W Przestrze艅 Ulecie膰

poezja pieni膮偶ek

Ach jak偶e bym pragn膮艂 na koniec dni swoich,
Odlecie膰 w przestworza wysoko gdzie艣 w chmury.
M贸c spojrze膰 na ludzi z kt贸rymi wszak 偶y艂em,
B臋d膮c niewidoczny, gdzie艣 z ob艂ok贸w, z g贸ry.

M贸c wejrze膰 z za艣wiat贸w w ich codzienne chwile,
Zmagania si臋 z nurtem codziennego 偶ycia.
Widzie膰 ich i s艂ysze膰 nie b臋d膮c widzianym.
M贸c czyta膰 ich my艣li ze swego ukrycia.

Dowiedzie膰 si臋 tak偶e co mo偶e po latach
W ich sercach i g艂owach po mnie pozosta艂o?
Czy wszystko co chcia艂em potomnym przela艂em?
Czy ze swego 偶ycia nie da艂em za ma艂o?

Czy 偶y膰 b臋d膮 oni w mi艂o艣ci rodziny?
W spokoju i zgodzie jak kiedy艣 ja 偶y艂em.
Czy wiar臋 sw膮 opr膮 na wszystkim w co kiedy艣
Przez lata ja d艂ugie wszak przecie偶 wierzy艂em?

Czy B贸g mi pozwoli na takie odst臋pstwo,
Na zmian臋 w臋dr贸wki mej duszy w przestrzeni?
Czy da mi mo偶liwo艣膰 spe艂nienia marzenia,
Kt贸re gdzie艣 tam w g艂owie powsta艂o na ziemi?