Bazgroły w księgach metrykalnych

Niektórzy księża w dawnych czasach mieli tragiczny charakter pisma. Jedne akty są bardzo czytelne, nawet te rosyjskie można się mniej więcej domyślać o co chodzi, a inne to jakby kura pazurem pisała tak, że nawet po polsku ciężko odczytać. To bardzo utrudnia sprawę.

Mój komentarz do tego wpisu napotkanego w Internecie. Poruszyło mnie określenie „jak kura pazurem” jako krzywdzące. Poniżej kilka uwag na temat czytelności dokumentó metrykalnych z dawnych lat a przykład takiego dokumentu jest na ilustracji tytułowej. Zatem zwróćmy uwagę, że:

1 – I dzisiaj wiele osób pisze w sposób nieczytelny (przykładowo ja sam). Tragiczny charakter pisma nie jest cechą tych czy innych czasów.

2 – Nie jest łatwo pisać atramentem i gęsim piórem, późniejsze stalówki też nie były najlepszej jakości. Spróbuj napisać cokolwiek choćby stalówką maczaną w atramencie (pomijam już próbę pisania gęsim piórem).

3 – Zwróć uwagę na rodzaj dokumentu – inaczej pisze się w raptularzach, inaczej w pierwopisie, czyli podstawowej księdze, inaczej pisze się wtóropisy (kopie) – już na spokojnie, bez pośpiechu, mogąc zaplanować rozmieszczenie tekstu na stronie, podobnie jak sumariusze – też na spokojnie, bez pośpiechu. Często charakter pisma odzwierciedla sytuację w jakiej dokument był spisywany.

4 – Nie każda księga, nie każdy akt był pisany przez księdza, bardzo często akty pisał „kościelny” lub inny skryba kościelny. 

5 – Warto wziać pod uwagę, że ksiądz-staruszek mógł nie mieć siły aby ustać, był zniedołężniały i chory i ze starości trzęsły mu się ręce? A pomimo starości nie dostał młodego wikariusza i musiał sam wszystko robić?

6 – Jakość papieru też ma znaczenie – nie jest łatwo prowadzić ostrą stalówkę po chropowatym papierze.

7 – Może ktoś pisał w biednej parafii w zimie w nieogrzewanym pomieszczeniu, dygotał i z zimna trzęsły mu się ręce? 

8 – A co powiedzieć o piśmie lekarzy? Tylko aptekarze umieli je odczytywać. Może księgi metrykalne nie były tworzone dla mas? Może nikomu nie zależało abyśmy mogli je sami odczytywać? Bo to nie dla nas pisano!

Zastanów się jak wyglądałby tekst gdyby miał go napisać Twój stary dziadek i to gęsim piórem lub stalówką na niskiej jakości papierze? Czy miałbyś oczekiwanie że byłby wyraźniejszy niż z ilustracji tego tekstu? Czasem to, co krytykujemy, jest już wszystkim co było możliwe w danej sytuacji.

Artur Ornatowski

W genealogii nie ma nudy - zawsze jest coś jeszcze do zrobienia ;)

O mnie

Dodaj komentarz