Czy to jest przedsięwzięcie komercyjne?
Nie, jest to stowarzyszenie opierające swoją działalność o składki członkowskie,
tak jak wszystkie inne towarzystwa. Proponowane przedsięwzięcie jest formą
społecznego zobowiązania towarzystwa do wydawania składek członków nie według
"widzimisię" ale na poszukiwania. Nie występują tutaj żadne formy komercji.
Czy muszę coś wiedzieć o swoich przodkach?
Nie. Możesz nie wiedzieć nic o swoich przodkach. W Twoim imieniu towarzystwo
dotrze najpierw do Urzędów Stanu Cywilnego a potem do archiwów. To uczestnictwo
w towarzystwie da Ci wiedzę o przodkach bez kosztownych wyjazdów do urzędów i
archiwów.
Dlaczego nie wystarczą regionalne towarzystwa genealogiczne?
Liczne lokalne towarzystwa skupiają od kilku-kilkunastu do około stu
członków. Ich działalność ogranicza się do prelekcji wyników prac różnych osób,
często spoza członków towarzystwa. Nie świadczą one bezpośredniej pomocy swoim
członkom w ich poszukiwaniach. Obecne towarzystwa specjalizują się w obsłudze
swojego regionu, co wobec migracji przodków nie jest wystarczające dla
poszukiwaczy.
Towarzystwa regionalne ze względu na spontaniczność ich powstawania mają
nieokreślony zasięg terytorialny. W miarę rozwoju pojawią się konflikty na tle
właściwości terytorialnej. Pojawią się wątpliwości czy członkowie powinni
należeć gdzie chcą czy do towarzystwa z ich terenu. Jednolita organizacja
ogólnopolska jest wolna od tego rodzaju problemów.
Czy nie wystarczy współpraca pomiędzy regionalnymi towarzystwami?
Oto jedna z opinii członków obecnych towarzystw:
"Proszę o jakieś wskazówki. Byłem wraz z żoną na kilku spotkaniach
Towarzystwa, ale żadnych większych korzyści z tych spotkań nie wyniosłem.
Dlatego piszę do Pana."
Życie pokazuje że dla nowych poszukiwaczy obecne towarzystwa nie są
wystarczające aby przyciągnąć i utrzymać członków. Niektórzy poszukiwacze (chyba
w rozpaczy) zapisują się do kilku różnych towarzystw regionalnych. Żadne
towarzystwo ani nawet kilka w obecnym kształcie nie zaspokaja potrzeb członków.
Współpraca pomiędzy towarzystwami nie wniesie niczego dla członków, bo same
towarzystwa nie wniosą niczego nowego.
Zauważalnym partnerem w rozmowach z wieloma instytucjami w Polsce może być
tylko PTG mające bardzo wielu członków. Tylko jednorodna, silna, mówiąca jednym
głosem organizacja może istotnie i autentycznie pomóc tysiącom poszukiwaczy.
Ogólnopolskie PTG podejmie starania o ułatwienie dostępu do archiwów, co pomoże
każdemu amatorowi w dostępie do archiwaliów. Staraniem PTG będzie doprowadzenie
do obniżki cen za kopie archiwaliów i podejmowanie wspólnie z archiwami działań
zapewniających bezpieczeństwo archiwaliów. Pomoc w wyposażaniu archiwów w
urządzenia do kopiowania to jedno z rozwiązań. Podejmowanie wspólnie z archiwami
wspólnych prac archiwistów i członków PTG pozwoli cyfrowo zobrazować archiwalia
sprawiając że będą dostępne bez sięgania po oryginały - bezpiecznie, szybko i
tanio. Wspólne projekty udostępniania archiwaliów to zaleta ogólnopolskiego PTG.
Dlaczego nie Federacja Towarzystw Genealogicznych?
Federacja Towarzystw Genealogicznych czy nawet Ogólnopolska Federacja TG ze
swojej istoty jest organizacją organizacji, czyli dba o interesy organizacji
członkowskich. W takim przypadku sami członkowie indywidualni schodzą na dalszy
plan. Federacja bardziej kojarzy się ze zmową. Tak jak Federacja Pracodawców
jest w naturalnym konflikcie z pracownikami, tak Federacja TG będzie w
konflikcie z amatorami-genealogami. Z istoty swojej federacja nie będzie
przyjmować członków amatorów-genealogów. Nie będzie miała kontaktu z prawdziwymi
problemami. Również ze swojej istoty federacji nie będzie to twór demokratyczny,
na działanie którego mają bezpośredni wpływ członkowie towarzystw.
Co do organizacji federacyjnej to jest to tylko teoria. Jest to sformułowanie
będące kontrpropozycją, które to sformułowanie nie zostało przez nikogo
rozwinięte. Bowiem gdyby ktoś pokusił się o szczegóły działania federacji to
okazałoby się że jej istnienie nie ma żadnego znaczenia. Wyobraźmy sobie że
istnieje PFTG (Polska Federacja Towarzystw Genealogicznych) składające się z
prezesów regionalnych TG a ich medium komunikacyjnym jest pl.soc.genealogia.
Właśnie tak to dzisiaj wygląda, choć brak formalizmu. Zapisanie, sformalizowanie
tego stanu nic nie zmieni. Tak jak do tej pory nic nie dało. "Federacja" to
tarcza którą bronią się osoby bojące się dużej odpowiedzialności, bojące się
współpracy w większej strukturze, osoby chorobliwie ambitne które nie uznają
osób nad sobą. Ale co to ma wspólnego z genealogią i wielkimi celami które są
osiągalne? Nic.
Należę do regionalnego towarzystwa. Dlaczego to zmieniać?
Obecnie działasz dla siebie. Działając w nowym, ogólnopolskim towarzystwie
działasz również dla innych a inni działają również dla Ciebie.
Czy mogę równolegle prowadzić własne poszukiwania?
Oczywiście! Temu służy prowadzona przez towarzystwo edukacja i przesyłane Tobie
materiały. Z każdym rokiem przynależności będziesz lepszym genealogiem i
będziesz miał lepsze wyniki.
|