Przez śmierć do wolności – Księga Zaręby województwa smoleńskiego
Ledwie promyk słońca dotknął ziemi, gdy wojsko Rzeczypospolitej jak spod cienia podeszło ku murom Smoleńska. Szli cicho, ledwie szmer dawał znać zaspanym obrońcom, że zbliża się sztorm. Tysiące ludzi z drabinami: kawalerzyści pieszo, piechota, ciury obozowe, czeladź, a takoż i senatorowie. Był 13 czerwca 1611 roku. Smoleńsk „Nie chciał Król Jego Miłość przedsięwziętego zamysłu swego … Dowiedz się więcej