Margines 偶ycia

poezja pieni膮偶ek

Gdy w ch艂odne, pochmurne zimowe wieczory
W ciep艂ym siedz臋 domu doznaj臋 odkrycia,
呕e zbli偶a si臋 do mnie ju偶 nieub艂aganie
Powolnym id膮c krokiem, m贸j margines 偶ycia.

Tak wiele w mej g艂owie pyta艅 si臋 kot艂uje.
Chcia艂bym kiedy艣 pozna膰 prawd tajemnic bycia.
Co b臋dzie? Co stanie si臋 kiedy艣, gdy cz艂owiek
b臋dzie ju偶 przekracza艂 sw贸j margines 偶ycia?

Jak jego 艣wiadomo艣膰 post膮pi w godzinie,
Gdy przyjdzie marginesu przekracza膰 granic臋?
Gdy cia艂o jeszcze 偶ywe a duch nieub艂aganie
Powoli zacznie w ciemn膮 wkracza膰 ju偶 ulic臋?

Co m贸wi wtedy bliskim? Jakimi te偶 s艂owy
Oddaje w po偶egnaniu odczucia swej duszy?
Czy chcia艂by co艣 przekaza膰 przed ostatnim tchnieniem?
Czy mo偶e w swej wymowie sumienie ich wzruszy膰?

I co si臋 b臋dzie dzia艂o w Jego 艣wiadomo艣ci
Gdy za 偶ycia margines dusza wyjdzie skrycie?
Gdy cia艂o p贸jdzie za ni膮, ostatnim swym tchnieniem
Ko艅cz膮c w tym momencie swoje ziemskie 偶ycie?

Pytania, wci膮偶 pytania. Tajemnica 艣mierci.
I 偶ycia tam gdzie艣 w niebie, w raju dobrobycie
Czy kiedy艣 kto艣 odpowie prawdziwymi s艂owy
Co b臋dzie gdy przekroczy sw贸j margines 偶ycie?