Na końcu dnia

632

otulona płaszczem nadziei
jak ptak szybuję w obłokach
myśli gnane wiatrem
przysiadają na drzewach
w ramionach gałęzi
tulą się
liście nucą im kołysankę

spokój

nie budźcie mnie ze snu

Poprzedni artykułKonstytucja Kwietniowa
Następny artykułEulalia Kalińska – Wspomnienie
Bronisława Sibiga

Swoją przygodę z genealogią rozpoczęłam kilka lat temu, szukając korzeni własnej rodziny. Na swojej drodze spotkałam wspaniałych ludzi, niektórych zaraziłam swoją pasją. Za największe osiągnięcie uważam zainteresowanie własnymi korzeniami oraz genealogią najmłodsze pokolenie mojej rodziny (dzieci i młodzież).