ARCHIWA - Archiwa II wojny światowej

Archiwalia

Zniszczenia dokonane przez okupantów niemieckich, rosyjskich i ukraińskich po dziś dzień nie zostały do końca wyjaśnione. Ciągle zakrywa je mgła... Rozmiar zbrodni jakich doznali Polacy sprawia że władze Niemiec, Rosji, Ukrainy ciągle nie mają odwagi aby ujawnić prawdę.

Archiwa w Polsce

W czasie II wojny światowej wiele zasobów archiwalnych zostało doszczętnie zniszczonych, najbardziej ucierpiały archiwa w Warszawie, Poznaniu oraz Płocku. Po wojnie w wyniku zmian ustrojowych do archiwów państwowych zostały przyjęte zasoby archiwów samorządowych, rodowych, wielkiej własności ziemskiej i gospodarcze. Utworzono również archiwa państwowe wydzielone, m.in.: Centralne Archiwum Wojskowe, Archiwum MSW, Archiwum UOP, Archiwum MSZ, Archiwum Sejmowe.

I wojna światowa: Archiwum Akt Nowych (1919-)
Archiwum Akt Nowych (1919-), AAN, centralne archiwum państwowe powstałe 1930 w Warszawie, w wyniku przekształcenia Archiwum Wojskowego (założone 1918 w celu gromadzenia akt wojskowych okupacyjnych 1915-1918 oraz akt władz wojskowych odrodzonego państwa). Przechowywało zasób pierwotny Archiwum Wojskowego (ok. 70 zespołów różnych władz okupacyjnych niemieckich i ok. 60 - austriackich) oraz późniejsze nabytki Archiwum Akt Nowych, m.in.: registratury zlikwidowanych wcześniej urzędów polskich (przechowywane do 1930 w Archiwum Głównym Akt Dawnych) i registratury dalszych, kasowanych urzędów, przejmowanych wprost od likwidatorów.

Zobacz
Zobacz koniecznie:

Dane Polaków i Cyganów deportowanych do KL Auschwitz z Warszawy, Polski południowej i Kielecczyzny http://www.auschwitz.org.pl/new/index.php?language=PL&tryb=szukaj

Indeks Represjonowanych. Centrum informacji o obywatelach polskich represjonowanych w ZSRR:  http://www.indeks.karta.org.pl/

Bazy danych archiwów państwowych http://baza.archiwa.gov.pl/sezam/pradziad.php

Archiwa w Niemczech
Mimo międzynarodowych nacisków rząd niemiecki przez lata nie chciał udzielić zgody na otwarcie zbiorów. 19 kwietnia br. w Berlinie Ulf Gerder, rzecznik ministerstwa sprawiedliwości, oświadczył, że "problemy, jakie nasuwało udostępnienie dokumentacji, zostały rozwiązane".

W Bad Arolsen tuż po wojnie zgromadzono niemal wszystkie hitlerowskie archiwalia dotyczące Holocaustu - obozów koncentracyjnych, transportów, obozów pracy. Były to dokumenty zdobyte przez wojska alianckie i wzbogacane o kolejne akta z całego świata. Dziś w archiwum jest ponad 40 mln dokumentów oraz dane dotyczące ponad 17 mln osób prześladowanych przez Niemców. Archiwum prowadzi specjalna agenda Międzynarodowego Czerwonego Krzyża finansowana przez rząd niemiecki.

Przez lata głównym zadaniem archiwum było odszukiwanie informacji o ludziach zaginionych podczas wojny. Dzięki badaczom w Bad Arolsen odnajdywały się rodziny, inne uzyskiwały potwierdzenie informacji o śmierci najbliższych.

Dostępu do archiwum strzegł od ponad 20 lat jego szef, urzędnik MCK Charles Biedermann. Twierdził, że przekazywanie komukolwiek dokumentów z archiwum nie jest uzasadnione "pod względem moralnym ani prawnym". Biedermanna popierał Berlin, który obawiał się m.in. kolejnej fali pozwów o odszkodowania - tym razem za pogwałcenie prywatności ofiar Holocaustu. Akta zawierają bowiem mnóstwo delikatnych informacji, np. o tym, jakie eksperymenty medyczne prowadzono na konkretnych osobach, kogo oskarżano o morderstwo, homoseksualizm, pedofilię, prostytucję i kto szedł na współpracę z gestapo.

Termin otwarcia zbiorów ustali 11-osobowa rada archiwum, która zbierze się 17 maja. Prawdopodobna data to czerwiec.

20-04-2006, http://www.forum-znak.org.pl/index.php?t=wydarzenia&id=4050

Tymczasem narasta niemiecko-amerykanski konflikt z Izraelem i Zydami w tle – w sprawie otwarcia dla naukowców olbrzymich zasobów informacji o holokauscie zawartych w archiwum Miedzynarodowego Biura Poszukiwan w niemieckim Bad Arolsen. Kartoteki z dokumentami gromadzonymi przez aliantów w miare wyzwalania obozów koncentracyjnych zawieraja informacje o 17,5 miliona osób i stanowia jeden z najwiekszych zbiorów tego typu na swiecie. Ta unikatowa kolekcja jest bardzo osobistym zapisem tragedii, przez co jej ewentualne upublicznienie staje sie kwestia wyjatkowo delikatna. Dokumenty moglyby bowiem odslonic szczególy – kogo i w którym obozie poddano makabrycznym eksperymentom medycznym, kogo nazisci oskarzali o homoseksualizm, morderstwo, kazirodztwo czy pedofilie albo którzy z Zydów wspólpracowali z Niemcami i jak ich do tego naklaniano. Od konca II wojny swiatowej Biuro Poszukiwan, dzialajace przy Miedzynarodowym Komitecie Czerwonego Krzyza, wykorzystywalo dokumenty, aby pomagac rodzinom ofiar w odnajdywaniu sladów bliskich zaginionych w morderczym wirze nazistowskiego terroru. Dzis – ponad 60 lat od zakonczenia wojny – zadanie to, zdaniem Amerykanów, zostalo wypelnione. Pora wiec otworzyc archiwum i sporzadzic kopie dokumentów tak, aby mozna je bylo przechowywac i udostepniac historykom równiez w innych krajach. „Rzad Stanów Zjednoczonych popiera pomysl ujawnienia wszelkich materialów na temat holokaustu – mówi Edward O'Donnell, specjalny wyslannik do spraw holokaustu w Departamencie Stanu. Otwarcie archiwów jest naszym celem. Bedziemy dalej nalegac”. Naciski Amerykanów trafiaja jednak na opór natury prawnej i proceduralnej ze strony Charlesa Biedermanna, urzednika Czerwonego Krzyza, który od dwudziestu lat kieruje Biurem Poszukiwan, jak równiez ze strony rzadów Niemiec i Wloch. Wsród przedstawicieli jedenastu panstw tworzacych komisje, ktora nadzoruje archiwum, panuje napiecie. Podczas dyskusji na temat otwarcia zbiorów niemieccy urzednicy komisji pytaja: czy ujawnianie faktu, ze ten czy inny Zyd oskarzany byl o morderstwo lub homoseksualizm posluzy komukolwiek? Niemieckie p rzepisy o ochronie prywatnosci sa znacznie surowsze niz amerykanskie. Dlatego tez wladze obawiaja sie, ze otwarcie akt mogloby doprowadzic do procesów o bezprawne ujawnienie osobistych informacji. Szeroki dostep do dokumentów móglby ponadto spowodowac nowa fale roszczen o odszkodowania.

Konflikt ma swoje korzenie w zlozonej historii oraz skomplikowanej strukturze Biura Poszukiwan. Organizacja powstala pod koniec wojny i do dzis dziala na mocy porozumien z Bonn z 1955 roku, przywracajacych Niemcom suwerennosc. Zgodnie z ich postanowieniami biuro mialo podjac wszelkie mozliwe srodki, aby nie dopuscic do wydostania sie jakichkolwiek informacji mogacych zaszkodzic interesom osób, których dotycza, lub ich rodzin. W rezultacie dostep do akt mieli jedynie poszkodowani, ich najblizsi oraz ich przedstawiciele prawni. Jednak zgodnie z porozumieniami rzady wszystkich jedenastu krajów wchodzacych w sklad komisji nadzorujacej maja prawo wgladu w dokumenty. Wsród krajów tych znalazly sie Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Wlochy, Belgia, Holandia, Grecja, Izrael, Polska i Luksemburg. Charles Biedermann oraz strona niemiecka twierdza, ze otwarcie archiwów wymaga poprawki do traktatu. Do tego konieczna jest jednoglosna decyzja zatwierdzona przez ustawodawców ze wszystkich krajów. Nawet jesli uda sie to osi¹gnac, caly proces moze trwac latami. Amerykanie, gotowi do podjecia prac nad poprawkami do umowy, zaczynaja sie niecierpliwic. Twierdza, ze nigdy nie scedowali praw wlasnosci do dokumentów na Bad Arolsen i ze kazdy z jedenastu krajów ma prawo wgladu do zasobów archiwum. Ich zdaniem nie ma zadnych przeszkód prawnych, by kopiowac i przenosic akta. Tymczasem rzad niemiecki, który wyplacil juz 80 miliardów dolarów tytulem odszkodowan, chce, aby kwestie odpowiedzialnosci prawnej zostaly calkowicie rozstrzygniete przed udostepnieniem dokumentów. „Musimy zajac sie kwestia, kto i jak bedzie mógl wykorzystac udostepnione dane oraz kto poniesie odpowiedzialnosc w przypadku ewentualnych naduzyc” – mówi strona niemiecka.

Wojciech Minicz, maj 2006, http://www.wietrzneradio.com/felieton.asp?id=1&ifelieton_id=434

Adresy archiwów
Wybrane adresy archiwów podane są w dziale KATALOG STRON
Wiesz?
Prześlij inne ciekawe materiały KONTAKTY

idź na początek strony

Strona aktualizowana: 17 lutego 2007
Prawa autorskie zastrzeżone (c) Artur Ornatowski 2002-2007 Ograniczenie odpowiedzialności