膮cej do rynku ko艂o dzisiejszej gospody, a dom na pocz膮tku dzisiejszej uliczki Potockiego, dawniej zwanym od nazwiska ostatniej w艂a艣cicielki za 偶ycia mojej mamy – domem pani Cisakowej.

Pradziadek by艂 podobno by艂 wysokim, niezwykle przystojnym m臋偶czyzn膮 o ciemnych w艂osach, takiej samej oprawie fio艂kowych oczu i postawnej sylwetce.

– W艂a艣ciciel wozowni w Bieczu, by艂 prawdziwie p艂odnym antenatem, kt贸ry mia艂 kilkana艣cioro dzieci z dw贸ch 偶on. By艂 cz艂owiekiem do艣膰 zamo偶nym, lecz rodzili mu si臋 sami synowie i trzeba by艂o utrzyma膰 liczn膮 rodzin臋. Zapewne rozpocz膮艂 budow臋 domu w centrum Biecza , po o偶enieniu si臋 z babci膮 Konstancj膮 Kwiatkowsk膮 w 1867 roku. Wtedy tak偶e budowano u podn贸偶a skarpy lini臋 kolejow膮 Str贸偶e – Zag贸rz, kt贸ra mia艂a zrewolucjonizowa膰 偶ycie miasta.

Tam zapewne, gdzie znajdowa艂 si臋 dom rodzinny wszystkich poprzednich O艂pi艅skich zrujnowany po zarazach, po偶arach i przemarszach wojsk obcych mieszkali jego stryjowie, a mo偶e ojciec Ignacy z kolejn膮 偶on膮 i m艂odszymi dzie膰mi, a po jego 艣mierci w 1863 roku tylko wdowa po nim.

Edmund o偶eni艂 si臋 bardzo p贸藕no jak obyczaje 贸wczesne, bo mia艂 ju偶 32 lata i by艂 kawalerem, kiedy panna m艂oda liczy艂a sobie zaledwie lat osiemna艣cie.

Nie wiadomo czym nale偶y wyt艂umaczy膰 to op贸藕nienie w za艂o偶eniu rodziny, czy woja偶ami dziadka spowodowanymi powstaniem styczniowym, ewentualnym uczestnictwem, czy dowozem zarobkowym w tym burzliwym czasie czy jakimi艣 innymi niewyt艂umaczalnymi na razie okoliczno艣ciami. Wiadomo np. 偶e jego stryjeczni bracia Kazimierz i Stanis艂aw z Bobowej uczestniczyli czynnie w powstaniu styczniowym.

Sam natomiast pradziadek ma bardzo dziwny zapis w ksi臋dze Liber Copulatorum pod dat膮 1867 , jako zawieraj膮cy zwi膮zek ma艂偶e艅ski rezerwista c. k. wojska z wymienieniem nazwy batalionu Fryderyk Wilhelm . I je艣li ten wpis nie by艂 kamufla偶em dla uczestnictwa w powstaniu styczniowym, to pradziadek by艂 zwerbowanym 偶o艂nierzem wojska austriackiego od lat swej pe艂noletno艣ci w roku 1853 do roku 1866. S艂u偶ba w wojsku w jego wypadku trwa艂a bardzo d艂ugo , prawie 12 lat, czyli omin臋艂o go uczestnictwo w zrywie narodowym, epidemia cholery i g艂odu oraz innych kl臋sk epidemiologicznych. I dlatego m贸g艂 o偶eni膰 si臋 dopiero w wieku 32 lat i zacz膮膰 nadrabia膰 stracony czas na bezmy艣lne wojowanie w cudzej sprawie. Identyczny wpis jest odnotowany przez ks. Jaszcz贸ra przy nazwisku przysz艂ego szwagra Kwiatkowskiego, kt贸rego siostr臋 poj膮艂 za 偶on臋 pradziadek.

Jego pierwszy Antoni urodzi艂 si臋 w 1868, ale zmar艂 niebawem, kolejny syn Ignacy urodzi艂 si臋 w roku 1870, a drugi 偶yj膮cy syn Franciszek w roku 1872 , wedle ameryka艅skich danych odnalezionych przez Aleksandr臋 w spisie ludno艣膰ci USA z roku 1932, lecz nie odnalaz艂y艣my jego zapisu chrztu w Liber Natorum.

Wszystkich dzieci babcia Konstancja urodzi艂a a偶 czterna艣cioro, z kt贸rych wiele umar艂o tu偶 po urodzeniu. Imiona dzieci z pierwszej i drugiej 偶ony si臋 powtarzaj膮, co oznacza 偶e 艣miertelno艣膰 niemowl膮t by艂a przera偶aj膮ca, a rodzice z uporem nadawali te same imiona nast臋pnym przychodz膮cym na 艣wiat dzieciom.

Nowy dom nadawa艂 si臋 ju偶 w 1877 roku do zamieszkania , gdy偶 w 1878 urodzi艂 si臋 w nim i zosta艂 zapisany syn Piotr, w Liber Natorum, a wcze艣niej urodzone dzieci s膮 zapisane w ksi臋gach Belnej, jak m贸j dziadek Ignacy i m艂odsi bracia. Wszyscy synowie z 偶ony Konstancji wyemigrowali do Ameryki : najstarszy Franciszek w atmosferze skandalu obyczajowego, gdy偶 uciek艂 po prostu zabieraj膮c ze sob膮 w dalek膮 podr贸偶 za ocean – macoch臋 . By艂a ni膮 trzecia 偶ona , kt贸r膮 dziadek Edmund po艣lubi艂 w 1910 roku, kiedy liczy艂 sobie lat 75, a jego syn – uwodziciel 38 lat, w momencie za艣lubin ojca. Nazywa艂a si臋 Apolonia Pabiszowa z domu Osikowicz, c贸rka Stanis艂awa i Katarzyny. Mia艂a kilkunastoletni膮 c贸rk臋 z pierwszego ma艂偶e艅stwa i zabra艂a j膮 ze sob膮 uciekaj膮c z pasierbem do Ameryki. Pochodzi艂a z pobliskiej Kobylanki.

Pradziadek przyzwyczajony do kobiety w domu i potrzebuj膮cy pomocy przy wychowywaniu najm艂odszych dzieci , po 艣mierci babci Konstancji znalaz艂 nast臋pczyni臋 , drug膮 偶on臋 w1890 roku.

By艂a ni膮 Aniela Bara, kt贸ra prawdopodobnie jeszcze za 偶ycia babci pe艂ni艂a pos艂ugi w domu, mo偶e by艂a mamk膮, poniewa偶 natychmiast zacz臋艂a mu rodzi膰 kolejne dzieci, bo ju偶 pod dat膮 1890 zapisano w Liber Natorum syna Adama, kt贸ry umiera w roku urodzenia i c贸rk臋 Wiktori臋 (znowu to samo imi臋 jak ostatniej z Konstancji !) w 1891 roku, a w 1892 roku urodzi艂 si臋 nast臋pny syn Wojciech, potem w 1895 roku Juliusz , kt贸ry na pewno by艂 wcielony do austriackiego wojska – bo nie by艂o s艂ycha膰 w rodzinie o Legionach i zapewne ginie niepotrzebn膮 艣mierci膮 偶o艂nierza w 1915 roku, mo偶e w s艂ynnej bitwie pod Gorlicami ?! , w wieku lat 20 – to …….. to tylko hipoteza ….

W roku 1897 przyszed艂 na 艣wiat syn J贸zef i dr臋czy mnie dylemat : czy to ten sam, kt贸rego pami臋tam z lat wczesnej m艂odo艣ci jako bieckiego wo藕nic臋 wozu zaprz臋偶onego w dwa konie , kt贸ry beztrosko kursowa艂 przed upowszechnieniem maszynowych 艣rodk贸w lokomocji w Bieczu, a偶 do roku 1963 ?

I czy to ten likwidowa艂 nasz dom i ca艂膮 posesj臋 w momencie sprzeda偶y wymuszonej przez komunistyczne w艂adze miasta ?

Profesja ta sama, odziedziczona po ojcu, kt贸rego pami臋ta艂, bo urodzi艂 si臋 kiedy ten liczy艂 sobie lat, ba bagatela ….sze艣膰dziesi膮t dwa ?…. ale poniewa偶 pradziadek umar艂 dopiero w 1919 roku , J贸zef mia艂 wtedy 22 lata. I……. Zmar艂 dopiero maj膮c 84 lata ,czyli po I wojnie 艣wiatowej !!! i po zawarciu trzeciego zwi膮zku ma艂偶e艅skiego z Apoloni膮 Pabiszow膮 z Kobylanki .

I tu arcyciekawa UWAGA : !!!

W ksi臋dze zapowiedzi pod dat膮 16 sierpnia 1910 roku widniej膮 nazwiska narzeczonych wdowy Apoloni膮 Pabiszowej i ……. wdowca Edmunda O艂pi艅skiego !!! A w ksi臋dze Liber Mortuorum zapisano pod dat膮 18 sierpnia 1910 艣mier膰 poprzedniej 偶ony dziadka Anieli Bara, licz膮cej sobie lat 38 w chwili rzekomego zgonu. ! …..

A poza tym powinno by膰 zapisane, 偶e mia艂a lat 48, skoro w 1890 liczy艂a 28 !!

Na szcz臋艣cie dla niego , tam w dalekim kraju syn Franciszek ograniczy艂 prokreacj臋 z macoch膮 i nie mieli dzieci, gdy偶 wystarczy艂a im c贸rka macochy z jej pierwszego ma艂偶e艅stwa, jako 偶e gdy wychodzi艂a za m膮偶 za pradziadka, to ju偶 by艂a wdow膮 , a dziadek uj膮艂 sobie dwa lata przy akcie drugiego 艣lubu, podaj膮c, 偶e ma t y l k o 53 lata. W og贸le ten zapis jest bardzo dziwny w Liber Copulatorum.

W ka偶dym razie to si艂y witalne pradziadka sprawi艂y, 偶e do dzi艣 nazwisko O艂pi艅ski nie zgin臋艂o i p贸藕niejsza ga艂膮藕 trwa i trwa i b臋dzie trwa艂a, bo na szcz臋艣cie nic nie zapowiada jej wymarcia w przeciwie艅stwie do najstarszej ga艂臋zi rodu.

A teraz r贸偶ne refleksje… bardzo mo偶liwe, 偶e dziadek 偶eni膮c si臋 tak p贸藕no nadrabia艂 ochoczo stracony czas na zaj臋cia wojenne lub handlowo – podr贸偶nicze, skoro od 32 roku dopiero zaczyna p艂odzi膰 swe potomstwo w nadmiarze si臋gaj膮cym liczby dwudziestu pociech: 14-ro z pierwszej i 7-ro z drugiej 偶ony i nic niestety nie wiadomo czy mia艂 potomstwo z trzeci膮 i to w艂a艣nie z ni膮 uciek艂 do Ameryki syn Franciszek. A ile z nich do偶y艂o wieku doros艂ego? Kto艣, kiedy艣 mo偶e b臋dzie tego dochodzi膰…

Koniec XIX wieku w ma艂ym, upad艂ym miasteczku galicyjskim, jakim by艂 wtedy Biecz… 偶ycie by艂o trudne, ci臋偶kie i monotonne, oczywi艣cie do czasu wybuchu I wojny 艣wiatowej. Jedynym pozytywnym aspektem odr贸偶niaj膮cym to drugie schy艂kowe p贸艂wiecze, by艂 fakt za艂o偶enia na nowo po XVI wiecznej 艣wietno艣ci 鈥 szko艂y powszechnej, dost臋pnej dla wszystkich dzieci, miejskich i z okolicznych wsi. I ten pierwszy stopie艅 edukacji zdobywali g艂贸wnie ch艂opcy, bo dziewczynki poprzestawa艂y na nauczeniu si臋 pisania i czytania, czyli czteroklasowej szkole. Pami臋tajmy, 偶e ju偶 Biecz korzysta艂 wtedy z reformy administracyjnej , jak膮 by艂a autonomia Galicji od 1867 roku i w tym偶e roku mo偶na ju偶 by艂o 偶膮d膰 wprowadzenia j臋zyka wyk艂adowego zgodnie z wol膮 ludno艣ci czyli w wypadku Biecza – j臋zyka polskiego. J臋zyk polski za dwa lata zosta艂 tak偶e wprowadzony do administracji i s膮d贸w.

Drugim faktem wp艂ywaj膮cym dodatnio na rozw贸j rynku pracy by艂o powstanie kopalnictwa naftowego w pobliskich Siarach oraz Libuszy.

Vide : ni偶ej artyku艂 o kopalnictwie ropy .

Wielu okolicznych ch艂op贸w znalaz艂o zatrudnienie w kopalniach w Libuszy, Glinniku i na Za艂awiu. Panorama miasta zosta艂a wzbogacona o nieznane zupe艂nie dotychczas nowo wzniesione wie偶e wiertnicze konkuruj膮ce z wysok膮 wie 偶膮 miejskiego ratusza. Rzemie艣lnicy miejscy wi臋c mieli wi臋cej amator贸w na swe wyroby , kupowane na bieckim targu lub jarmarkach. Ale g艂贸wnie dochody zwi臋kszali Zydzi, kt贸rzy ca艂kowicie niemal zdominowali rynek handlowy w Bieczu. Wybudowali w Rynku b贸偶nic臋 i pi臋knie j膮 przyozdobili, za艂o偶yli tak偶e kirkut nieopodal gospodarstwa ogrodniczego pana Ko艣midera. Ka偶dy niemal dom w centrum Biecza mia艂 od podw贸rza wej艣cie gospodarcze dla zwierz膮t domowych czyli g艂贸wnie byd艂a i koni. Oj, nie pachnia艂o wtedy w Bieczu chemikaliami, lecz zapaszek unosi艂 si臋 zdrowy, swojski z ka偶dej stajni i obory, bo tak偶e i nasz dziadek mia艂 w tym znacz膮cym zaj臋ciu sw贸j udzia艂 chowaj膮c tak偶e dorodne okazy nierogacizny wszelakiej. A skrz臋tnie zbierany do specjalnych do艂贸w naw贸z wywo偶ony by艂 dwa razy do roku na otaczaj膮ce Biecz pola uprawne w艂asne i z legat贸w ks. Bochniewicza. Najzamo偶niejszymi mieszczanami ju偶 nie s膮 wtedy jak ongi艣 kupcy winni , lecz handlarze z rze偶nicy 艣wi艅scy. I oni przej臋li pa艂eczk臋 stanowienia o wszystkich problemach miasta , oni s膮 wybierani na rajc贸w, oni musz膮 艣ci膮ga膰 dla cesarza podatki i troszczy膰 si臋 鈥 bezskutecznie jednak o restauracj臋 ratusza, wie偶y zegarowej, grodu i najwa偶niejszej 鈥 fary. I tego ci臋偶aru nie s膮 w stanie ze swych dochod贸w unie艣膰, zabudowa miasta nadal popada w ruin臋, na zawalonych murach miasta najbiedniejsi , nap艂ywowi mieszka艅cy buduj膮 ma艂e domki , najcz臋艣ciej drewniane.

Ulice wiosn膮 i zim膮 zamieniaj膮 si臋 w b艂otniste szlaki , ma艂o przypominaj膮ce miasto, wielki pusty rynek zape艂nia si臋 ludno艣ci膮 i wozami konnymi jedynie w dnie targowe. Ten XIX Biecz z rycin w niczym nie przypomina 艣wietnego ma艂ego Krakowa z XVI wieku. Jest typowym przyk艂adem przys艂owiowej n臋dzy galicyjskiej, tak, jak to opisa艂 w swej ksi膮偶ce Stanis艂aw Szczepanowski : 鈥濶臋dza Galicyi鈥 w 1888roku.

Nic wi臋c dziwnego, 偶e wtedy w艂a艣nie zacz膮艂 si臋 wielki exodus z miasta, kt贸ry z r贸偶nym nasileniem trwa do dzi艣. Najwi臋ksza fala emigracji zarobkowej z Biecza przypada na koniec XIX wieku i pocz膮tek XX wieku. I daj膮 jej pocz膮tek dzielni i odwa偶ni synowie pradziadka Edmunda ruszaj膮cy w poszukiwaniu pracy i godziwego 偶ycia za Oceanem Atlantyckim. Wyruszaj膮 sami lub w towarzystwie koleg贸w , jeden plasuj膮cy si臋 w Nowym Swiecie, poci膮ga艂 za sob膮 nast臋pnego, wszyscy prawie zaraz za dwa lata sprowadzaj膮 swoje 偶ony lub siostry i kandydatki do pracy w USA. Ruszaj膮 wi臋c s膮siedzi za s膮siadami, krewniacy za kuzynami, wszyscy pe艂ni nadziei na lepsze 偶ycie i popraw臋 losu. A poniewa偶 w tak ma艂ym miasteczku licz膮cym wtedy oko艂o 3000 ludzi wszyscy s膮 spokrewnieni ze sob膮 , prawie ka偶da rodzina wyekspediowa艂a kogo艣 spo艣r贸d siebie. I wybieraj膮 si臋 do tej wymarzonej Hameryki….. trzydziestolatkowie , dwudziestolatkowie i ci zmykaj膮cy przed werbunkiem do wojska. Wyje偶d偶aj膮 kobiety i dziewczyny, matki obarczone malutkimi dzie膰mi, jak synowa Edmunda 鈥 Ignacowa czyli moja babcia Anna w 1901 roku w 艣lad za swym m臋偶em Ignacym. Jedzie z nimi szwagier i brat zapraszaj膮cego, wszyscy dostali szyfkarty z op艂aconym powrotem . Wi臋kszo艣膰 zostaje na sta艂e, ale cz臋艣膰 powraca wzbogacona i ustawiona na ca艂e 偶ycie w nowym statusie ekonomicznym i w wolnej Polsce. Wyjechali z rozebranej na cz臋艣ci i zniewolonej 鈥 wracaj膮 do niepodleg艂ej ojczyzny, aby wsp贸lnym wysi艂kiem odbudowa膰 j膮 ze 150-cio letniego zniszczenia. Wyje偶d偶aj膮 wi臋c Cetnarowicze, Jagielscy, Paszy艅scy i przedstawiciele wszystkich innych starych rod贸w bieckich. Wspieraj膮 si臋 wzajemnie i rozrastaj膮 w starym i Nowym Swiecie. A wiek XX otwiera przed nimi tajemnicze , ale jednak pe艂ne katastrof wrota do nieznanej przysz艂o艣ci.

Konstancja Kwiatkowska – O艂pi艅ska
Konstancja Kwiatkowska – O艂pi艅ska urodzi艂a si臋 w sto trzydzie艣ci lat po straszliwej zarazie, kt贸ra zmiot艂a ca艂膮 ludno艣膰 tego kr贸lewskiego miasta – Biecza. Jej pra pra dziadek jako , jeden z trzech pozosta艂ych przy 偶yciu ludzi przetrwa艂 i w 1721 roku 偶y艂, ocala艂y jako jeden z trzech pozosta艂ych przy 偶yciu obywateli wielkiego ongi艣 miasta. Sk膮d wiem , 偶e dziadek ? bo nie by艂o innych obywateli 偶ywych w mie艣cie. Nie ma tak偶e 偶adnych ksi膮g z tego okresu, nawet ks. pleban by艂 w贸jtem do 1802 roku ks. Jan Bochniewicz z powodu braku innych rajc贸w miasta Biecza.
W ksi臋dze lustracyjnej z roku 1721 zapisano, 偶e na ulicy 艣w. Ducha przy ko艣ciele szpitalnym ufundowanym przez 艣w. Jadwig臋 ( zauwa偶cie w roku 1721 ! nazywa si臋 kr贸low膮 Jadwig臋 艣wi臋t膮 !!! ) jest domek nowo naprawiony, w kt贸rym zmar艂 pan Or艂owski i 偶e teraz mieszka w nim… K w i a t k o w s k i… a za 130 lat ksi臋gi notuj膮 nasz膮 prababci臋, kt贸ra wychodzi w wieku 18 lat za m膮偶 za naszego 32 鈥 letniego prapradziadka i rodzi mu tyle dzieci. A偶 czterna艣cioro, a mo偶e nie wszystkie zosta艂y zapisane, albo odnalezione w ksi臋gach.: byli to sami synowie i tylko dwie c贸rki, pierwsza c贸rka Antonina., w 1881, ostatnia Wiktoria 1889r.

Konstancja by艂a c贸rk膮 Antoniego Kwiatkowskiego i Magdaleny Gumu艂a.

W艣r贸d dzieci jej najstarszym wydaje si臋 by膰 syn Antoni ur. w 1868 r, potem Jan i Ludwik 鈥 bli藕niacy w 1869, nast臋pnie – m贸j dziadek Ignacy ( II ) urodzony w 1870 roku, kiedy jego rodzice Edmund mia艂 lat 35 lat a matka 21 lat, potem by艂 Franciszek ur. w 1872 roku, trzecim Ludwik w 1874 roku, dw贸ch Piotr贸w jeden za drugim 1876 i 78, W艂adys艂aw w 1882, Adam w 1883, J贸zef 1885, Aleksander i Jan w 1888 鈥 drugi raz bli藕niaki ! Rodz膮c swoj膮 ostatni膮 c贸rk臋 mog艂a zbli偶a膰 si臋 do klimakterium , i to dziecko urodzone po bli藕ni臋tach, kt贸re nie prze偶y艂y, w 1889 – Wiktoria – jedyna c贸rka ; kt贸r膮 nazwano Wiktori膮 na znak zwyci臋stwa w oczekiwaniu na dziewczynk臋 ….w 1889 , zaraz potem chyba umiera, bo rodz膮 si臋 nast臋pne dzieci z innej 偶ony od roku 1890 !!!! Nie wiadomo czy to by艂a c贸rka Konstancji czy Anieli Bara, bo te偶 to imi臋 nosi c贸rka Anieli i Edmunda , zapisana pod dat膮 chrztu w roku 1891r. zmar艂a w dwa lata po 艣mierci matki 20 marca 1892 roku maj膮c trzy latka. Pierwszym synem z drugiej matki jest Adam , kt贸ry umiera zaraz po urodzeniu z Anieli Bara.

Zapisy metrykalne w ksi臋gach Biecza notowane s膮 dopiero w roku 1878 w domu nr , natomiast wcze艣niejsze od tej daty , poprzednie notowane s膮 w domu na Przedmie艣ciu nr 350 w domu Kwiatkowskich, w ksi臋gach Belnej, bo tam zapewne przed wybudowaniem nowego domu w samym Bieczu, mieszka艂a rodzina zanim si臋 przeprowadzi艂a do centrum.)

Nie wiadomo tak偶e, w kt贸rej ksi臋dze znajduje si臋 ZAPIS O URODZENIU syna FRANCISZKA drugiego z dw贸ch najstarszych, 偶yj膮cych syn贸w.

a w 1890 prababcia zmar艂a w dniu 6 stycznia 1890 roku utrudzona ci膮偶ami i porodami w okresie dwudziestu o艣miu lat prokreacji rodu. Siedmioletni jej synek Adam pod opiek膮 macochy Anieli prze偶y艂 sw膮 mamusi臋 tylko o rok, zmar艂 30 grudnia 1890 roku.

Dziadek, jednak przyzwyczajony do obecno艣ci kobiety przy swym boku, niezb臋dnej gospodyni w prowadzeniu domu i rolnego gospodarstwa nie da艂 za wygran膮, potrzebowa艂 tak偶e opiekunki do bardzo ma艂ych m艂odszych latoro艣li, kt贸re matka osieroci艂a, wi臋c o偶eni艂 si臋 zaraz powt贸rnie – w roku 艣mierci Konstancji czyli w 1890 z wzmiankowan膮 Aniel膮 Bara, kt贸ra mia艂a w chwili 艣lubu 28 i p贸艂 roku i zaraz zacz臋艂a rodzi膰 dziadkowi nast臋pne dzieci.

Niejasne jest tak偶e zapisanie dwu dziewczynek imieniem Wiktoria 1889 i 1891 czy to jedna i ta sama czy dwie ? Z r贸偶nych matek ?

Owa druga 偶ona by艂a przy Konstancji i Edmundzie jako piastunka do dzieci .

I jeszcze jedno, dat urodzin dzieci starszych Edmunda i prababci Konstancji nale偶y szuka膰 w ksi臋dze Belnej, Przedmie艣cia, widocznie budowali dom w Bieczu i przeprowadzili si臋 tam dopiero w 1877 roku, a jak zapisano w bieckiej ksi臋dze syna Piotra, kt贸ry zmar艂 w dzieci艅stwie.

Prababcia Konstancja chyba nigdy nie pozostawa艂a w ci膮gu swojego kr贸tkiego 偶ycia poza stanem b艂ogos艂awionym, natychmiast po urodzeniu by艂a przy nadziei z kolejnym potomkiem i tak od samego 艣lubu zawartego w Bieczu w 1867 roku.

Urodzi艂a si臋 w 1849 roku, a wi臋c by艂a silnym dzieckiem, skoro przetrwa艂a epidemi臋 strasznej cholery zbieraj膮cej swoje nieub艂agane 偶niwo w latach 1849 – 1855 – 56. Na lata jej dzieci艅stwa i wczesnej m艂odo艣ci przypada okres ci臋偶kich kl臋sk elementarnych, jak lata suszy, g艂odu, zarazy ziemniaczanej i choroby, od kt贸rej wymar艂o prawie dwie trzecie mieszka艅c贸w, zw艂aszcza dzieci. Z tego okresu pochodzi cmentarz choleryczny, gdzie nie nad膮偶ano chowa膰 zmar艂ych i przysypywano zw艂oki jedynie wapnem, bez w艂a艣ciwego poch贸wku, a ludzie unikali si臋 wzajemnie i nie kontaktowali . Do dzisiaj w Bieczu stoi pod klasztorem kapliczka upami臋tniaj膮ca to katastrofalne wydarzenie, za domem Anieli O艂pi艅skiej – Pi臋kosiowej.

Jak wygl膮da艂o jej codzienne 偶ycie od wczesnej m艂odo艣ci, kiedy nieustannie chodzi艂a w ci膮偶y z kolejnym dzieckiem, kt贸re wkr贸tce umiera艂o ? Prze偶yli tylko najstarsi synowie, i wyemigrowali do Ameryki zaraz po jej przedwczesnej 艣mierci. Mia艂a zaledwie 40 lat …….i czterna艣cioro dzieci, na pewno dwie pary bli藕ni膮t, a przecie偶 ksi臋gi nie notowa艂y poronie艅, a z uwagi na ci臋偶k膮 prac膮 fizyczn膮 ponad si艂y, musia艂y si臋 one przydarza膰. Umar艂a zapewne z wycie艅czenia po ostatnim porodzie po d艂ugo oczekiwanej c贸reczce Wiktorii. Musia艂a mie膰 komplikacje poporodowe i ju偶 nie wyzdrowia艂a …. a jak膮偶 wtedy by艂a opieka medyczna ?

Jedna stara akuszerka, kt贸ra przyjmowa艂a wszystkie przychodz膮ce na ten 艣wiat dzieci. Pami臋tam z jak膮 nabo偶n膮 czci膮 i szacunkiem nasza mama wskazywa艂a dom pani Cisakowej – akuszerki, kt贸ra zamieszka艂a w艂a艣nie w domu pradziadka Edmunda chyba po jego 艣mierci.

Za 偶ycia prababci zasz艂o tyle rewelacyjnych zmian, jak np. budowa linii kolejowej tu偶 pod jej domem, kilkana艣cie lat przed jej odej艣ciem w za艣wiaty. Mo偶na sobie wyobrazi膰, jak jej maluchy wygl膮da艂y przez okna swego domu na sztrek臋, aby zobaczy膰 tego rozp臋dzonego, parskaj膮cego par膮 czarnego potwora, tu偶 na dole, gdzie tak niedawno ich ojciec mia艂 stajnie i trzyma艂 w niej swoje konie i wozy. Musia艂 chyba je zlikwidowa膰 i mo偶e to by艂 ten dodatkowy stres, kt贸ry j膮 zabra艂 ….. to zmartwienie …..co teraz z nami b臋dzie, odwieczne strapienie matki rodziny wielodzietnej.

Bo ze swych okien musia艂a ogl膮da膰 k艂adzenie tor贸w pod budowan膮 lini臋 kolejow膮, kt贸ra dla niej oznacza艂a utrat臋 dotychczasowego bytu, katastrof臋 podstaw – ta likwidacja stajni i powstanie na jej miejscu tor贸w tzw. sztreki . By艂y to lata 1872 – 84 , a ona biedna nie rozumia艂a dlaczego takie nieszcz臋艣cie spad艂o na jej, w艂a艣nie rodzin臋. By膰 mo偶e dziadek po utracie miejsca swojej pracy zubo偶a艂, nie potrafi艂 dostosowa膰 si臋 do nowej sytuacji, przekwalifikowa艂 si臋 na szewca, aby da膰 utrzymanie wielkiej rodzinie i dlatego proboszcz notuje w 1910 roku jego zaw贸d jako szewc, kiedy pradziadek jako narzeczony daje na zapowiedzi z trzeci膮 kandydatk膮 na 偶on臋 .

Mia艂 wtedy 75 lat i wedle 贸wczesnego poj臋cia by艂 zgrzybia艂ym starcem, a nadal mieszka艂y w jego domu najm艂odsze dzieci i a nale偶a艂o uprawia膰 spory area艂 ziemi przyznanej wielodzietnej rodzinie przez w艂adze miasta z legatu ks. Bochniewicza. Dlatego potrzebne by艂y nowe r臋ce do pracy, aby podo艂a膰 zadaniu uprawiania pola, utrzymaniu zwierz膮t domowych, koni jako si艂y poci膮gowej, kr贸w jako dostarczycielek mleka i koniecznego nawozu do uprawy. Dlatego o偶enek pradziadka mia艂 przede wszystkim aspekt ekonomiczny, nowa 偶ona, m艂oda, powinna gwarantowa膰 normaln膮 egzystencj臋 rodziny. Te hektary ziemi z legat贸w znajdowa艂y si臋 poza miastem w kierunku do wsi Binarowa i na mocy postanowienia dobroczy艅cy Biecza, otrzymywa艂y je ka偶da z rodzin wielodzietnych, jako 偶e w XIX wieku ju偶 nie mo偶na by艂o si臋 utrzyma膰 z samego rzemios艂a i uprawa roli stanowi艂a o podstawie bytu. By艂 to typowy proces we wszystkich ma艂ych miasteczkach Ma艂opolski, upodabniaj膮cych si臋 do okolicznych wsi. Trzeba bowiem zauwa偶y膰, 偶e na skutek zarz膮dze艅 austriackich ca艂y handel skupili w swych r臋kach Zydzi masowo nap艂ywaj膮cy do miasteczek …….Co czu艂a biedna babcia zmordowana ci膮偶ami i porodami i chorobami oraz 艣mierci膮 swych niemowl膮t , nios膮ca ca艂y trud prowadzenia i utrzymania domu ? I je艣li pradziadek jako d艂ugoletni 偶o艂nierz wojskowego drylu zastosowa艂 w domu owe zdyscyplinowanie domownik贸w, to bezmiar jej po艣wi臋cenia i trwania rodziny wydaje si臋 u艣wi臋cony bezprzyk艂adn膮 cierpliwo艣ci膮 i pokut膮 za nie pope艂nione winy.

Zatrudnia艂a do pracy sezonowej ludzi ze wsi, kt贸rzy byli w jeszcze trudniejszej sytuacji ekonomicznej. Byli to tzw. zagrodnicy, ch艂opi nie posiadaj膮cy pola, a mieszkaj膮cy dooko艂a Biecza w lichych cha艂upkach, lub wyrobnicy, mieszkaj膮cy k膮tem komornicy. To偶 ona w艂a艣nie powinna by膰 og艂oszona 艣wi臋t膮, Matk膮 – Polk膮 !!! Nic dziwnego, 偶e na jej cze艣膰 nadawano dziewczynkom – wnuczkom i krewnym jej imi臋, tak jak dosta艂a je moja cioteczna siostra Iga , widocznie jej mama opowiada艂a o babci Konstancji.

A gospodarno艣膰 naszej mamy, kt贸ra zapewne te偶 s艂ysza艂a z opowiada艅 od swojego ojca Ignacego peany na cze艣膰 babci Konstancji, jak to by艂a wspania艂膮 gospodyni膮, najlepsz膮 z matek, wszystko umiej膮c膮 i ze wszystkim umiej膮c膮 sobie poradzi膰, 艂膮cznie z hodowl膮 kr贸w i prowadzeniem gospodarczym domu, prawie wiejskiego.

I od pierwszej po艂owy XVIII wieku wszystkie dzieje rodziny Kwiatkowskich i O艂pi艅skich rozgrywa艂y si臋 na tej samej uliczce prowadz膮cej do grodu i szpitala 艣w. Ducha, p贸藕niej zwanym kr. Jadwigi, dwadzie艣cia krok贸w od p艂d. wschodniej pierzei rynku naprzeciwko domu Pa艅skiego, i w latach powojennych ( po II wojnie 艣wiat) za domem Bartusiaka.

Czy malutki Przemek, jej XX wieczny potomek po k膮dzieli, trzymany przy oknie z widokiem na rzek臋 Rop臋 i biegn膮cy r贸wnolegle tor kolejowy – przez swoj膮 babci臋 Mari臋 z O艂pi艅skich, a wnuczk臋 Konstancji mia艂 poj臋cie, 偶e ogl膮da艂 ten sam zachwycaj膮cy dla niego widok, kt贸ry jego pra pra babci臋 napawa艂 przera偶eniem i skr贸ci艂 jej 偶ycie ? Tak wygl膮daj膮 pokolenia i jak偶e inne s膮 ich spojrzenia na te same sprawy …. jak bolesne jest niedostrzeganie i lekcewa偶enie wysi艂k贸w poprzednich pokole艅, ich zmagania si臋, aby potomkowie mogli si臋 cieszy膰 i radowa膰 na gruzach ich b贸lu i cierpienia, wyrzecze艅 i heroizmu. tak wa偶ne jest poznanie swych korzeni, aby doceni膰 t臋 nieustann膮 mr贸wcz膮 prac臋 poprzednich pokole艅, aby ich nie zmarnowa膰, a przeciwnie otacza膰 czci膮 i nale偶nym szacunkiem z obietnic膮 kontynuacji wielkiego dzie艂a przodk贸w.

Nawet nie wiem, gdzie s膮 mogi艂y babci i dziadka na starym bieckim cmentarzu, po艂o偶onym na wysokim wzniesieniu, zapewne dawno je wielokrotnie przekopano, 偶adnego 艣ladu ich 偶ycia i b贸lu i pracy, tylko pami臋膰 wnuk贸w nich b臋dzie wiecznym wyrazem ho艂du dla ich 偶ycia , niech trwa i nigdy nie przeminie.


List

List bardzo osobisty, mi臋dzypokoleniowy, osoby przedwojennej do pr臋偶nego 35-latka. Dywagacje o przodkach i wchodzeniu do Europy.

Krak贸w 13 grudnia 2002 r.

Drogi Pawle!

Jak w tytule, niech to b臋dzie monolog wymuszony Twoimi uwarunkowaniami. My nie musimy wchodzi膰 na kolanach do Europy. My w niej jeste艣my od przesz艂o tysi膮ca lat i oni, nasi s膮siedzi z za zachodniej miedzy s膮 nam co艣 winni , za Przedmurze i krew przelan膮 pod Wiedniem, co by艂o dla nas pocz膮tkiem kl臋ski suwerenno艣ci, co艣, za skrywany przez lata oficjalny lub mniej Drang nach Osten, traktat Loevenwolda 1732 , kiedy trzy czarne or艂y wykre艣li艂y nas z mapy Europy pod wzgl臋dem politycznym i za wolne niebo nad Londynem.

I w艂a艣nie nasi przodkowie latami ci臋偶kiego wi臋zienia – nie tylko eufemistycznie zwane zsy艂k膮 syberyjsk膮 – zap艂acili Kufsteinem na przyk艂ad , Hradczym Kopcem , Theresienstadt ,wi臋zieniem berli艅skim, obozami III Rzeszy, po艂o偶onymi w zachodniej Europie. Te narody s膮 nam co艣 winne za hipokryzje wielu lat, ciemi臋偶enia i eksploatacji ekonomicznej i politycznej. Dlatego jest to dobry okres dla przypomnienia konsekwencji panowania habsburskiego , obalenie mitu dobrotliwego sprawowania w艂adzy cesarzy europejskich, niesienia dobrodziejstw zachodniej cywilizacji. To my j膮 wielokrotnie obronili艣my swym or臋偶em wtedy pod Wiedniem i nad rzek膮 Wis艂膮, przed cywilizacj膮 Azji i jej okrucie艅stwa. Bronili艣my si臋 przed janczarstwem, germanizacj膮 i zale偶no艣ci膮 ka偶dego rodzaju. Dzi艣 stoimy u progu ponownego, totalnego uzale偶nienia, spe艂nia si臋 marzenie i doktryna niemieckiego kanclerza Kurta Georga Kiesingera :-:podporz膮dkujemy sobie ten kraj i nasza polityka nie b臋dzie si臋 nazywa艂a agresj膮, bo wykupimy sobie bilet do powrotu na ziemie wyp臋dzonych, i ten nowoczesny Ordnung nabierze wy艂膮cznie tre艣ci ekononomicznej. I tak my b臋dziemy dyktowa膰 zjednoczonej Europie nasze warunki , b臋dziemy potencjalnym olbrzymem wobec ekonomicznego kar艂a. Naszym przodkom uwi臋zionym w odra偶aj膮cych celach austriackich i pruskich wi臋zie艅, nie taka Polska si臋 艣ni艂a i nie za tak膮 oddawali swe m艂ode 偶ycie, id膮c niemal bezbronnie naprzeciw politycznej przemocy mocarstwa, kt贸re potrafi艂o sw膮 polityk膮 hipokryzji i zak艂amania sk艂贸ci膰 rodak贸w, aby ci najmniej 艣wiadomi obr贸cili sw膮 przemoc cep贸w, no偶y i kos przeciwko 艣wiat艂ym umys艂om i gor膮cym sercom m艂odych syn贸w szlacheckich, nowo powsta艂ej inteligencji i mieszczan. Dlatego trzeba wydoby膰 z mroku celowego i programowego zapomnienia nazwiska Juliana Goslara, Edwarda Dembowskiego , braci Czaplickich, Les艂awa 艁ukasiewicza, E.Ulatowskiego, J贸zefa Zaliwskiego, F. Bia艂kowskiego, K. Borkowskiego i wielu , wielu ksi臋偶y jak Zaboklickiego, Bere藕nickiego, Stokowskiego, Puta艂kiewicza,Sp艂awi艅skiego, Wojnarowskiego , Morgensterna, Nahlika i chocia偶by naszego O艂pi艅skiego z Biecza. I trzeba przypomnie膰 prac臋 polskich w臋glarzy – emisariuszy dr Karola Kaczkowskiego, Jerzego Bu艂haryna, Adolfa Dawida, i Hugo Wi艣niewskiego, Seweryna Goszczy艅skiego, Teofila Wi艣niewskiego , Szymona Konarskiego, i Franciszka Smolki, kt贸rzy bez kompleks贸w wobec dyktatu Europy zachowywali i walczyli o suwerenno艣膰 Polski, o jej odmienno艣膰 narodowej tkanki.

To tylko kilka niezb臋dnych uwag tytu艂em wyt艂umaczenia, dlaczego publikacja jest pilna, a Tobie pozostawiam realizacj臋 literacko – publicystyczn膮 wraz z prawem si臋gni臋cia po powy偶sze wspominki historyczne.

Pozdrawiam Anna


List

Niech b臋dzie pochwalony Jezus Chrystus !
Czcigodny Przeorze!

Prosz臋 mi wybaczy膰 t臋 form臋 listu, ale w XXI w jet ona najszybsza i najwygodniejsza. Troch臋 si臋 znamy , gdy偶 dzi臋ki Ojca wstawienniczej pracy redakcyjnej w Terra Biecensis zamieszczono w Nr 2 /2002 m贸j tekst o 艣. p. W艂adys艂awie Tryszczyle, moim ojcu. I teraz z ca艂膮 rewerencj膮 nale偶n膮 Gwardianowi OO. Reformat贸w w Bieczu o艣mielam si臋 zach臋cona poprzednim sukcesem, podda膰 surowej krytyce nast臋pny materia艂 opracowany na potrzeby aktualnego czasu, dotycz膮ce wchodzenia do Europy przez XXI-wiecznych europejczyk贸w. Aby im pom贸c wydoby膰 si臋 z kompleks贸w, wymy艣li艂am sobie, 偶e dobrze b臋dzie przypomnie膰 losy wcze艣niejszych rdzennych – polskich europejczyk贸w, kt贸rzy wcale nie turystycznie si臋 znale藕li w jej centrum. Przyznam si臋 jednak, 偶e jako d艂ugoletnia nauczycielka historii – wtedy z przydomkiem nieprawomy艣lna – marz臋 o udost臋pnieniu tego偶 tekstu m艂odzie偶y bieckiego liceum. Prosz臋 wi臋c o konsultacj臋, czy w tej formie mo偶e on zosta膰 skierowany do szko艂y do wykorzystania. Mam na uwadze tre艣ci dotycz膮ce w臋glarstwa – nie chcia艂abym zamiesza膰 bieckim pedagogom oraz katechetom, kt贸rzy obecnie przedstawiaj膮 jedynie s艂uszne spojrzenie na masoneri臋 p. St. Krajskiego. Dlatego wol臋 schowa膰 si臋 za autorytet Wielebnego Ojca, zanim ten tekst do nich wy艣l臋, gdy偶 je艣li m艂odzie偶 nie jest przygotowana, to b臋d膮 mieli k艂opoty wymienieni pedagodzy, z wyt艂umaczeniem r贸偶nic mi臋dzy dawnym, a wsp贸艂czesnym poj臋ciem masonerii. Po prostu nie wiem jakich lot贸w jest obecnie historyk w liceum, tudzie偶 katecheci.

W zanadrzu mam drugi, bardzo ostry tekst dotycz膮cy pocz膮tk贸w w艂adzy ludowej w powiecie jasielskim i Bieczu, pt. Prekursorzy PRL w Bieczu. Ch臋tnie go prze艣l臋 na Ojca adres z wiadomego powodu, ten czas nie sprzyja takim wywodom, a w Bieczu mieszkaj膮 jeszcze potomkowie sprawcy morderstwa. Wol臋, 偶eby ten tekst pozosta艂 do dyspozycji Ojca i przechowany na lepszy czas, we w艂a艣ciwej szufladzie, gdzie znajduj膮 si臋 teksty wspomnie艅 braci reformat贸w np. z czas贸w okupacji, tak偶e dotychczas nie opublikowane. ( jestem wnuczk膮 okupacyjnego burmistrza Biecza, wspomnianego w ksi膮偶ce o. Pasiecznika na str 129 Ignacego O艂pi艅skiego.)

Z ogromnym zainteresowaniem przestudiowa艂am dzie艂o ojca Pasiecznika, kt贸re przed kilku dniami otrzyma艂am w prezencie gwiazdkowym. Wyd. w r 1984. Ku wielkiej rado艣ci i zaskoczeniu znalaz艂am tam frapuj膮ce mnie wzmianki o rodzinie, zakorzenionej w Bieczu od pokole艅. I teraz mam pytanie , licz膮c na 艂askawo艣膰 Ojca Gwardiana i odpowied藕 w wymienionych kwestiach, najkr贸cej jak mo偶na, 偶eby nie absorbowa膰 cennego czasu mocno zaj臋tego przeora.

Czy ojciec Pasiecznik jeszcze 偶yje ? Czy mog臋 z nim nawi膮za膰 kontakt jeszcze na tym padole ?

Czy mog艂abym uzyska膰 wgl膮d we wspomnienia braci i ojc贸w Wajdy , M. Szumiarza, 艁. Skalskiego?

Czy mog艂abym w jaki艣 spos贸b uzyska膰 sprawdzenie danych imienia i okoliczno艣ci daru proboszcza O艂pi艅skiego z 1733 roku – 藕r贸d艂o AKB T. I, k 220.

Pragn臋 jeszcze nadmieni膰, i偶 m贸j dziadek mieszka艂 od fary oddzielony jednym domem – dr. Romana Soczy艅skiego oraz jedn膮 pust膮 parcel膮, na ul. Kromera, by艂 wybrany na funkcj臋 burmistrza w roku 1938 jako animator Akcji Katolickiej w Bieczu i szczery katolik prowadzony duchowym przewodnictwem proboszcza i je艣li zgodzi艂 si臋 przed艂u偶y膰 funkcj臋 na czas okupacji, to musia艂 to uczyni膰 po konsultacji i za zezwoleniem oraz porad膮 na odwieczne pytanie „co czyni膰 ” w trudnej sytuacji swego przewodnika, jakim by艂 niew膮tpliwie dla niego proboszcz.

Wzmianka ojca Pasiecznika 艣wiadczy o cichym porozumieniu mi臋dzy zwierzchno艣ci膮 Ko艣cio艂a , kt贸rego przedstawicieli internowano w Waszym klasztorze, a w艂adzami okupanta; gwarantem spokoju mia艂 by膰 urz臋dnik magistracki czyli m贸j 艣.p. dziadek biegle w艂adaj膮cy niemieckim i angielskim. W przeciwnym bowiem przypadku owi hierarchowie musieli by si臋 znale藕膰 tak jak syn Ignacego – Klemens w Auschwitz, kt贸rego ojciec nie wybroni艂 przed ka藕ni膮 na Pawiaku ani zg艂adzeniem w O艣wi臋cimiu w roku 1942.

Z nadziej膮 na 偶yczliw膮 odpowied藕, oraz naukow膮 konsultacje w wymienionych wy偶ej kwestiach pozostaj臋 szczerze oddana Bogu i Waszej Wielebno艣ci B贸g zap艂a膰!

Krak贸w, dnia 15 grudnia 2002 Anna Tryszczy艂o – Mr贸z